Hamilton wygrywa elektryzujące Grand Prix Włoch

Opis przebiegu wyścigu na torze Monza
09.09.1216:20
Paweł Zając
6644wyświetlenia

Lewis Hamilton potwierdził świetne tempo z kwalifikacji i wygrał Grand Prix Włoch na torze Monza. Podium, po wspaniałej szarży, uzupełnił Sergio Perez i Fernando Alonso.

Dzisiejszy wyścig obfitował w niespodzianki i niespodziewane zwroty akcji, prawie pewny dublet McLarena przepadł na 34 okrążeniu przez awarie w bolidzie Jensona Buttona. Problemów technicznych nie ustrzegli się również zawodnicy Red Bulla, których także nie zobaczyliśmy na mecie. Do tego, już na początku było widać, że strategia jak zwykle nie pozwoli o osobie zapomnieć.

Zacięta walka od samego początku



Co prawda większość pozycji w czołówce nie uległa zmianie, jednak atomowo ruszył Felipe Massa, który jeszcze na prostej wyprzedził Buttona i próbował atakować Hamiltona na dohamowaniu do pierwszego zakrętu, jednak zawodnik McLarena przytrzymał wewnętrzną linię i utrzymał prowadzenie. Nieźle wystartował również Alonso, który przeskoczył na ósme miejsce.

Po pierwszym zakrętach Hiszpan rzucił się do ataku i najpierw poradził sobie z Kobayashim w zakręcie Parabolica, później z Raikkonenem w pierwszym zakręcie, a na siódmym okrążeniu wyprzedził Michaela Schumachera na prostej startowej. Kilka chwil wcześniej, z siedmiokrotnym mistrzem świata, poradził sobie także Vettel, który tym samym awansował na czwarte miejsce. Świetnie jechał także Perez, który przeskoczył z dwunastej pozycji ósmą.

W środku stawki kierowcy też nie odpuszczali, na ósmym okrążeniu di Resta mocno przyblokował atak Senny na dohamowaniu przed drugą szykaną, Brazylijczyk ściął zakręt i wracając na tor mało nie zderzył się z Webberem, jednak kierowca Red Bulla w porę zareagował i zyskał pozycję. Kilka chwil później Australijczyk dogonił di Restę i wskoczył do punktowanej dziesiątki. Na dziewiątym okrążeniu Jean-Eric Vergne zbyt szybko redukował biegi na dohamowaniu, obrócił się jeszcze na prostej i odpadł z wyścigu.

Pierwsze pit stopy i podział strategii



Jako pierwszy do boksu zjechał Pastor Maldonado na trzynastym okrążeniu. Na trzech kolejnych okrążeniach w boksach zjawili się zawodnicy Mercedesa, którzy zdecydowali się na strategię dwóch postojów. Na 18 również Raikkonen, który chwile wcześniej stracił pozycję na rzecz Pereza, zjawił się u swoich mechaników. Fin wyjechał za Michaelem Schumacherem

Na 19 okrążeniu Button dogonił Massę i wskoczył na drugie miejsce w szykanie Roggia. Brazylijczyk kilka chwil później zjechał po opony i wyjechał za Danielem Ricciardo. Po kolejnej rundzie wokół Parco di Monza na zmianę opon zjechał Alonso i Vettel, który wrócili na tor jadąc prawie bok w bok, jednak Niemiec był odrobinę z przodu i utrzymał się przed Hiszpanem. Obaj wyjechali za Felipe Massą. Dalej w boksach mieliśmy Webbera i di Restę (okrążenie 22), Buttona (23) i Hamiltona (24).

Na czele został Perez, który jeszcze nie zjechał po opony, jednak utrzymywał całkiem szybkie tempo, a w dodatku otrzymał informację, że ma przedłużyć swój przejazd.

Szarże i nieoczekiwane zwroty akcji



Massa, Vettel i Alonso spadli w dół stawki i zaczęli przedzierać się w górę. Najpierw cała trójka poradziła sobie z Ricciardo, Massa na Curva Grande, a Alonso i Vettel zaraz po drugiej szykanie. Później na ich celowniku znalazł się Senna, który oddawał pozycję w pierwszym zakręcie, w Lesmo i na dohamowaniu do Ascari, jednak obaj zjechali zaraz potem po nowe opony. Tempo Red Bulla względem Ferrari odrobinę spadło, co pozwoliło Massie odjechać, a Fernando Alonso zaczął naciskać na Vettela. Urzędujący Mistrz Świata zaciekle bronił się przed Hiszpanem i na 26 okrążeniu wywiózł go poza tor w Curva Grande, za co został ukarany karą przejazdu przez boksy.

Ostatecznie jeszcze przed nadaniem kary, Alonso poradził sobie z Vettelem na 29 okrążeniu. Kilka chwil wcześniej Hamilton doszedł Pereza i wrócił na prowadzenie. Meksykanin okrążenie później zjechał w końcu po nowe opony. Na 34 okrążeniu skończył się wyścig Jensona Buttona, który z powodu awarii pompy paliwa zatrzymał się na dojeździe do Parabolici. Niedługo Vettel zjechał na swoją karę i powrócił na tor na dziewiątym miejscu, za Markiem Webberem, jednak w ostatecznym rozrachunku dobra jazda Niemca nie miała znaczenia, gdyż kolejna w tym roku awaria alternatora zakończyła jego wyścig na 5 okrążeń przed metą.

Gwiazdą drugiej połowy wyścigu był jednak Perez, który po założeniu pośrednich opon był najszybszym zawodnikiem na torze. Meksykanin najpierw zaatakował Raikkonena na 36 okrążeniu, przed drugą szykaną, jednak Fin skontrował w Lesmo i utrzymał swoją pozycję. Okrążenie później w pierwszym zakręcie Perez już nie dał cienia szans kierowcy Lotusa i rzucił się w pogoń za Ferrari. W międzyczasie zawodnicy Mercedesa zjechali na swój drugi pit stop.

Zawodnik Saubera odrabiał prawie półtorej sekundy na każdym okrążeniu i przewaga zawodników Ferrari, którzy na 40 okrążeniu zamienili się pozycjami topniała w zastraszającym tempie. Na 43 okrążeniu Perez poradził sobie z Massą na dojeździe do zakrętu Parabolica. Dogonienie i wyprzedzenie Fernando Alonso zajęło mu kolejne trzy okrążenia. Przed Meksykaninem znajdował się tylko Hamilton, jednak siedem okrążeń, które pozostały do mety, nie pozwoliło na zredukowanie ponad 10 sekund przewagi.

Za plecami Ferrari i Raikkonena szarżowały Mercedesy, które po drugim pit stopie starały się odrabiać straty. Schumacher i Rosberg poradzili sobie z Kobayashim i di Restą, a później dostali prezent od Red Bulla. Mark Webber najpierw bokiem wyjechał z szykany Ascari na 51 okrążeniu, a zaraz potem wycofał się z powodu problemów technicznych, co pozwoliło Mercedesom wskoczyć na szóste i siódme miejsce. Czołową dziesiątkę zamknęli di Resta, Kobayashi i Senna.

GP Włoch uraczyło nas niezwykle elektryzującym wyścigiem, w którym nie brakowało dramatycznych zwrotów akcji. Teraz Formuła Jeden żegna się Europą i kolejny wyścig odbędzie się już za dwa tygodnie w Singapurze. Czy na Marina Bay będzie równie emocjonująco? Tego dowiedzie się, śledząc [color=#3c88b8]Wyprzedź Mnie![/color]

Rezultat końcowy wyścigu o Grand Prix Włoch



Pogoda na koniec wyścigu
Temperatura toru: 40°C
Temperatura powietrza: 28°C
Prędkość wiatru: 0,3 m/s
Wilgotność powietrza: 33%
Sucho

KOMENTARZE

19
marios76
12.09.2012 03:06
@MPOWER Do mojego nie sięgniesz:P Jeżeli nie wiesz co to jest sarkazm czy ironia, to nie cytuj moich słów. Po prostu zadrwiłem z jego słów, które w moim odczuciu były niesmaczne. Nadarzyła się okazja, więc swoim skromnym słowem , pokazałem że fortuna kołem się toczy... A jak masz coś do mnie osobiście to na pw, a nie piszesz trzy po trzy, w kolejnym temacie, byle tylko ugryźć za jakieś słowo czy zdanie. Którego i tak nie zmienię.
MPOWER
11.09.2012 10:57
@marios76 [quote]Panie Horner, odpadnięcie swoich pupili, też bardzo pomogło czołówce mistrzostw. Warto tak paplać i cieszyć się z problemów rywali? Vettel dziś nie wytrzymał ciśnienia, tego, że straci parę punktów na rzecz Alonso i się w końcu doigrał DT! Ogólne natomiast problemy można skomentować: Taka karma ;) Może ten psztyczek w nos, was czegoś nauczy![/quote] A to jest wypowiedź na poziomie ? Musiałem się dostosować do Twojego poziomu... ;)
marios76
10.09.2012 07:08
@Simi Cyt. "Kolejny kibic Kubicy a z automatu Alonso..." Dzięki, że zauważyłeś poziom wypowiedzi, nawet nie chciałem komentować... ;)
Simi
10.09.2012 06:23
@MPOWER Oczywiście, pole postion Hamiltona było zasłużone, ale opierając się na czasach Alonso w Q1 i Q2 i wiedząc, że w Q3 zwykle czasy są najlepsze, można faktycznie stwierdzić, że to Alonso byłby na P1. Szkoda, że się nie udało, bo myślę, że kolejne wyścigi to będzie tylko obrona Alonso - McLaren może być szybki, a nie lekceważmy również Red Bulla. Ale wiedząc, że Fernando potrafi jeździć z głową można mieć nadzieje, że dowiezie to prowadzenie do końca. Ale przed nami jeszcze siedem wyścigów - zachowajmy spokój ;)
MPOWER
10.09.2012 01:58
@Simi Onboard z bolidu Vettela http://www.youtube.com/watch?v=IAjuXFsW98A :) Dla mnie go nie wypychał tylko Alonso się pchał gdzie nie było miejsca. Ale możemy zakończyć bo tak już po ptokach ;] Kara była i nic tego nie zmieni. [quote="Simi"] Czy Alonso zdobyłby P1, gdyby nie awaria? Nie wiemy tego, ale widząc jego poczynania w Q1 i Q2, zaryzykowałbym stwierdzenie, że tak.[/quote] Sam Alonso się na ten temat wypowiadał, a nawet jego wielki Kibic Borowczyk podczas wyścigu to powtarzał. Alonso stwierdził, że byłby o co najmniej 0.3sek szybszy w kwalifikacjach od Hamiltona. A szybkość bolidy była bardzo dobra, w końcu Massa startował z drugiej linii.
Simi
10.09.2012 01:24
@MPOWER Wiem, że to nie było do mnie, ale tak jakoś... cóż, może nieważne... :) Kara może trochę na wyrost, nie wiem. Wydaje mi się, że Vettel zostawił mniej miejsca i wręcz pojechał nieco szerzej, by wypchać Alonso. A rok temu, Hiszpan po prostu jechał swoją linią, a Vettel mu się "wepchał" od zewnętrznej. No, ale nieważne - sędziowie zadecydowali tak, a nie inaczej, a Seba i tak wyścigu nie ukończył. W razie czego, polecam jednak ten filmik - http://www.youtube.com/watch?v=rtg4xGvFI18. Według mnie, widac różnice, choć może niepotrzebnie takie sytuacje są karane. Wyścigi mają być wyścigami, a tak to niedługo kierowcy zaczną się bać wyprzedzać. No, ale cóż - jako fan Alonso moge się tylko cieszyć, że powiększył przewagę, a Vettel nie zdobył punktów ;) Co do ostatniego akapitu - owszem, to jest czwórka najlepszych kierowców, chociaż jak dla mnie imponują tylko Lewis, Fernando i Kimi, o nim zapomniałem w poprzednim komentarzu. Ale to wiadomo, każdy ma inny punkt widzenia.
MPOWER
10.09.2012 01:17
[quote="Simi"]Dla mnie ten cytat jest pokazem niskiego poziomu. Aż nie chcę mi się tego komentować.[/quote] @Simi nie musisz, bo to nie było skierowane do Ciebie. Ten cytat [quote]Panie Horner, odpadnięcie swoich pupili, też bardzo pomogło czołówce mistrzostw. Warto tak paplać i cieszyć się z problemów rywali? Vettel dziś nie wytrzymał ciśnienia, tego, że straci parę punktów na rzecz Alonso i się w końcu doigrał DT! Ogólne natomiast problemy można skomentować: Taka karma ;) Może ten psztyczek w nos, was czegoś nauczy![/quote] to dosłownie jakbym czytał wypowiedzi, gdy jeździł Kubek i Nick. @Simi odnośnie wypadku, ja wyraziłem swoje zdanie. Mniejsza z tym ale dla mnie to podobna sytuacja. A kara była na wyrost i skromnym zdaniem bez sensu. @Simi, Odnośnie kierowców, w końcu zrobiła się czwórka najlepszych w tym sezonie i moim zdaniem każdy z nich, gdyby zdobył tytuł - należy mu się. I nie ważne czy to Lewis, Seba, Ferdek czy Kimi :)
Simi
10.09.2012 11:56
Prawda jest taka, że w zeszłym sezonie, gdy Alonso zrobił "to samo z Vettelem" obowiązywały nieco inne przepisy dotyczące walki o pozycję. Poza tym, analizując te dwie sytuacje, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Alonso zostawił więcej miejsca Vettelowi niż Vettel Alonso. No, ale mniejsza z tym. [quote]Kolejny kibic Kubicy a z automatu Alonso...[/quote] Dla mnie ten cytat jest pokazem niskiego poziomu. Aż nie chcę mi się tego komentować. Czy Alonso zdobyłby P1, gdyby nie awaria? Nie wiemy tego, ale widząc jego poczynania w Q1 i Q2, zaryzykowałbym stwierdzenie, że tak. Tak samo, gdyby Fernando startował z P1, albo P2, mógłby (co nie oznacza, że musiałby, bo Hami miał świetny wyścig) wygrać. Miał dobre tempo przedzierając się z P10, a start z czuba jest innym światem. Dlatego, można mieć podstawy do twierdzenia, że Lewis dobrze wykorzystał problemy Alonso. Bo już od pierwszych minut kwalifikacji było widać, że jedynym zawodnikiem, ktory może konkurować z Fernando jest Lewis i na odwrót. Przez problemy Fernando, Lewis jechał po prostu swoje. Być może w innym wypadku byłby naciskany/on musiałby naciskać Alonso, ale gdybanie odłóżmy na bok. Jest jak jest. Dla mnie trójka najlepszych w Monzy to Alonso, Hamilton, Perez - kolejność alfabetyczna ;) I koniec tematu.
katinka
10.09.2012 08:32
[quote]Ja tam wolę jak sportowiec wygrywa z rywalem bo jest lepszy, a nie dlatego że ten drugi ma awarię, wypadek, czy pecha.[/quote] @marios76, pewno, że tak jest najfajniej, ale wiesz, przekonałam się, że sport czasami wcale nie zawsze jest sprawiedliwy. A w motosporcie dużo zależy nie tylko od umiejetności i talentu, czy nawet od szczęścia. Tak jak juz pisałam nikomu nie życzę źle, ale owszem awaria Buttona wcale mnie nie zmartwiła, w końcu kibicuję najbardziej Hamiltonowi. [quote]i nie patrzę na niego jak Katinka na Lewisa;)[/quote] :P Ok, nie mogę zaprzeczyc. że tak patrzę i do obiektywizmu mi daleko, ale chyba żaden człowiek nie składa sie z samych zalet i nie wymagam tego od innych. Co do walki koło w koło, to mam troche chyba inne podejście. Więc nie uważam, aby Vettel w tej walce z Fernando zrobił coś źle, walka o pozycję, jeden i drugi nie odpuścił, incydent wyścigowy, jakich widziałam trochę, nawet w tym samym wyścigu. Więc nie wiem czemu tak się potępia Sebę. Podobnie przeciez było w zeszłym sezonie, gdy na tej Monzy Alonso wywiózł VET albo w 2012 w Bahrainie gdzie Rosberg wypchnął np. Fernando i kary nie dostał. Nie wiem czym to się różni? Wiesz, jeszcze zanim zaczęłam oglądać F1, to tak sobie myślałam, łał to cudowne wyścigi, a kierowcy najlepsi na świecie, co potrafią wszystko. A tu w deszczu nie chcą jeździć, niedługo walczyć pewno nie będą chcieli, bo zaraz leci kara. Trochę ta F1 się rózni od moich wyobrażeń... Ale i tak ją bardzo uwielbiam :)
marios76
10.09.2012 06:22
@MPOWER W zeszłym roku na Monza Alonso zachował się dobrze, gdy wywiózł Vettela w trawnik ? A ja to napisałem?? Nie jestem kibicem Alonso, ale wolę by to on zdobył 3 tytuł a nie Vettel. Tyle w temacie. Potrafię w tym zachować obiektywizm i nie patrzę na niego jak Katinka na Lewisa;) Po prostu Alonso w tym roku jedzie naprawdę mądrze, nie robi głupich błędów, nawet jak mu się zdarzy wpadka jak w Kanadzie... PS jakoś też wolałbym, żeby wygrał z Hamiltonem, a jednak nie cieszyłem się, że go Grosjean storpedował w Belgii...
MPOWER
10.09.2012 06:12
[quote="marios76"]Ja tam wolę jak sportowiec wygrywa z rywalem bo jest lepszy, a nie dlatego że ten drugi ma awarię, wypadek, czy pecha.[/quote] Każdy to woli. Ale taki jest sport motorowy. Alonso w tym sezonie punktował w każdym wyścigu i korzystał (pomijam jego formę i talent) na nieszczęściu innych. W końcu i on miał pecha. [quote="marios76"]Vettel ładnie jechał, tylko trochę Alonso przewiózł... Tym razem mu się jednak nie upiekło. Takim postępowaniem u mnie traci swój i tak nadwątlony wizerunek.[/quote] W zeszłym roku na Monza Alonso zachował się dobrze, gdy wywiózł Vettela w trawnik ?
marios76
10.09.2012 06:00
@MPOWER @katinka Tym razem nie skomentuję. Albo co mi tam. Ja tam wolę jak sportowiec wygrywa z rywalem bo jest lepszy, a nie dlatego że ten drugi ma awarię, wypadek, czy pecha. @katinka Vettel ładnie jechał, tylko trochę Alonso przewiózł... Tym razem mu się jednak nie upiekło. Takim postępowaniem u mnie traci swój i tak nadwątlony wizerunek.
katinka
09.09.2012 11:04
[quote]Hamilton pojechał po swoje, do czego przyczynił się pech Alo w kwalifikacjach. [/quote] @marios76, to, czy Alonso wygrałby kwalifiakcje, to nie wiemy, On sobie może mówic, że niby pokonałby Lewisa o te 0,3 sek, Hamilton na pewno też by walczył. A co do jazdy Hamiltona, to pojechał wspaniale i tyle, ale mało kto jakoś chce to przyznać. Myśle, że nikt nie był dzisiaj dla niego zagrożeniem na torze, ani ALO ani BUT, jedynie Checo mógłby być, gdyby wyścig trwał kilka okrążeń dłużej. [quote]Bo jak widać szczerość czasami chyba nie jest wskazana, zwłaszcza w naszym polskim społeczeństwie...[/quote] @MPOWER, i tu sie zgadzam jak nic, tak jest niestety. Czasem niektórzy ludzie lubią tylko taka szczerość, która im po prostu pasuje. Ale no jak mogłeś się cieszyć z odpadnięcia Lewisa? ;) No dobra, ja tez nie byłam dzisiaj jakoś smutna, gdy odpadł Button, bo bardzo nie chciałam, aby tak było, by może wyprzedził Hamiltona, ale za to Seby Vettela było mi szkoda, bo ładnie dziś walczył i jechał.
MPOWER
09.09.2012 08:55
[quote="marios76"]A to pamiętacie? Panie Horner, odpadnięcie swoich pupili, też bardzo pomogło czołówce mistrzostw. Warto tak paplać i cieszyć się z problemów rywali? [/quote] Taaak, z radości to nawet uszami zaklaskał ;] a do tego pocałował z języczkiem Newey'a ;] Powiedział szczerze, że dzięki temu wypadkowi są teraz w lepszej sytuacji. Co miał owijać w bawełnę. A Ty jako szef teamu co byś powiedział ? Kolejny kibic Kubicy a z automatu Alonso... Po tym wypadku sam czekałem momentu gdy potwierdzą, że nikomu nic się nie stało. Gdy się to dowiedziałem, cieszyłem się z tego. I cieszyłem się, że odpadł Alonso i Lewis. Bo dzięki temu Vettel i Kimi odrobili straty. Cieszyłem się, bo McLaren tempem porażał wszystkich na tym torze i w końcu Alonso dopadł pech i nie dojechał do mety. Button w punktacji nie był takim zagrożeniem jak Hamilton. I tyle. TAK, cieszyłem się, bo tym którym kibicuje, zyskali na tym. A było mi tylko żal Sauberów - bo mieli szansę na dogonienie Mercedesa. I teraz możecie mnie też piętnować, bo się cieszę z niepowodzenia rywali ;] Bo jak widać szczerość czasami chyba nie jest wskazana, zwłaszcza w naszym polskim społeczeństwie...
marios76
09.09.2012 07:59
http://www.f1wm.pl/php/news_id-27218.html A to pamiętacie? Panie Horner, odpadnięcie swoich pupili, też bardzo pomogło czołówce mistrzostw. Warto tak paplać i cieszyć się z problemów rywali? Vettel dziś nie wytrzymał ciśnienia, tego, że straci parę punktów na rzecz Alonso i się w końcu doigrał DT! Ogólne natomiast problemy można skomentować: Taka karma ;) Może ten psztyczek w nos, was czegoś nauczy! Co do wyścigu, to jak dla mnie zabłysnął Perez, błysnął Massa i Alonso zrobił swoje! Szkoda Buttona nawet Webbera- choć tu więcej zależało od niego. I teraz mnie tylko nie linczujcie- Hamilton pojechał po swoje, do czego przyczynił się pech Alo w kwalifikacjach. Fakt, że to Monza wcale nie sprawił, że był to jakiś ekscytujący wyścig. Zły nie był, ale bez podniety.
Carolius
09.09.2012 04:52
Super wyścig :) Szkoda, że Czeko troszkę wcześniej nie zaczał gonić :)
IceMan11
09.09.2012 03:25
@mmw Nie miał czasem przebitej? Chyba słyszałem słowo "pancz", ale nie jestem pewien. Kontynuacja jazdy i tak nie wchodziła w grę. Nie było sensu ;)
mmw
09.09.2012 03:16
Myślę, że Webber nie miał problemów technicznych tylko tak przytarł opony, że nie dało się już na nich jechać normalnie z dużymi prędkościami.
cziken129
09.09.2012 02:48
genialny wyścig, nic dodać nic ująć :)