Domenicali: Znam Maksa, on kocha F1 i nie odejdzie
Szef serii przyznał, że budują go coraz bardziej pochlebne opinie kierowców o bolidach.
20.02.2610:00
101wyświetlenia
Embed from Getty Images
Dyrektor generalny Formuły 1 - Stefano Domenicali, nie wierzy, by groźby odejścia Maksa Verstappena ze sportu mogły zostać zrealizowane w najbliższej przyszłości.
Po pierwszych dniach zimowych testów Holender określił nowe bolidy jako konstrukcje
Holender od dawna podkreśla, że nie planuje za wszelką cenę pozostawać w F1 po wygaśnięciu kontraktu z Red Bullem w 2028 roku, zwłaszcza, jeśli nie będzie czerpał przyjemności z jazdy. W Bahrajnie przyznał też, że obecne przepisy
Później złagodził jednak swoje słowa, dodając:
Stefano Domenicali stojący na czele F1 przyznał w Bahrajnie, że nie ma żadnych wątpliwości co do przyszłości Verstappena w F1.
Zapytany, skąd ma taką pewność, że Verstappen nie odejdzie, Domenicali odpowiedział:
Włoch zasugerował również, że wraz z kolejnymi dniami jazd opinie kierowców zaczęły się zmieniać na bardziej pozytywne, gdy zespoły lepiej zrozumiały ustawienia, zarządzanie energią i techniki jazdy. Lando Norris, Lewis Hamilton oraz George Russell zwracali uwagę, że mniejsze i lżejsze bolidy prowadzą się przyjemniej.
Dyrektor generalny Formuły 1 - Stefano Domenicali, nie wierzy, by groźby odejścia Maksa Verstappena ze sportu mogły zostać zrealizowane w najbliższej przyszłości.
Po pierwszych dniach zimowych testów Holender określił nowe bolidy jako konstrukcje
antywyścigowei przypominające
Formułę E na sterydach. Kierowca Red Bulla odniósł się szczególnie do kolejnej generacji układów napędowych, w których większą rolę odgrywa MGU-K, wymagające dużego zarządzania energią.
Holender od dawna podkreśla, że nie planuje za wszelką cenę pozostawać w F1 po wygaśnięciu kontraktu z Red Bullem w 2028 roku, zwłaszcza, jeśli nie będzie czerpał przyjemności z jazdy. W Bahrajnie przyznał też, że obecne przepisy
nie pomagająw kontekście jego dalszej przyszłości w serii.
Później złagodził jednak swoje słowa, dodając:
To, że czegoś nie lubię, nie znaczy, że nie chcę tego robić. Jako purysta i fan motorsportu wolałbym inne regulacje, ale taka jest rzeczywistość. Postaram się wycisnąć z niej maksimum. Kocham pracę z zespołem i nasz własny silnik - to są te fajne elementy. Czy wolałbym inne przepisy? Tak, ale musimy zaakceptować realia.
Stefano Domenicali stojący na czele F1 przyznał w Bahrajnie, że nie ma żadnych wątpliwości co do przyszłości Verstappena w F1.
Spotkałem się ze wszystkimi kierowcami. Wczoraj rozmawiałem też osobiście z Maksem. Gwarantuję wam, że kocha i troszczy się o Formułę 1 bardziej niż ktokolwiek inny. Ma swój sposób wyrażania opinii, ale odbyliśmy bardzo konstruktywne spotkanie z Federacją i zespołami, aby omówić jego punkt widzenia i to, co jego zdaniem trzeba zrobić, by kierowcy pozostali w centrum uwagi.
Zapytany, skąd ma taką pewność, że Verstappen nie odejdzie, Domenicali odpowiedział:
Ponieważ mam z nim bardzo dobre relacje. Znam go bardzo dobrze i spędzam z nim dużo czasu. On kocha Formułę 1, nie ma co do tego żadnych wątpliwości
Włoch zasugerował również, że wraz z kolejnymi dniami jazd opinie kierowców zaczęły się zmieniać na bardziej pozytywne, gdy zespoły lepiej zrozumiały ustawienia, zarządzanie energią i techniki jazdy. Lando Norris, Lewis Hamilton oraz George Russell zwracali uwagę, że mniejsze i lżejsze bolidy prowadzą się przyjemniej.
Nie możemy zapominać, że rozwój technologii wymaga także innego stylu jazdy. Bardzo podoba mi się to, że wszyscy podchodzą do tego konstruktywnie. Komentarze z pierwszego dnia już różnią się od tych z trzeciego dnia testów. To będzie się dalej rozwijać i jestem przekonany, że w połowie sezonu lub na jego końcu obraz sytuacji będzie wyglądał inaczej- zakończył Domenicali.