Andrea Stella: Pozwoliliśmy im się ścigać

McLaren przyznaje, że walka kierowców mogła kosztować zespół cenny czas.
09.09.2614:43
Karol Kos
12wyświetlenia
Embed from Getty Images

McLaren zamierza przeanalizować zasady rywalizacji między Lando Norrisem, a Oscarem Piastrim po ich pojedynku w końcówce Grand Prix Włoch. Andrea Stella uważa, że incydent nie był szczególnie poważny, ale przyznaje, że walka kierowców mogła kosztować zespół cenny czas. Podczas niedzielnego wyścigu na Monzy Norris i Piastri stoczyli zacięty pojedynek o czwarte miejsce. Brytyjczyk wyprzedził zespołowego partnera na 48. okrążeniu, lecz Australijczyk odzyskał pozycję już jedno okrążenie później.

Na kilka okrążeń przed metą Norris ponownie spróbował zaatakować. W trakcie manewru skierował samochód w zamykającą się lukę po lewej stronie toru, zabrakło mu miejsca i dwoma kołami zjechał na trawę. Przez radio zasugerował, że Piastri wypchnął go poza tor. Szef McLarena wyjaśnił, że zespół początkowo nie widział powodów, by wydawać kierowcom polecenia. Obaj dysponowali identycznymi samochodami i jechali na oponach o takim samym stopniu zużycia.

Oba samochody miały takie same opony, w tym samym wieku, i były identyczne, więc uznaliśmy, że nie ma potrzeby ingerować w naturalny przebieg wyścigu. Pozwoliliśmy im się ścigać. Uważamy, że była to właściwa decyzja. Kiedy Lando zjechał kołami na trawę, zgłosił przez radio coś w rodzaju, że został wypchnięty. Kiedy jednak przeanalizowaliśmy tę sytuację, uznaliśmy, że incydent był znacznie mniej poważny, niż mogło się wydawać w emocjach - wyjaśnił Stella.

Mimo to McLaren zamierza wrócić do sprawy i ocenić, czy sposób prowadzenia rywalizacji między kierowcami był optymalny z punktu widzenia zespołu. Z pewnością przeanalizujemy tę sytuację w kontekście tego rodzaju walki. Kiedy kierowcy ścigają się ze sobą, mogą tracić czas. Czy McLaren mógł w lepszy sposób podjąć walkę z Verstappenem? To również przeanalizujemy. Z perspektywy stanowiska dowodzenia nie było to oczywiste. Uznaliśmy, że ważniejsze jest pozwolenie kierowcom na rywalizację zgodnie z naszą filozofią - przyznał Stella.

Nie jest to pierwszy raz, gdy McLaren musi analizować wewnętrzną rywalizację po Grand Prix Włoch. Rok wcześniej głośno było o zasadach określanych jako „papaya rules”, gdy Piastri otrzymał polecenie przepuszczenia Norrisa. Stella przyznał jednak, że nawet bez walki między własnymi kierowcami McLaren prawdopodobnie miałby trudności z utrzymaniem Maxa Verstappena za sobą. Holender ostatecznie wyprzedził obu zawodników brytyjskiego zespołu i zajął trzecie miejsce, za zwycięzcą Kimim Antonellim i George'em Russellem.

Myślę, że ogólnie Max był szybszy. Po prostu znalazł się w sytuacji, którą obserwujemy w tym roku na Monzy - kiedy tracisz strugę aerodynamiczną, musisz wykorzystywać energię do obrony przed innym kierowcą - podsumował Włoch.