Marko: Nie tak wyobrażaliśmy sobie nasz występ w sprincie

Austriak nie jest przekonany, czy w wyścigu Verstappen zdoła zagrozić Mercedesom.
13.11.2214:30
Nataniel Piórkowski
1319wyświetlenia


Helmut Marko dał jasno do zrozumienia, że Red Bull nie spodziewał się aż tak słabej dyspozycji w trakcie sprintu na Interlagos.

Max Verstappen wyruszył do zmagań na pośredniej mieszane i już na trzecim okrążeniu uporał się z ówczesnym liderem - Kevinem Magnussenem.

Holender niemal natychmiast znalazł się pod ostrą presją ze strony George'a Russella. Gdy Brytyjczyk awansował na pierwszą lokatę, dwukrotny mistrz świata stracił dwa kolejne miejsca na rzecz Carlosa Sainza i Lewisa Hamiltona.

W drugim sektorze traciliśmy jedną sekundę do Mercedesa. To zdecydowanie za wiele. Popełniliśmy także błąd. Albo to inni byli od nas znacznie szybsi - powiedział Austriak w rozmowie z telewizją ORF.

Marko dodał, że wyposażenie Verstappena w "żółte" opony Pirelli nie musiało być decydującym czynnikiem w słabym występie. Były kierowca F1 zwrócił uwagę na fakt, iż Sergio Perez, który miał w swym bolidzie miękką mieszankę, także nie prezentował tempa zbliżonego do zawodników Mercedesa.

Sergio także nie był w stanie utrzymywać się blisko Hamiltona. Pod koniec sprintu miękkie opony w jego bolidzie zaczęły się poddawać. Tak czy owak - nie poszło nam tak, jak sobie to wyobrażaliśmy.

Niewielkim pocieszeniem dla Red Bulla jest to, że Verstappen zaoszczędził jeden komplet miękkich opon na niedzielny wyścig, zwiększając tym samym dostępne opcje strategiczne.

Marko zaakcentował jednak, że jeśli jego zespół chce zagrozić Srebrnym Strzałom, musi szybko znaleźć rozwiązanie problemów, obserwowanych w drugim sektorze.

Max ma dodatkowy zestaw miękkiego ogumienia na wyścig. W sumie ma w zapasie dwa takie komplety. Strategia dwóch pit stopów może teraz zadziałać na jego korzyść. Musimy jednak uporać się z naszymi problemami w drugim sektorze.