Cadillac zainteresowany Rafaelem Camarą
Junior Ferrari miałby skorzystać na bardzo trudnym debiutanckim sezonie Herty w F2.
25.07.2612:24
5wyświetlenia
Embed from Getty Images
Rafael Camara miał znaleźć się w orbicie zainteresowań Cadillaca w kontekście składu kierowców na sezon 2027.
Informacja ta może być pewnym zaskoczeniem, ponieważ zespół dotychczas konsekwentnie podkreślał swoje długoterminowe zaufanie do obecnych kierowców - Sergio Pereza i Valtteriego Bottasa.
Pojawia się jednak coraz więcej sygnałów sugerujących, że przed sezonem 2027 przynajmniej jedno miejsce w składzie może zostać zwolnione. Zainteresowanie Cadillaca napędzają przede wszystkim ostatnie występy Camary w Formule 2. Junior Ferrari wywalczył w pięciu ostatnich rundach aż cztery pole position oraz odniósł dwa zwycięstwa - oba w wyścigach głównych.
Cadillac wspiera jednocześnie program Coltona Herty w Formule 2. Podobnie jak Camara, Amerykanin jest debiutantem w tej serii, jednak obaj kierowcy znajdują się na zupełnie innych etapach kariery i mają odmienne doświadczenie.
Urodzony w 2000 roku Herta jest o pięć lat starszy od Brazylijczyka, a jego pierwszy sezon w F2 nie układa się najlepiej. Jak dotąd jego najlepszym wynikiem jest piąte miejsce, a w klasyfikacji generalnej zajmuje dopiero szesnastą pozycję. To istotne, ponieważ znajduje się poza pierwszą dziesiątką, która zdobywa punkty do superlicencji FIA.
Obecnie Hercie brakuje jeszcze sześciu punktów do uzyskania superlicencji. Jeśli nie zdobędzie ich dzięki końcowej pozycji w mistrzostwach F2, jedyną możliwością pozostanie udział w piątkowych treningach Formuły 1, za które przyznawany jest jeden punkt. Problem polega jednak na tym, że potrzebowałby aż sześciu takich sesji, podczas gdy zgodnie z przepisami Perez i Bottas muszą w trakcie sezonu oddać początkującym kierowcom jedynie po dwie sesje.
Poza kwestiami regulaminowymi, które teoretycznie można byłoby rozwiązać, większym problemem wydaje się brak pełnego przekonania wewnątrz Cadillaca. Trudności Herty sprawiły, że pojawiły się wątpliwości, czy rzeczywiście jest gotowy na awans do Formuły 1. Taka ocena wydaje się zrozumiała, zwłaszcza że zespół Hitech - mimo nierównego sezonu 2025 - zakończył ubiegłoroczne mistrzostwa na drugim miejscu w klasyfikacji zespołów.
To właśnie w tym kontekście należy postrzegać rosnące zainteresowanie Cadillaca osobą Camary. Brazylijczyk zajmuje obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji kierowców, jednak znaczną część strat do liderów spowodował kosztowny błąd popełniony w Monte Carlo. Gdyby nie tamten incydent, Camara prowadziłby prawdopodobnie znacznie bardziej wyrównaną walkę z Nikołą Cołowem.
Niezależnie od aktualnej klasyfikacji, Camara imponuje w tym sezonie formą, szczególnie w kwalifikacjach, w których triumfował czterokrotnie. W ostatnich tygodniach zadebiutował również za kierownicą bolidu Formuły 1 podczas zorganizowanych przez Ferrari testów z wykorzystaniem starszego bolidu, przykuwając tym samym uwagę zespołu Haas.
Amerykańska ekipa analizuje swoje opcje dotyczące składu na sezon 2027, a pozycja Estebana Ocona nie jest całkowicie pewna. Szef zespołu Ayao Komatsu publicznie też przyznawał, że jest zainteresowany Camarą.
Jednocześnie Haas umożliwił już Leonardo Fornarolemu pierwszy występ podczas testów TPC na torze Jerez. Według doniesień z ostatnich tygodni Fornaroli i Camara mają zmierzyć się ze sobą podczas kolejnych testów, zaplanowanych na koniec sierpnia na torze Portimao.
Haas ma już w swoim składzie jednego wychowanka Ferrari Driver Academy - Olivera Bearmana. Dla Cadillaca pozyskanie Camary oznaczałoby natomiast pierwsze poważne powiązanie z Maranello, które w przyszłości mogłoby utorować drogę do bliższej współpracy technicznej i sportowej z Ferrari.
Rafael Camara miał znaleźć się w orbicie zainteresowań Cadillaca w kontekście składu kierowców na sezon 2027.
Informacja ta może być pewnym zaskoczeniem, ponieważ zespół dotychczas konsekwentnie podkreślał swoje długoterminowe zaufanie do obecnych kierowców - Sergio Pereza i Valtteriego Bottasa.
Pojawia się jednak coraz więcej sygnałów sugerujących, że przed sezonem 2027 przynajmniej jedno miejsce w składzie może zostać zwolnione. Zainteresowanie Cadillaca napędzają przede wszystkim ostatnie występy Camary w Formule 2. Junior Ferrari wywalczył w pięciu ostatnich rundach aż cztery pole position oraz odniósł dwa zwycięstwa - oba w wyścigach głównych.
Cadillac wspiera jednocześnie program Coltona Herty w Formule 2. Podobnie jak Camara, Amerykanin jest debiutantem w tej serii, jednak obaj kierowcy znajdują się na zupełnie innych etapach kariery i mają odmienne doświadczenie.
Urodzony w 2000 roku Herta jest o pięć lat starszy od Brazylijczyka, a jego pierwszy sezon w F2 nie układa się najlepiej. Jak dotąd jego najlepszym wynikiem jest piąte miejsce, a w klasyfikacji generalnej zajmuje dopiero szesnastą pozycję. To istotne, ponieważ znajduje się poza pierwszą dziesiątką, która zdobywa punkty do superlicencji FIA.
Obecnie Hercie brakuje jeszcze sześciu punktów do uzyskania superlicencji. Jeśli nie zdobędzie ich dzięki końcowej pozycji w mistrzostwach F2, jedyną możliwością pozostanie udział w piątkowych treningach Formuły 1, za które przyznawany jest jeden punkt. Problem polega jednak na tym, że potrzebowałby aż sześciu takich sesji, podczas gdy zgodnie z przepisami Perez i Bottas muszą w trakcie sezonu oddać początkującym kierowcom jedynie po dwie sesje.
Poza kwestiami regulaminowymi, które teoretycznie można byłoby rozwiązać, większym problemem wydaje się brak pełnego przekonania wewnątrz Cadillaca. Trudności Herty sprawiły, że pojawiły się wątpliwości, czy rzeczywiście jest gotowy na awans do Formuły 1. Taka ocena wydaje się zrozumiała, zwłaszcza że zespół Hitech - mimo nierównego sezonu 2025 - zakończył ubiegłoroczne mistrzostwa na drugim miejscu w klasyfikacji zespołów.
To właśnie w tym kontekście należy postrzegać rosnące zainteresowanie Cadillaca osobą Camary. Brazylijczyk zajmuje obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji kierowców, jednak znaczną część strat do liderów spowodował kosztowny błąd popełniony w Monte Carlo. Gdyby nie tamten incydent, Camara prowadziłby prawdopodobnie znacznie bardziej wyrównaną walkę z Nikołą Cołowem.
Niezależnie od aktualnej klasyfikacji, Camara imponuje w tym sezonie formą, szczególnie w kwalifikacjach, w których triumfował czterokrotnie. W ostatnich tygodniach zadebiutował również za kierownicą bolidu Formuły 1 podczas zorganizowanych przez Ferrari testów z wykorzystaniem starszego bolidu, przykuwając tym samym uwagę zespołu Haas.
Amerykańska ekipa analizuje swoje opcje dotyczące składu na sezon 2027, a pozycja Estebana Ocona nie jest całkowicie pewna. Szef zespołu Ayao Komatsu publicznie też przyznawał, że jest zainteresowany Camarą.
Jednocześnie Haas umożliwił już Leonardo Fornarolemu pierwszy występ podczas testów TPC na torze Jerez. Według doniesień z ostatnich tygodni Fornaroli i Camara mają zmierzyć się ze sobą podczas kolejnych testów, zaplanowanych na koniec sierpnia na torze Portimao.
Haas ma już w swoim składzie jednego wychowanka Ferrari Driver Academy - Olivera Bearmana. Dla Cadillaca pozyskanie Camary oznaczałoby natomiast pierwsze poważne powiązanie z Maranello, które w przyszłości mogłoby utorować drogę do bliższej współpracy technicznej i sportowej z Ferrari.
Maciej Wróbel