Russell: Czekają nas co najmniej dwa postoje
Opinię swojego rodaka podziela Lewis Hamilton.
14.06.2614:08
32wyświetlenia
Embed from Getty Images
Według zdobywcy pole position, George'a Russella, wysoka degradacja opon podczas Grand Prix Barcelony-Katalonii doprowadzi do niewielkich różnic pomiędzy trzema mieszankami oraz dużej różnorodności strategicznej w niedzielnym wyścigu.
Długie przejazdy podczas drugiego piątkowego treningu pokazały, że mieszanka pośrednia traciła około trzy dziesiąte sekundy na okrążeniu w trakcie pierwszych 10-12 okrążeń stintu, a później, po przekroczeniu tego progu, tempo spadało jeszcze bardziej.
Decyzja Pirelli o zastosowaniu bardziej miękkiego zestawu opon na tegoroczny wyścig w Barcelonie - mieszanek C2, C3 i C4 - doprowadziła do wyższego niż oczekiwano poziomu degradacji. Niewielkie różnice tempa pomiędzy poszczególnymi mieszankami oznaczają również, że nie będzie znaczącej przewagi jednej z nich nad pozostałymi.
Barcelona, z dużą liczbą szybkich i długich zakrętów, mocno obciąża opony, co znacznie utrudnia kierowcom kontrolowanie temperatury zarówno na pojedynczym okrążeniu, jak i podczas dłuższego przejazdu. Russell uważa, że nawet mieszanka C4 prawdopodobnie będzie używana w wyścigu, a wszystko to wskazuje na minimum dwa postoje.
Lewis Hamilton, który ustawi się obok Russella w pierwszym rzędzie po zaskakująco dobrym ostatnim przejeździe w Q3, powiedział, że poziom degradacji był dwukrotnie wyższy od tego, jaki Ferrari zakładało przed rozpoczęciem weekendu.
Według zdobywcy pole position, George'a Russella, wysoka degradacja opon podczas Grand Prix Barcelony-Katalonii doprowadzi do niewielkich różnic pomiędzy trzema mieszankami oraz dużej różnorodności strategicznej w niedzielnym wyścigu.
Długie przejazdy podczas drugiego piątkowego treningu pokazały, że mieszanka pośrednia traciła około trzy dziesiąte sekundy na okrążeniu w trakcie pierwszych 10-12 okrążeń stintu, a później, po przekroczeniu tego progu, tempo spadało jeszcze bardziej.
Decyzja Pirelli o zastosowaniu bardziej miękkiego zestawu opon na tegoroczny wyścig w Barcelonie - mieszanek C2, C3 i C4 - doprowadziła do wyższego niż oczekiwano poziomu degradacji. Niewielkie różnice tempa pomiędzy poszczególnymi mieszankami oznaczają również, że nie będzie znaczącej przewagi jednej z nich nad pozostałymi.
Barcelona, z dużą liczbą szybkich i długich zakrętów, mocno obciąża opony, co znacznie utrudnia kierowcom kontrolowanie temperatury zarówno na pojedynczym okrążeniu, jak i podczas dłuższego przejazdu. Russell uważa, że nawet mieszanka C4 prawdopodobnie będzie używana w wyścigu, a wszystko to wskazuje na minimum dwa postoje.
Myślę, że bliżej będzie do trzech niż do jednego postoju- odpowiedział Russell na pytanie Motorsport.com dotyczące strategii na niedzielę.
Nie sądzę, żeby strategia jednego postoju była w ogóle możliwa. Nie jest jasne, która opona jest najlepsza. To dość interesujące, bo na takiej nawierzchni wszystkie trzy mieszanki wyglądają bardzo podobnie. Tak było również rok temu.
Wszyscy używali wtedy C3 i C2, a teraz z C4 nadal wygląda na to, że to całkiem dobra opona na wyścig. Będzie więc sporo różnych strategii, ale nie sądzę, żeby wybór konkretnej mieszanki robił aż tak dużą różnicę.
Lewis Hamilton, który ustawi się obok Russella w pierwszym rzędzie po zaskakująco dobrym ostatnim przejeździe w Q3, powiedział, że poziom degradacji był dwukrotnie wyższy od tego, jaki Ferrari zakładało przed rozpoczęciem weekendu.
Degradacja była mniej więcej dwa razy większa, niż się spodziewaliśmy- przyznał siedmiokrotny mistrz świata.
Przyjechaliśmy na ten weekend z konkretnymi oczekiwaniami co do zachowania opon, tymczasem u nas degradacja była dwa razy większa.
Ciekawie będzie zobaczyć, czy do jutra uda się to poprawić, ale tak - to będzie wyścig na co najmniej dwa pit stopy- dodał kierowca Ferrari.
Maciej Wróbel