Sepang głównym kandydatem do zastąpienia Bahrajnu
Liczne źródła mówią o możliwości zorganizowania GP Malezji 4 października bieżącego roku.
24.07.2617:31
82wyświetlenia
Embed from Getty Images
Malezja stała się głównym kandydatem do niespodziewanego powrotu do kalendarza Formuły 1, ponieważ trwający wciąż konflikt amerykańsko-irański jeszcze bardziej osłabił szanse Bahrajnu na organizację wyścigu w tym sezonie.
Jak informują liczne media z całego świata, w tym Reuters, The New York Times, Sky Sports, De Telegraaf oraz malezyjski New Straits Times, tor Sepang jest obecnie rozważany jako gospodarz wolnego terminu przypadającego na 4 października, pomiędzy Grand Prix Azerbejdżanu a Grand Prix Singapuru.
Ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta, jednak Formuła 1 chce, by sytuacja stała się jasna jeszcze przed letnią przerwą ze względu na ogromne wyzwania logistyczne związane z organizacją wyścigu. Położenie toru Sepang w pobliżu Międzynarodowego Portu Lotniczego Kuala Lumpur oraz niespełna godzinny lot do Singapuru sprawiają, że jest to jedna z najbardziej praktycznych alternatyw.
Malezja gościła wyścigi Formuły 1 w latach 1999-2017. Ostatnie Grand Prix na torze Sepang wygrał Max Verstappen, zanim rosnące opłaty licencyjne oraz spadająca frekwencja doprowadziły do zniknięcia tego obiektu z kalendarza mistrzostw. W ostatnich latach włodarze toru Sepang wyrazili jednak żal z powodu rezygnacji z organizacji wyścigów F1, uważając z perspektywy czasu tę decyzję za zbyt pochopną.
Ponowne zainteresowanie Malezją pojawiło się po kolejnym niepowodzeniu planów przywrócenia Bahrajnu do tegorocznego kalendarza.
Według japońskiego serwisu as-web.jp bahrajński następca tronu, Salman bin Hamad Al Khalifa, złożył w ubiegły weekend dyskretną wizytę na torze Spa-Francorchamps. Spotkał się tam z dyrektorem generalnym Formuły 1 Stefano Domenicalim, a także przedstawicielami zespołów oraz producentów.
Jak podaje źródło, próbował on przekonać padok F1, że Bahrajn będzie w stanie bezpiecznie zorganizować wyścig w pierwszym tygodniu października.
Sytuacja ponownie uległa jednak pogorszeniu niemal natychmiast, gdy pojawiły się doniesienia o irańskim ataku na amerykańską bazę wojskową w Sakhirze. Baza znajduje się tuż obok Bahrain International Circuit, a jej pas startowy leży niespełna dwieście metrów od czwartego zakrętu toru.
Wśród alternatywnych lokalizacji wymieniano również Suzukę, jednak według jednego ze źródeł zespoły nie są szczególnie zainteresowane powrotem do Japonii na drugi wyścig w tym samym sezonie. Formuła 1 oczekuje także na decyzję Światowej Rady Sportów Motorowych FIA, która ma zapaść w ten weekend i dotyczy przełożonych rund Długodystansowych Mistrzostw Świata (WEC) w Bahrajnie i Katarze.
Los Grand Prix Kataru i Abu Zabi, zaplanowanych na końcówkę sezonu, może pozostać niejasny aż do połowy września.
Jeżeli jeden z tych wyścigów lub oba zostaną odwołane, za najpoważniejszego kandydata do przejęcia roli gospodarza finału sezonu uważa się Portimao. Wśród możliwych zastępczych lokalizacji wymienia się także Istanbul Park oraz Imolę.
George Russell ma nadzieję, że Formule 1 uda się znaleźć wystarczającą liczbę zastępczych obiektów, aby utrzymać pełny kalendarz sezonu.
Malezja stała się głównym kandydatem do niespodziewanego powrotu do kalendarza Formuły 1, ponieważ trwający wciąż konflikt amerykańsko-irański jeszcze bardziej osłabił szanse Bahrajnu na organizację wyścigu w tym sezonie.
Jak informują liczne media z całego świata, w tym Reuters, The New York Times, Sky Sports, De Telegraaf oraz malezyjski New Straits Times, tor Sepang jest obecnie rozważany jako gospodarz wolnego terminu przypadającego na 4 października, pomiędzy Grand Prix Azerbejdżanu a Grand Prix Singapuru.
Ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta, jednak Formuła 1 chce, by sytuacja stała się jasna jeszcze przed letnią przerwą ze względu na ogromne wyzwania logistyczne związane z organizacją wyścigu. Położenie toru Sepang w pobliżu Międzynarodowego Portu Lotniczego Kuala Lumpur oraz niespełna godzinny lot do Singapuru sprawiają, że jest to jedna z najbardziej praktycznych alternatyw.
Malezja gościła wyścigi Formuły 1 w latach 1999-2017. Ostatnie Grand Prix na torze Sepang wygrał Max Verstappen, zanim rosnące opłaty licencyjne oraz spadająca frekwencja doprowadziły do zniknięcia tego obiektu z kalendarza mistrzostw. W ostatnich latach włodarze toru Sepang wyrazili jednak żal z powodu rezygnacji z organizacji wyścigów F1, uważając z perspektywy czasu tę decyzję za zbyt pochopną.
Ponowne zainteresowanie Malezją pojawiło się po kolejnym niepowodzeniu planów przywrócenia Bahrajnu do tegorocznego kalendarza.
Według japońskiego serwisu as-web.jp bahrajński następca tronu, Salman bin Hamad Al Khalifa, złożył w ubiegły weekend dyskretną wizytę na torze Spa-Francorchamps. Spotkał się tam z dyrektorem generalnym Formuły 1 Stefano Domenicalim, a także przedstawicielami zespołów oraz producentów.
Jak podaje źródło, próbował on przekonać padok F1, że Bahrajn będzie w stanie bezpiecznie zorganizować wyścig w pierwszym tygodniu października.
Sytuacja ponownie uległa jednak pogorszeniu niemal natychmiast, gdy pojawiły się doniesienia o irańskim ataku na amerykańską bazę wojskową w Sakhirze. Baza znajduje się tuż obok Bahrain International Circuit, a jej pas startowy leży niespełna dwieście metrów od czwartego zakrętu toru.
Wśród alternatywnych lokalizacji wymieniano również Suzukę, jednak według jednego ze źródeł zespoły nie są szczególnie zainteresowane powrotem do Japonii na drugi wyścig w tym samym sezonie. Formuła 1 oczekuje także na decyzję Światowej Rady Sportów Motorowych FIA, która ma zapaść w ten weekend i dotyczy przełożonych rund Długodystansowych Mistrzostw Świata (WEC) w Bahrajnie i Katarze.
Los Grand Prix Kataru i Abu Zabi, zaplanowanych na końcówkę sezonu, może pozostać niejasny aż do połowy września.
Jeżeli jeden z tych wyścigów lub oba zostaną odwołane, za najpoważniejszego kandydata do przejęcia roli gospodarza finału sezonu uważa się Portimao. Wśród możliwych zastępczych lokalizacji wymienia się także Istanbul Park oraz Imolę.
George Russell ma nadzieję, że Formule 1 uda się znaleźć wystarczającą liczbę zastępczych obiektów, aby utrzymać pełny kalendarz sezonu.
Chciałbym, aby sezon liczył 24 wyścigi i żebyśmy rozegrali ich jak najwięcej od teraz do końca roku- powiedział kierowca Mercedesa podczas Grand Prix Węgier.
Nie ma znaczenia, czy prowadzę w mistrzostwach, jestem drugi, trzeci czy czwarty. Chcę się ścigać, uwielbiam wyścigi i rywalizację. Mam nadzieję, że jeśli nie będziemy ścigać się na Bliskim Wschodzie, znajdą się dwa wyścigi zastępcze.
Mam nadzieję, że uda się zorganizować może jeszcze jeden wyścig pomiędzy Baku a Singapurem. Gdyby to ode mnie zależało, mógłbym ścigać się w każdy weekend.
Maciej Wróbel