Domenicali: Nie powinniśmy popadać w panikę
Szef F1 nie zgadza się z obawami dotyczącymi nowych przepisów.
22.02.2613:33
20wyświetlenia
Embed from Getty Images
Stefano Domenicali zaapelował do kibiców i padoku o zachowanie spokoju wobec nowych przepisów na sezon 2026, które już przed startem mistrzostw wzbudzają duże kontrowersje.
Największa rewolucja regulacyjna koncentruje się na znacznie mocniejszym elemencie elektrycznym jednostek napędowych oraz paliwach zrównoważonych. Zmiany te przyciągnęły nowych producentów, takich jak Audi, GM i Ford, a także skłoniły Hondę do powrotu do Formuły 1.
Niemal równy podział mocy między silnik spalinowy a elektryczny sprawił jednak zespołom i kierowcom sporo problemów - podczas testów w Bahrajnie samochody nie miały wystarczającej energii, by przejechać całe okrążenie na pełnym gazie.
Wielu czołowych kierowców krytykowało intensywne zarządzanie energią wymagane przez nowe przepisy, choć same auta - mniejsze i lżejsze - zostały ocenione raczej pozytywnie. Pojawiają się też obawy dotyczące bezpieczeństwa, dużych różnic prędkości oraz trudności z wyprzedzaniem.
Stefano Domenicali podkreślił jednak, że środowisko F1 nie powinno reagować zbyt emocjonalnie jeszcze przed pierwszym wyścigiem w Australii.
Włoch zapewnił, że podczas posiedzeń Komisji F1 otwarcie dyskutowano o możliwych rozwiązaniach problemów z energią, a przed startem sezonu zaplanowano kolejne spotkania, aby uniknąć pochopnych decyzji.
Na koniec zdementował też sugestie, jakoby Max Verstappen miał odejść z F1 przez nowe regulacje.
Stefano Domenicali zaapelował do kibiców i padoku o zachowanie spokoju wobec nowych przepisów na sezon 2026, które już przed startem mistrzostw wzbudzają duże kontrowersje.
Największa rewolucja regulacyjna koncentruje się na znacznie mocniejszym elemencie elektrycznym jednostek napędowych oraz paliwach zrównoważonych. Zmiany te przyciągnęły nowych producentów, takich jak Audi, GM i Ford, a także skłoniły Hondę do powrotu do Formuły 1.
Niemal równy podział mocy między silnik spalinowy a elektryczny sprawił jednak zespołom i kierowcom sporo problemów - podczas testów w Bahrajnie samochody nie miały wystarczającej energii, by przejechać całe okrążenie na pełnym gazie.
Wielu czołowych kierowców krytykowało intensywne zarządzanie energią wymagane przez nowe przepisy, choć same auta - mniejsze i lżejsze - zostały ocenione raczej pozytywnie. Pojawiają się też obawy dotyczące bezpieczeństwa, dużych różnic prędkości oraz trudności z wyprzedzaniem.
Stefano Domenicali podkreślił jednak, że środowisko F1 nie powinno reagować zbyt emocjonalnie jeszcze przed pierwszym wyścigiem w Australii.
Nie czuję tej całej paniki. Musimy zachować spokój, bo przy nowych regulacjach zawsze pojawiają się wątpliwości, że wszystko jest nie tak- powiedział.
Włoch zapewnił, że podczas posiedzeń Komisji F1 otwarcie dyskutowano o możliwych rozwiązaniach problemów z energią, a przed startem sezonu zaplanowano kolejne spotkania, aby uniknąć pochopnych decyzji.
Dopiero rozpoczęliśmy nową drogę, dlatego musimy zachować spokój. Jeśli coś można wdrożyć od razu, FIA i zespoły są na to bardzo otwarte.
Nie rozumiem całej tej paniki, bo czeka nas świetne ściganie i dużo akcji- dodaje CEO Formuły 1. Zapewnił on również, że jeśli pewne elementy nie będą działały zgodnie z oczekiwaniami, sport ma wystarczającą wiarygodność, by wspólnie znaleźć rozwiązania.
Na koniec zdementował też sugestie, jakoby Max Verstappen miał odejść z F1 przez nowe regulacje.
Mam z nim bardzo dobre relacje. Znam go bardzo dobrze i spędzam z nim dużo czasu. On kocha Formułę 1, nie ma co do tego wątpliwości.