Morelli: Kubica cierpi z powodu straconego sezonu
"Powiedziałem mu o wypadku oraz stopniu doznanych złamań i urazów - Robert był zszokowany"
09.02.1110:12
5775wyświetlenia

Robert Kubica powoli godzi się z faktem, że doznał bardzo poważnych urazów i stracił szansę na być może bardzo udany sezon 2011. Taką informacją podzielił się z mediami menedżer Polaka - Daniele Morelli po tym, jak Renault oświadczyło wczoraj, że dochodzący do siebie Kubica
zareagował dobrze na wiadomości o swoim stanie zdrowia i jest gotów walczyć o powrót.
Wśród tych wszystkich pozytywnych przesłanek nie wolno jednak zapominać, iż nasz rodak prawdopodobnie spędzi w szpitalu jeszcze co najmniej dwa tygodnie, ponadto pytaniem na przyszłość jest nie tylko to, czy po swoim niedzielnym wypadku w rajdzie odzyska pełną sprawność w prawej ręce, ale też w innych częściach ciała.
Morelli był jednym z niewielu, którzy we wtorek mieli okazję porozmawiać z Kubicą po tym, jak lekarze podali mu środki znieczulające w celu ustalenia jego stanu neurologicznego.
Powiedziałem mu o wypadku oraz stopniu doznanych złamań i urazów - Robert był zszokowany- cytuje Włocha dziennik O Estado de S.Paulo.
Zrozumiał, że nie będzie go (w F1) przez dosyć długi czas i cierpi z tego powodu. Przecież za chwilę znów jeździłby nowym bolidem w Jerez.
Jak wiadomo, Polak zakończył pierwsze przedsezonowe testy w Walencji za kierownicą R31 z najlepszym czasem jednego okrążenia, biorąc pod uwagę wszystkie trzy dni jazd.
To był pierwszy raz, gdy zespół zbudował nowe auto zgodnie ze wskazówkami Roberta- kontynuował Morelli. Chociaż cała sytuacja jest wielką tragedią dla całej Formuły 1, jej kibiców i wielu innych, to jednak menedżer Polaka wyznał, iż obecnie uczuciem towarzyszącym mu jest ulga:
Jesteśmy szczęśliwi, ponieważ w ciągu pierwszych 12 godzin nadrzędnym pytaniem było to, czy Robert przeżyje. Gdy dotarliśmy do szpitala, jego stan był krytyczny, lecz teraz planujemy już opuszczenie oddziału intensywnej terapii.
Morelli dodatkowo przyznał, że obecnie rozgrywa się debata o to, czy pełnoetatowy kierowca F1 powinien łączyć swoją pracę ze znacznie bardziej niebezpiecznym sportem, jakim są rajdy.
Robert kocha w nich uczestniczyć i poprzednie 12 przejechał bez jakichkolwiek problemów. Faktycznie, nie pomyślałem o tym - to był jego 13 rajd- powiedział. W Formule 1 numer 13 uważany jest za tak bardzo pechowy, że zawodnikom nie przydziela się go przy ustalaniu numeracji stawki.
Morelli wyznał, że strata 6 milionów euro, które miały być honorarium Kubicy za ten sezon jest ostatnią rzeczą martwiącą Polaka.
Każdy kierowca ma ubezpieczenie- ujawnił.
Ale to kwestia, którą przejmujemy się najmniej. Wszyscy jesteśmy świadomi tego, co nas czeka - wysiłek mający na celu sprawienie, by Robert znów usiadł w kokpicie.
Źródło: motorsport.com
KOMENTARZE