Red Bull obawia się utraty kolejnego silnika

Wstępna kontrola wykazała, że jednostka z bolidu Pereza nie nadaje się już do użytku.
01.08.2120:07
Nataniel Piórkowski
1890wyświetlenia
Embed from Getty Images

Red Bull obawia się utraty kolejnego silnika, po tym jak bolid Sergio Pereza został uderzony na starcie GP Węgier przez Mercedesa Valtteriego Bottasa.

Meksykanin przez pewien czas kontynuował jazdę, ale w trzecim sektorze jednostka napędowa w jego Red Bullu RB16B odmówiła posłuszeństwa.

Doszło do natychmiastowej utraty całej wody. Będziemy musieli przyjrzeć się temu bardziej szczegółowo, ale wstępne raporty mówią, że silnik nie nadaje się już do użytku - zakomunikował szef austriackiej ekipy, Christian Horner.

Jeśli słowa te rzeczywiście znajdą pokrycie w rzeczywistości, Perez będzie musiał skorzystać w Belgii z trzeciej i ostatniej regulaminowej jednostki napędowej na ten sezon.

W niedzielę Honda podjęła taką decyzję w przypadku Verstappena, po odkryciu postępującej usterki, zapoczątkowanej wypadkiem z wyścigu na Silverstone. Gdyby także Perez musiał skorzystać z nowego silnika na tak wczesnym etapie mistrzostw, byłby to podwójny cios dla stajni z Milton Keynes w walce o mistrzostwo konstruktorów.

Zapytany przez portal motorsport.com o to, czy jest cień szansy na to, że któryś z kierowców zdoła ukończyć tegoroczną kampanię bez potrzeby użycia czwartego silnika, Horner stwierdził: Obawiam się, że bardzo niewielka.

Mamy do czynienia z niesamowicie frustrującą sytuacją z punktu widzenia Hondy, ponieważ nie wynika to wcale z niezawodności, ale z wypadków, których nie spowodowaliśmy. Oni odczuwają ciężar porównywalny z tym, jaki my odczuwamy po stronie podwozia.

Horner dodał, że incydent w pierwszym zakręcie obnażył brutalność wyścigów i zasugerował, że Bottas wyświadczył Mercedesowi przysługę, eliminując z walki o najwyższe pozycje Verstappena i Pereza.

Nie sądzę, że mogliśmy cokolwiek zrobić. Taka jest brutalność wyścigów, prawda? Niestety Valtteri popisał się słabym startem, najwyraźniej błędnie ocenił punkt hamowania i wykonał świetną robotę dla Mercedesa, zgarniając oba nasze bolidy. Zniszczenia były poważne. Kosztuje nas to kolejny silnik. Wyścig Maxa także został bardzo mocno skomplikowany.