Antonelli: Rok temu o tej porze bałem się o swoją przyszłość w F1

"Zaczęły pojawiać się plotki o potencjalnych przenosinach do Alpine lub Williamsa".
11.06.2615:30
Mateusz Szymkiewicz
8wyświetlenia
Embed from Getty Images

Andrea Kimi Antonelli, który obecnie jest liderem klasyfikacji z przewagą 66 punktów nad George'em Russellem, przyznał, że rok temu o tej porze obawiał się o swoją przyszłość w Formule 1.

Włoch zadebiutował w poprzednim sezonie jako następca Lewisa Hamiltona w Mercedesie. Po obiecującym początku, w europejskiej fazie mistrzostw forma Antonellego uległa całkowitemu załamaniu. Poza podium w Kanadzie, kierowca sięgnął po zaledwie trzy punkty i miewał problemy z regularnymi awansami do Q3.

Problemy 19-latka wywołały wówczas spekulacje, jakoby mógł zostać oddany na wypożyczenie do jednej z klienckich ekip Mercedesa, a na jego miejsce dołączy ktoś z większym doświadczeniem. Finalnie stajnia z Brackley zdecydowała się wrócić do specyfikacji bolidu ze startu sezonu 2025, co pozwoliło Antonellemu odbudować formę i sięgnąć po kolejne dwa miejsca na podium, a w rezultacie wywalczyć przedłużenie kontraktu.

W tym roku Włoch jest liderem klasyfikacji generalnej, będąc w trakcie serii pięciu zwycięstw z rzędu.

Na pewnym etapie poprzedniego sezonu sprawy nie układały się tak, jak tego chciałem - powiedział Kimi Antonelli. Zaczęły pojawiać się plotki o potencjalnych przenosinach do Alpine lub Williamsa. Nigdy tego nie dementowaliśmy. W takich sytuacjach to normalne, że pojawiają się wątpliwości oraz ryzyko znalezienia się w negatywnej spirali.

19-latek ujawnił, że kluczowe dla jego tegorocznej formy były intensywne przygotowania podczas zimowej przerwy. Pracowaliśmy nad wieloma aspektami, kontynuujemy to nawet teraz. Ukończyłem intensywny program w symulatorze, rozwijając samochód oraz zrozumienie układu napędowego. Chciałem też oswoić się z zarządzaniem energią. To, co wykonuję obecnie przyszło mi naturalnie dzięki tym przygotowaniom.

Od razu odnalazłem się w samochodzie, w przeciwieństwie do sytuacji sprzed dwóch lat. Czułem, że znacznie bardziej kontroluję sytuację. Wciąż zdarzają mi się błędy, ale koniec końców podniosłem efektywność. Na pewno mam mniejsze obawy niż przed rokiem. Czuję, że już coś udowodniłem i sytuacja jest bardziej pod moją kontrolą.

Wiem, że będę w przyszłym roku w Formule 1, podczas gdy przed rokiem w Belgii wszystko wokół mnie zaczęło malować się w ciemnych barwach. Przeszedłem przez naprawdę trudny moment, ale jestem dzięki temu mentalnie mocniejszy, zarówno jako kierowca i człowiek.