George Russell: Toto nie ma ulubionego kierowcy
Brytyjczyk zapewnia, że w zespole nie ma podziałów, a plotki są jedynie wytworem mediów.
23.07.2612:10
48wyświetlenia
Embed from Getty Images
George Russell rozpoczął weekend Grand Prix Węgier od zdecydowanego zdementowania spekulacji, jakoby Mercedes faworyzował lidera klasyfikacji kierowców Andreę Kimiego Antonellego. Brytyjczyk przekonuje, że relacje wewnątrz zespołu wyglądają zupełnie inaczej, niż przedstawiają je media.
Po Grand Prix Belgii pojawiły się głosy, że Russell coraz mocniej odczuwa presję ze strony swojego 19-letniego zespołowego partnera. Russell zakończył wyścig na Spa już na pierwszym okrążeniu po awarii układu elektrycznego, a chwilę później doszło do kontaktu z Lewisem Hamiltonem. Po wycofaniu się z rywalizacji nie krył frustracji.
Mimo narastających spekulacji Russell i Antonelli wspólnie udali się do Budapesztu. Brytyjczyk opublikował nawet w mediach społecznościowych zdjęcie przedstawiające obu kierowców na pokładzie prywatnego samolotu. Zapytany o doniesienia dotyczące rzekomych napięć w Mercedesie, Russell nie pozostawił żadnych wątpliwości.
Brytyjczyk jednoznacznie zaprzeczył również sugestiom, że Toto Wolff traktuje Antonellego w szczególny sposób.
Zdaniem Brytyjczyka Mercedes nie może pozwolić sobie na ukrywanie informacji pomiędzy kierowcami, zwłaszcza w pierwszym sezonie obowiązywania nowych przepisów technicznych.
Mimo że Antonelli wypracował już znaczącą przewagę w klasyfikacji generalnej, Russell nie zamierza rezygnować z walki o mistrzowski tytuł.
Russell odniósł się również do kolejnych plotek sugerujących, że od sezonu 2027 jego miejsce w Mercedesie mógłby zająć Max Verstappen.
George Russell rozpoczął weekend Grand Prix Węgier od zdecydowanego zdementowania spekulacji, jakoby Mercedes faworyzował lidera klasyfikacji kierowców Andreę Kimiego Antonellego. Brytyjczyk przekonuje, że relacje wewnątrz zespołu wyglądają zupełnie inaczej, niż przedstawiają je media.
Po Grand Prix Belgii pojawiły się głosy, że Russell coraz mocniej odczuwa presję ze strony swojego 19-letniego zespołowego partnera. Russell zakończył wyścig na Spa już na pierwszym okrążeniu po awarii układu elektrycznego, a chwilę później doszło do kontaktu z Lewisem Hamiltonem. Po wycofaniu się z rywalizacji nie krył frustracji.
Panowie, to jest nie do zaakceptowania. Cały ten weekend był po prostu nie do zaakceptowania- mówił przez radio.
Mimo narastających spekulacji Russell i Antonelli wspólnie udali się do Budapesztu. Brytyjczyk opublikował nawet w mediach społecznościowych zdjęcie przedstawiające obu kierowców na pokładzie prywatnego samolotu. Zapytany o doniesienia dotyczące rzekomych napięć w Mercedesie, Russell nie pozostawił żadnych wątpliwości.
Media szukają jak najlepszej historii, żeby zdobyć jak najwięcej kliknięć i sprzedać jak najwięcej gazet. Gdyby pisały wyłącznie prawdę, prawdopodobnie nie osiągnęłyby swoich celów- powiedział w rozmowie ze Sport Bild.
Brytyjczyk jednoznacznie zaprzeczył również sugestiom, że Toto Wolff traktuje Antonellego w szczególny sposób.
To kompletna bzdura. Kimi nie jest traktowany w uprzywilejowany sposób. Znam prawdę i wiem, jak bardzo jestem ceniony w zespole. Toto nie ma ulubionego kierowcy- podkreślił.
W zeszłym roku traktowałem Kimiego z takim samym szacunkiem jak teraz, podobnie jak wcześniej Lewisa. Nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś debiutuje w Formule 1, czy jest siedmiokrotnym mistrzem świata. Każdy zespołowy partner jest przede wszystkim kierowcą, którego chcę pokonać- wyjaśnił Russell, zaznaczając, że jego podejście do zespołowych partnerów od lat pozostaje niezmienne.
Zdaniem Brytyjczyka Mercedes nie może pozwolić sobie na ukrywanie informacji pomiędzy kierowcami, zwłaszcza w pierwszym sezonie obowiązywania nowych przepisów technicznych.
Nie mamy przed sobą żadnych tajemnic, ponieważ jako zespół nie możemy sobie na to pozwolić. Każdego weekendu uczymy się bardzo wiele o tej nowej generacji samochodów. Gdybyśmy ograniczali wymianę informacji, konkurencja szybko by nas wyprzedziła- stwierdził.
Mimo że Antonelli wypracował już znaczącą przewagę w klasyfikacji generalnej, Russell nie zamierza rezygnować z walki o mistrzowski tytuł.
W tym sezonie zdobyłem pole position w niemal połowie wyścigów, ale wygrałem tylko dwa Grand Prix. To pokazuje, że mam tempo potrzebne do zdobycia mistrzostwa świata- ocenił.
Russell odniósł się również do kolejnych plotek sugerujących, że od sezonu 2027 jego miejsce w Mercedesie mógłby zająć Max Verstappen.
W 2027 roku będę kierowcą Mercedesa. Wiele osób uważa, że zna prawdę, ale w rzeczywistości wiedzą ją tylko nieliczni. Mam kontrakt również na przyszły rok i to zamyka sprawę- podsumował.