Leclerc: Chcę poznać pełny obraz sytuacji

Opisując rozmowę z Binotto po wyścigu, Monakijczyk stwierdził: "Chciał mnie pocieszyć".
03.07.2220:14
Nataniel Piórkowski
4029wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc przyznał, że jego wymiana zdań z Mattią Binotto nie miała negatywnego charakteru a szef Ferrari próbował go tylko pocieszać po nieudanym wyścigu.

Leclerc stracił szansę na miejsce na podium w wyniku błędu strategicznego Ferrari. Po zarządzeniu neutralizacji Monakijczyk pozostał na torze na zużytych twardych oponach, podczas gdy jadący za jego plecami kierowcy zjechali do pit lane po miękkie ogumienie.

Po restarcie Monakijczyk nie był w stanie odeprzeć ataków - nie tylko swego zespołowego kolegi, Carlosa Sainza, ale także dwójki jadących za nim rywali: Sergio Pereza i Lewisa Hamiltona. Ostatecznie dawny lider klasyfikacji generalnej musiał zadowolić się czwartą lokatą.

Po zakończeniu rywalizacji kamery uchwyciły rozmowę 24-latka z szefem Scuderii - Mattią Binotto. Chciał mnie pocieszyć - powiedział Leclerc w rozmowie z telewizją Sky.

Musimy przyjrzeć się szerszemu obrazowi sytuacji. Ja mam tylko swoją perspektywę wyścigu. Wiadomo, że gdy siedzisz w kokpicie, nie masz pełnej świadomości tego, co dzieje się wokół.

Jeśli chodzi o mój wyścig, to straciłem trochę czasu na pierwszym stincie a później jeszcze więcej na początku drugiego przejazdu. Ale to tylko moja perspektywa. Może się ona zmienić, gdy poznam pełny obraz sytuacji.

Pomimo rozczarowania Leclerc dołączył do osób gratulujących Sainzowi pierwszego triumfu w serii Grand Prix. Nie chcę, aby uwaga koncentrowała się na moim rozczarowującym występie, ale na wspaniałym zwycięstwie Carlosa.

Wiadomo, że pierwsza wygrana w Formule 1 jest zawsze czymś niezmiernie wyjątkowym. To wspaniały wynik dla Carlosa i zespołu. Przez pierwsze wyścigi tego sezonu stopniowo budował pewność siebie i dzisiaj zaprezentował ją w pełnej krasie. Bardzo cieszę się z jego sukcesu.