Leclerc nie potrafi wyjaśnić zwyżki formy Ferrari w Turcji

Monakijczyk liczy na walkę o podium i poprawę pozycji w klasyfikacji generalnej.
09.10.2117:03
Nataniel Piórkowski
702wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc nie potrafi wyjaśnić, dlaczego Ferrari prezentuje w Turcji tak wysoką formę.

Monakijczyk został sklasyfikowany w czasówce na czwartym miejscu, ale po uwzględnieniu kary nałożonej na Lewisa Hamiltona przesunie się na trzecią pozycję.

Wiedziałem, że będzie to trudna sesja, bo z myślą o niedzieli postawiliśmy na ustawienia zapewniające niski docisk. Koniec końców sądzę, że była to właściwa decyzja. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że dzisiaj możemy mieć przez nią trochę problemów.

W Q2 dużo zawdzięczałem Carlosowi, bo gdybym nie jechał w jego strudze, to awans do Q3 nie byłby wcale taki oczywisty. Tym bardziej, że w trzech ostatnich zakrętach trafiłem na lekki korek.

Ogólnie jak dotąd jest to dla nas dobry weekend. Oczywiście musimy jeszcze złożyć wszystko w jedną całość podczas wyścigu. Liczy się niedziela.

Zapytany o to, dlaczego bolid Ferrari tak dobrze radzi sobie na torze w Stambule, Leclerc odparł: Nie jestem do końca pewien, jeśli mam być z wami szczery. To trochę dziwne. Myślę, że ciężko pracowaliśmy, aby uporać się z ograniczeniami, jakie mieliśmy w obszarze przodu bolidu. Wiemy, że to nasz słaby punkt. Myślę, ze dobrze z tym sobie poradziliśmy i zbieramy tego owoce.

Leclerc nie ukrywa, że liczy na walkę o podium. Wszystko jest możliwe. Mam nadzieję, że w korzystnych warunkach powtórzymy występ z kwalifikacji. Kto wie, może będzie nawet trochę lepiej. Gdyby padało mocniej, możemy mieć problemy związane z konfiguracją bolidu. Ten rok nie jest emocjonujący. Póki co walczę o szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Liczę, że wkrótce ta stawka będzie dużo większa.