Marko: To Renault oraz Mercedes wskazują palcem na Ferrari

Uważa się, że konkurencja próbuje dowieść nielegalności jednostki włoskiego producenta.
18.09.1909:02
Mateusz Szymkiewicz
1781wyświetlenia
Embed from Getty Images

Helmut Marko zaprzeczył, jakoby Red Bull Racing oraz Honda naciskali na FIA, by te dokładnie sprawdziło legalność układu napędowego Ferrari.

Uważa się, że włoski producent dysponuje w tej chwili najmocniejszą jednostką, a jej przewaga nad kolejnym konkurentem to koło 50 koni mechanicznych. Zdaniem rywali, trudno o zbudowanie tak dużego zapasu działając wokół restrykcyjnego regulaminu technicznego.

Szef Red Bulla - Christian Horner, przyznał przed kilkoma dniami, że FIA pozostawia jego prośby o sprawdzenie legalności silnika Ferrari bez odpowiedzi. Z kolei jeden z anonimowych inżynierów pracujących w Formule 1 dodał, iż jest gotowy oddać szacunek stajni z Maranello, jeżeli okaże się, że ta legalnymi metodami opracowała tak konkurencyjny pakiet.

Doradca Red Bulla, Helmut Marko, postanowił jednak zaprzeczyć, by jego zespół zgłaszał do sędziów wątpliwości wokół jednostki Ferrari. W tej chwili rozmawiamy o przewadze na poziomie 40 kilowatów [54 konie mechaniczne]. To jednak dotyczy tylko jednego okrążenia. Szczególnie w kwalifikacjach na Spa oraz Monzy było to dostrzegalne. To jednak nie my głównie wskazujemy palcem na Ferrari. Robią to Renault oraz Mercedes - powiedział Austriak.

Delegat techniczny FIA - Jo Bauer, zapytany o wątpliwości konkurencji wokół układu napędowego Ferrari, dodał: Na tę chwilę wszystko jest legalne.