Piquet Jr rozważa jazdę w Ameryce

"Jeśli nie znajdę miejsca w F1, prawdopodobnie na jeden rok przeniosę się do Ameryki"
23.09.0918:59
Łukasz Godula
3722wyświetlenia

Zaangażowany w aferę 'crash-gate' Nelson Piquet Jr ujawnił, że może rozważyć starty w Stanach Zjednoczonych w przyszłym roku.

Jednakże Brazylijczyk, który nie został ukarany za swoje działania podczas GP Singapuru w 2008 roku z powodu otrzymania immunitetu od FIA, nie kryje tego, że jego głównym celem na przyszły rok jest powrót do F1.

Jestem świadomy, że przez ten skandal będzie to trudne - przyznał Piquet podczas wywiadu dla niemieckiego Auto Motor und Sport. Niektórzy ludzie będą zaniepokojeni tym, że może się to powtórzyć lecz to była wyjątkowa sytuacja i dała mi dużo do myślenia.

Jeśli nie znajdę miejsca w F1, prawdopodobnie na jeden rok przeniosę się do Ameryki i postaram się wykonać tam dobrą robotę aż do czasu, gdy sprawa się trochę uspokoi. Byłem tam w sierpniu na tydzień i rozmawiałem z kilkoma zespołami - ujawnił były kierowca Renault.

Po obradach Światowej Rady Sportów Motorowych w poniedziałek Piquet wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że w momencie, kiedy został mu przedstawiony plan spowodowania wypadku, odmowa wydawała się być dla niego niemożliwa. Przyznał jednak, że po tym wszystkim musi teraz rozpocząć swoją karierę do zera.

Źródło: [url= http://en.f1-live.com/f1/en/headlines/news/detail/090923173505.shtml]F1-Live.com[/url]

KOMENTARZE

21
Sanki
26.09.2009 06:30
@Dżejson W GP2 :D Tylko Hamilton utrzymuje wysoki poziom z kierowców GP2
oligator
24.09.2009 12:51
Fakt ze z 4x mistrz na takie cos to posmiewisko. I w superlegaue formula od razu wygral final, wiec chyba jedzic umie ogolnie.
Kamikadze2000
24.09.2009 11:37
@oligator - w sumie masz racje. Jesli sie nie myle podobna sytuacja miala miejsce w Ferrari. O Macku nie wspomne, gdyz jest to zespol jednego kierowcy. Ale slowo "posmiewiskiem" napisalem tylko od strony wynikow, porownujac do tych z Champ Car.
oligator
24.09.2009 09:56
z tym posmiewiskiem Bourdais to bym nie przesadzal. Auto musi byc robione pod niego, to fakt, a TR nie robilo auta tylko bralo od RB... To tak jak Fisico/Alonso w 2005/2006. Auto robiono pod potrzeby (i wymagania) Alonso, wiec Fisico to nie pasowalo...
Kamikadze2000
24.09.2009 08:46
@rafaello85 - nie pisz już, że w Ameryce Nelsinho nie znajdzie dla siebie zatrudnienia. On wbrew pozorom wcale nie jest takim złym kierowcą. Gdyby zadebiutował gdzie indziej, nie u boku bożyszcza Fernandinho, być może Jego kariera potoczyłaby się zupełnie inaczej. Dlatego też jeśli go aż tak nie lubisz, twoja sprawa. ale nie przesadzaj! Jeśli o mnie chodzi, ja życzę mu jak najlepiej! :)) I wcale bym się nie zdziwił, gdyby za oceanem zacząłby osiągać sukcesy. Żywym tego przykładem jest przecież Bourdais, który tam faktycznie był bogiem, ale w F1 pośmiewiskiem.
rafaello85
24.09.2009 08:32
alhan---> aż tak źle życzysz Amerykanom?;) IMHO on nigdy już nie znajdzie miejsca w żadnym zespole startującym w F1. Czy w Ameryce ktoś zechce go zatrudnić? hmmm, Amerykanie to specyficzny naród, więc nie zdziwiłoby mnie to. A ja mam iną propyzcję dla Nelsinia - może brać udział w crash-testach jako żywy manekin:D
oligator
24.09.2009 07:12
ja tam sie ciesze ze ich nie ma. Skandalem dla mnie jest immunitet Piquet'a... Ja rozumiem swiadek koronny w jakims kontekscie mafijnym... ale tu? Mozna by zlagodzic jego kare, ale zeby nie dostal zadnej to przesada, i to wcale nie lekka... Zreszta jesli chodzi o dowody to jedynym przeciw Patowi i Flavio jest "Swiadek X". Ale wystarczy ze ktos nie lubil Flavia, i mogl nagadac byle co... Bo telemetria wskazuje tylko na to ze Piquet zrobil to swiadomie, a nie ze ktos mu kazal... A brakujace watki milosne: "A wszystko to robil Piquet zeby zostac w F1, bo wierzyl ze po 2 sezonach w krolowej sportow wreszcie spojrzy na niego inaczej sasiadka w Monaco, ktora zawsze mu mowila. 'Twoj ojciec to byl ktos, nie to co ty'. Tymczasem 'swiadek X' to czlonek PiaRu renault ktorego byla dziewczyna sie przespala z Flavio z ochoty zwiedzenia jego jachtu. Nie mial za bardzo jak sie zemscic, wiec teraz wymyslil ze **akurat wszedl do biura Flavia bo skonczyla mu sie kawa rozpuszczalna, a Flavio mial jej pod dostatkiem. Ani on ani Pat nie uslyszeli jak wszedlem zajeci rozmowa o crashu** "
golakr
24.09.2009 07:06
oligator, ahh to ty jestes tym tajnym swiadkiem w sprawie! Ale nic już nie poradzisz bo klamka zapadła szefuńciów nie ma. Siedzą w barze u Juranda i piją ze Stepneyem. W twojej opowieści brakuje mi tylko wątku miłosnego.
oligator
24.09.2009 05:28
@Grzesiek811 Wyobrazmy sobie scenariusz. Piquet musi teoretycznie miec 40% punktow Alonso zeby miec kontrakt na 2009. Ale znajac Briatore (np wyrzucenie Trullego mimo zwyciestwa w Monaco) to nie ma znaczenia. Licza sie stosunki z szefem i menadzerem, i to jak sie wyglada w jego oczach. Po raz kolejny Nelsinho zawala kwalifikacje, mimo obiecujacych osiagow poprawionej R28 podczas treningow. Na jego szczescie Alonso doznaje awarii w Q2. Wtedy przychodzi mu misterny plan do glowy. Podlizac sie Briatoremu, ze niby on taki lojalny. Idzie do Pata i Flavia ze swoja propozycja crash'u. Nie mowcie ze jest za malo doswidczony zeby cos takiego wymyslc. Mi tez to nieraz przyszlo do glowy, a nie jestem w ogole kierowca. Oni mu na to, Pat :"my nic nie slyszelismy, co za pomysl. A Flavio, nie wiem czemu akurat teraz to mowie, ale tak na marginesie na zakrecie xxx nie ma dzwigu". W tym momencie jest adresowane do Piqueta wymowne mrugniecie. Jak ta sytuacje odebrali Pat i Flavio : "zwykla rozmowa, zart wrecz". Jak ta sytuacje odebral Junior : "masz okazje sie podlizac, co masz czynic, czyn dyskretnie". Czy nigdy wam sie nie zdazylo powiedziec cos w stylu "kurcze ale to drogie, fajnie byloby miec, ale nie ma kasy, trzeba by to wyniesc i za to nie placic" tylko jako zart? Ale potem tego nie kradliscie. Gorzej jak dziecko nie zrozumie ze rodzic po prostu zartowal pod nosem i nagle w samochodzie mowi "tak jak mowiles tato wynioslem te klocki, sa tu pod kurtka". Moim zdaniem bylo cos w tym stylu. Pomysl byl Piquet'a i to on zadecydowal czy naprawde to zrobi czy nie...
grzesiek811
23.09.2009 10:04
Nie chcę bronić młodego Piqueta, ale nie podoba mi się z jaką zaciętością bronicie Briatore, mówiąc, że to legenda. Ja za Briatore nigdy nie przepadałem i nie będę za nim tęsknił, choć wydaje mi się, że kara jest zbyt sroga.Briatore wykręcił nie mały szwindel i nie ma go za co bronić. Że nelson jest konfidentem no cóż to prawda i racja, że to mu nie przysporzy sympatii, ale to był szwindel szyty grubymi nićmi. Piquet zgodził się na przekręt, bo wyleciałby na koniec sezonu, a tak został na następny (choć nie do końca). Briatore zaszantażował Piqueta wyrzuceniem, a nie pomyślał, że ten mu zrobi jeszcze większą krzywdę. Co do winy Briatore, to chyba nikt nie ma wątpliwości. Piquet gdzieś na pewno będzie się ścigał, jako kierowca nie jest jeszcze skończony, jeszcze może się pokazać z dobrej strony (choć ja wątpię w jego umiejętności). Ale będąc wyrzucony z teamu w trakcie sezonu i tak miał małe szanse na znalezienie roboty do końca roku. Może by go wziął ktoś z nowych, a tak pozostała zemsta.
michael85
23.09.2009 09:08
Jestem ciekawy co jest szybsze? Piquet czy jego reputacja?!
seba_d
23.09.2009 08:21
teraz ten biało-żółto-pomarańczowy strój wogóle do niego nie pasuje!
Robin Hood
23.09.2009 08:08
Człowiek bez honoru-za to z koneksjami tatusia i jego mamoną. Taki młody,ale nic sobą nie prezentuje-i nie chodzi mnie tu już o jego umiejętności sportowe. Miał szansę w F1 i nie pokazał nic ciekawego. I akkima wierszyki są-lubimy je czytać.Pozdrawiam zacny człowieku.Czytamy,czytamy :-)
paolo
23.09.2009 06:19
Żeby się nie zdziwił jak do tej Ameryki dotrze, a o F1 nie tylko za rok ale w ogóle to może pomarzyć. http://www.youtube.com/watch?v=Q2LBaJB5RT4 Wycieczki Nelsona poza drogę doskonale pasowałyby do tego klipu :) Nie chodzi o to co tam Nelsonek lubi tylko o to że jeździł jak ciocia, mazgał się, tatuś musiał niańczyć, a na koniec mimo że nabroił to poszedł i naskarżył. Takai malowany chłopak :) Bye, bye Nelsonek.
alhan
23.09.2009 05:46
Popieram- Jedź do Ameryki i NIGDY nie wracaj!
kumien
23.09.2009 05:44
Dla Nelsona mam najlepszą radę. Niech idzie w Nascar. Po pierwsze tam liczy się fun dla kibiców i każdy (zamierzony lub nie) kręciołek jest przyjmowany z aplauzem. Będzie tam idealnie pasował i może Amerykanie nie przykładają, aż tak wielkiej wagi to tajemnicy zespołu.
Ad@m
23.09.2009 05:42
W takiej sytuacji chwalenie go za to jak jeździł w niższych seriach nic nie pomoże. Wdepnął w jedno wielkie g****. Po pierwsze każdy będzie się bał go zatrudnić, wiedząc że jest judaszem. Druga rzecz to narobienie sobie wrogów poprzez przyczynienie się do wywalenia Briatore, bo trzeba pamiętać że Flavio siedział w interesie spory czas i może się pochwalić większą ilością znajomych niż Nelsinho i jego tato. A trzecia rzecz to brak pokory i jego narcyzm. Fakt że coś tam przeprosił, ale i tak w głównej mierze zwala wszystko na Briatore.
jenny_s
23.09.2009 05:23
Nelsinho, zastanów się lepiej co robisz! Jeszcze się znowu porozbijasz jak Twój tata na ścianie i nie wrócisz do F1. Lepiej grzecznie przeprosić za wszsytko jeszcze raz i szukać pracy jako kierowca testowy. Z tego co wiem BrawnGP nie ma testera:-)
Dżejson
23.09.2009 05:14
@Sanki - a w GP2 było odwrotnie, Nakajima ostro dostawał od Piqueta, a zresztą, nie tylko od niego, Nelson to była czołówka GP2, a Kazuki co najwyżej górny środek ;)
akkim
23.09.2009 05:10
Nie chcę być dla Ciebie złego słowa wieszczem, lecz nie rok a myślę dużo dłużej jeszcze nie zawitasz do padoku, chłopaków z Formuły, przed wejściem zbudowałeś sobie dość wysokie mury. Zespół nim Cię weźmie pomyśli sto razy, środowisko się musi pozbawić odrazy. No, pozostaje Tata co wszystko ułatwi, i wszechwładny pieniądz ten powrót załatwi.
Sanki
23.09.2009 05:06
Wróci jak tatuś założy zespół haha :D Tylko jakiego kierowce musiałby mieć u boku, żeby gorzej od niego jeździł? Jakiegoś kamikaze, żeby nie dojeżdżał chyba :P (Nie mówie o Kazukim, bo ten bije Piq na głowę :D)