Stella: Zatrudnienie Marshalla nie ma związku z silnikami Red Bulla

Stajnia z Woking łączona jest ze zmianą dostawcy jednostek od 2026 roku.
08.06.2312:04
Mateusz Szymkiewicz
758wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef McLarena - Andrea Stella, zaprzeczył, jakoby transfer Roba Marshalla miał związek z potencjalnym przejściem na jednostki napędowe Red Bull-Ford.

Na początku roku dyrektor McLaren Racing, Zak Brown, złożył wizytę w Red Bull Powertrains, co wywołało spekulacje, jakoby stajnia z Woking rozważała zmianę dostawcy jednostek od sezonu 2026. Kontrakt zespołu z Mercedesem wygasa z końcem aktualnej formuły silnikowej i ośmiokrotni mistrzowie świata wśród konstruktorów mają rozważać podjęcie współpracy z nowym partnerem.

Przed Grand Prix Hiszpanii ekipa McLarena ogłosiła pozyskanie nowego dyrektora technicznego, którym zostanie Rob Marshall. Brytyjski inżynier był związany z Red Bull Racing nieprzerwanie od 2006 roku i uważa się, że jego transfer może wynikać z potencjalnego przejścia na jednostki działu Powetrains austriackiego koncernu.

Teorii tej zdecydowanie jednak zaprzeczył szef McLarena - Andrea Stella, który wypowiedział się przy okazji weekendu w Barcelonie. Mogę potwierdzić, że w tym transferze nie ma żadnych powiązań. Kilka miesięcy temu prowadziliśmy rozmowy z Red Bullem sprawdzając dostępne opcje na rynku jednostek przed sezonem 2026. Aktualnie jednak prowadzimy zaawansowane negocjacje z Mercedes High Performance Powertrains i nie ma żadnych ustaleń z Red Bullem.

Rob dołączając do McLarena wniesie wyjątkowy poziom doświadczenia w projektowaniu oraz rozwijaniu samochodów Formuły 1. Wiemy jak kluczową rolę odegrał Rob w tworzeniu departamentu technicznego Red Bulla, na podobną pracę z jego strony liczymy w McLarenie. Jesteśmy zachwyceni jego dołączeniem i jako zespół chcemy z nim podjąć walkę w czołówce.