Mercedes wprowadzi poprawioną jednostkę M17 jeszcze w tym sezonie
Ferrari z kolei ma pracować nad trzecią specyfikacją, której debiut spodziewany jest na Monzy.
30.07.2608:57
15wyświetlenia
Embed from Getty Images
Mercedes miał podjąć decyzję o wprowadzeniu poprawionego silnika M17 jeszcze w tym sezonie, borykając się z wysoką zawodnością.
Niemiecki producent niespodziewanie został zakwalifikowany do systemu ADUO. Jego silnik spalinowy miał zostać uznany za słabszy od tego, jaki wyprodukowała dywizja Red Bull Powertrains, taktowana przez FIA jako punkt odniesienia.
Według wcześniejszych informacji, Mercedes zamierzał rozegrać strategicznie kwestię wprowadzenia poprawek, czekając do sezonu 2027. Mimo to koncern ze Stuttgartu boryka się z wysokim poziomem zawodności tegorocznej jednostki napędowej, a wyeliminowanie źródła problemów może wymagać większych zmian konstrukcyjnych.
Według ustaleń Sky Deutschland, Mercedes planuje debiut poprawionego silnika na Grand Prix Włoch. Jego wprowadzenie będzie jednak oznaczało kary przesunięcia na starcie, w związku z wyczerpaniem już pełnej alokacji na sezon 2026 przez George'a Russella oraz Andreę Kimiego Antonellego.
Szef Mercedesa - Toto Wolff, ujawnił, że kwestia karnej wymiany jednostki podczas domowego weekendu Antonellego zostanie wkrótce omówiona z jego ojcem - Marco.
O kolejnych poprawkach w jednostce Ferrari informuje z kolei włoski Motorsport.com. Podobnie jak Mercedes, Scuderia ma wprowadzić nowy silnik na Grand Prix Włoch, lecz w przeciwieństwie do konkurencji Leclerc oraz Hamilton wciąż dysponują jedną regulaminową wymianą. Publikacja przekazuje, że aktualnie inżynierowie Ferrari dopracowują niezawodność, uzyskując na hamowni oczekiwane rezultaty pod względem osiągów.
Mercedes miał podjąć decyzję o wprowadzeniu poprawionego silnika M17 jeszcze w tym sezonie, borykając się z wysoką zawodnością.
Niemiecki producent niespodziewanie został zakwalifikowany do systemu ADUO. Jego silnik spalinowy miał zostać uznany za słabszy od tego, jaki wyprodukowała dywizja Red Bull Powertrains, taktowana przez FIA jako punkt odniesienia.
Według wcześniejszych informacji, Mercedes zamierzał rozegrać strategicznie kwestię wprowadzenia poprawek, czekając do sezonu 2027. Mimo to koncern ze Stuttgartu boryka się z wysokim poziomem zawodności tegorocznej jednostki napędowej, a wyeliminowanie źródła problemów może wymagać większych zmian konstrukcyjnych.
Według ustaleń Sky Deutschland, Mercedes planuje debiut poprawionego silnika na Grand Prix Włoch. Jego wprowadzenie będzie jednak oznaczało kary przesunięcia na starcie, w związku z wyczerpaniem już pełnej alokacji na sezon 2026 przez George'a Russella oraz Andreę Kimiego Antonellego.
Szef Mercedesa - Toto Wolff, ujawnił, że kwestia karnej wymiany jednostki podczas domowego weekendu Antonellego zostanie wkrótce omówiona z jego ojcem - Marco.
Ten wyścig będzie bardzo wyjątkowy dla Kimiego, jednakże jest to dobre miejsce, by zdecydować się na przyjęcie kary za wymianę silnika. Muszę porozmawiać z Marco [Antonellim], czy ostatecznie zdecydujemy się na taki krok na Monzy. Być może pozbawilibyśmy go presji, gdyby startował z końca stawki. Mówiąc jednak poważnie, nasz poziom niezawodności jest niewystarczający. Kwestia kar pozostaje otwarta.
O kolejnych poprawkach w jednostce Ferrari informuje z kolei włoski Motorsport.com. Podobnie jak Mercedes, Scuderia ma wprowadzić nowy silnik na Grand Prix Włoch, lecz w przeciwieństwie do konkurencji Leclerc oraz Hamilton wciąż dysponują jedną regulaminową wymianą. Publikacja przekazuje, że aktualnie inżynierowie Ferrari dopracowują niezawodność, uzyskując na hamowni oczekiwane rezultaty pod względem osiągów.
Mateusz Szymkiewicz