Verstappen zaskoczony mniejszą stratą do Mercedesa w czasówce
Zarówno Holender, jak i Isack Hadjar, sądzą, że trzecie miejsce było w ich zasięgu.
14.06.2613:48
58wyświetlenia
Embed from Getty Images
Max Verstappen jest przekonany, że problemy w ostatnim sektorze kosztowały go zdobycie trzeciego pola w kwalifikacjach w Barcelonie. Jednocześnie Holender jest zaskoczony odrobieniem części strat do Mercedesa.
Duet zespołu Red Bull Racing ustawi się do niedzielnego wyścigu na torze Catalunya w trzecim rzędzie - nieznacznie, bo o zaledwie 0,056 sekundy szybszy od Hadjara okazał się Verstappen. Holender do pewnego momentu zdawał się liczyć w walce nawet o pole position, lecz o wszystkim zadecydował słabszy trzeci sektor, co w efekcie dało mu tylko piąte pole.
Verstappen do zdobywcy pole position, George'a Russella, stracił w końcowym rozrachunku 0,342 sekundy, co oznacza stratę mniejszą o ponad połowę od tej, jaką Holender notował we wszystkich sesjach treningowych. Lider Red Bulla przyznaje, że nie jest w stanie logicznie wyjaśnić, jak do tego doszło.
Zaskoczony niewielką stratą do najszybszych kierowców jest również zespołowy partner Verstappena, Isack Hadjar.
Hadjar także uważa, że trzecie miejsce było w jego zasięgu.
Max Verstappen jest przekonany, że problemy w ostatnim sektorze kosztowały go zdobycie trzeciego pola w kwalifikacjach w Barcelonie. Jednocześnie Holender jest zaskoczony odrobieniem części strat do Mercedesa.
Duet zespołu Red Bull Racing ustawi się do niedzielnego wyścigu na torze Catalunya w trzecim rzędzie - nieznacznie, bo o zaledwie 0,056 sekundy szybszy od Hadjara okazał się Verstappen. Holender do pewnego momentu zdawał się liczyć w walce nawet o pole position, lecz o wszystkim zadecydował słabszy trzeci sektor, co w efekcie dało mu tylko piąte pole.
To była dla nas całkiem przyzwoita sesja- powiedział Verstappen w rozmowie z rodzimymi mediami.
Szkoda tylko, że na tym ostatnim kółku nie udało się dobrze złożyć trzeciego sektora. Z jakiegoś powodu nie miałem przyczepności od dziesiątego zakrętu do końca, co kosztowało nas dziś trzecie miejsce.
Większość chłopaków przede mną oczywiście wyjechała na tor po czerwonej fladze, bo wcześniej nie zdążyli uzyskać czasu okrążenia. Brakowało mi więc w Q3 odpowiedniego rytmu. Wyjeżdżasz, robisz okrążenie, wracasz do boksów, dolewasz paliwa i wracasz na tor. Oscar i ja mieliśmy dziesięć minut przerwy. Być może to nam nie pomogło.
Verstappen do zdobywcy pole position, George'a Russella, stracił w końcowym rozrachunku 0,342 sekundy, co oznacza stratę mniejszą o ponad połowę od tej, jaką Holender notował we wszystkich sesjach treningowych. Lider Red Bulla przyznaje, że nie jest w stanie logicznie wyjaśnić, jak do tego doszło.
Ciągle jest to te trzy i pół dziesiątej za dużo, ale było zdecydowanie lepiej, niż w treningach- powiedział 28-latek w rozmowie z Autosportem.
Z drugiej strony, tak naprawdę nie wiem, jak to się stało.
Oczywiście, zmieniliśmy kilka rzeczy, ale nie wywróciliśmy ustawień do góry nogami, czy coś w tym stylu. Nie do końca zatem rozumiem, w jaki sposób ta strata zmniejszyła się nagle o połowę.
Dziś widzieliśmy prawdziwy obraz. Widać, że nadal trochę tracimy, więc musimy dalej pracować. Nie tracimy w jednym konkretnym zakręcie i to nie jest też tak, że tracimy wyłącznie w szybkich zakrętach. Wszystko tkwi w małych rzeczach. Musimy więc nad tym popracować.
Zaskoczony niewielką stratą do najszybszych kierowców jest również zespołowy partner Verstappena, Isack Hadjar.
Wymagający jest dla nas nie tylko ten tor, ale i te temperatury. One wszystko uwypuklają. Muszę jednak przyznać, że dokonaliśmy niezłych postępów w ten weekend- powiedział Francuz.
Szczerze jednak mówiąc, wciąż czuję, że nie zasługujemy na pole position z tym, co mamy obecnie. Jestem zaskoczony stratą do pierwszego miejsca. Nie jest tak duża, biorąc pod uwagę nasz pakiet, ale przed nami nadal mnóstwo pracy.
Hadjar także uważa, że trzecie miejsce było w jego zasięgu.
To było bardzo dobre kółko, z wyjątkiem pierwszego zakrętu. Spojrzałem na stratę do trzeciego miejsca i było to dość dołujące. Mogłem tam się znaleźć. Ale to tylko gdybanie. To tak nie działa.
To najważniejszy zakręt i podszedłem do niego zbyt ostro. Byłem daleko od wierzchołka, przez co miałem gorsze wejście w zakręty drugi i trzeci. Cały sektor pierwszy był więc kiepski, ale reszta poszła bardzo dobrze. Niczego nie żałuję, ale i tak trochę szkoda.
Maciej Wróbel