Hamilton: Przesadziliśmy ze zmianą ustawień przedniego skrzydła

Zawodnik Mercedesa tłumaczy, dlaczego tak często wyjeżdżał poza tor w trakcie wyścigu.
02.07.2318:04
Nataniel Piórkowski
802wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton przyznał, że zmiana ustawień przedniego skrzydła, dokonana przed wyścigiem na Red Bull Ringu, doprowadziła do problemów z utrzymywaniem jego bolidu w granicach toru.

Hamilton był pierwszym z grona siedmiu kierowców, na których w niedzielę nałożone zostały kary czasowe za naruszanie limitów toru.

W wywiadzie udzielonym po zakończeniu rywalizacji, siedmiokrotny czempion F1 tłumaczył, że niestabilność Mercedesa W14 wynikała z redukcji kąta nachylenia lotek przedniego skrzydła.

Dość mocno ucięliśmy docisk z przedniego skrzydła. Wiedzieliśmy, że tył zachowuje się bardzo niestabilnie, więc próbowaliśmy postawić balans, aby być w stanie pokonać bardzo długi stint.

Przesadziliśmy i to mocno. Mało brakowało, abym blokował koła w dwóch ostatnich zakrętach. Dojeżdżając do T10 po prostu się ślizgałem i nic nie mogłem na to poradzić. Dopiero podczas pit stopu dokonaliśmy korekty ustawień przedniego skrzydła i bolid powoli zaczął wracać do stanu, w którym przynajmniej możliwe było utrzymywanie go na torze.

Hamilton dodał, że z uwagi na charakterystykę Red Bull Ringu, Formuła 1 powinna wypracować rozwiązanie, dzięki któremu możliwe będzie uniknięcie licznych kar za przekraczanie białych linii. Myślę, że w przypadku tego toru, trzeba znaleźć nowe rozwiązanie.

Wiele lat temu, gdy nie mieliśmy tak ostrych ograniczeń, jazda po torze sprawiała o wiele większą przyjemność. Dziwnie jest jechać i komentować to co robi kierowca przed tobą, bo takie prośby otrzymywaliśmy od zespołu - podsumował kierowca ze Stevenage.