Verstappen: Te samochody są niewrażliwe na działania kierowcy
Holender uważa, że nowe jednostki napędowe neutralizują umiejętności.
10.09.2613:24
16wyświetlenia
Embed from Getty Images
Max Verstappen po raz kolejny ostro skrytykował przepisy techniczne obowiązujące w Formule 1 od 2026 roku. Holender uważa, że charakterystyka nowych jednostek napędowych nie tylko wymusza nienaturalny styl jazdy, ale również ogranicza wpływ kierowcy na osiągi samochodu. Jako przykład wskazał ostatnie występy Yukiego Tsunody i Liama Lawsona.
Verstappen od początku pozostaje jednym z największych krytyków obecnej generacji bolidów. Wcześniej określał je nawet mianem
Holender uważa, że potwierdzeniem jego opinii są występy Yukiego Tsunody i Liama Lawsona, którzy zmienili w ramach zastępstwa dla kontuzjowanego Isacka Hadjara. Lawson zajął siódme miejsce na Zandvoort, choć jego weekend na Monzy był trudniejszy. Tsunoda z kolei zdobył punkt we Włoszech po tym, jak w Holandii otarł się o czołową dziesiątkę.
Verstappen zaznaczył, że umiejętności zawodnika nadal mają znaczenie, ale jego zdaniem zakres, w którym kierowca może obecnie zrobić różnicę, został mocno ograniczony.
W kolejnych sezonach proporcje pracy jednostki napędowej mają stopniowo zmieniać się na korzyść silnika spalinowego. Udział energii elektrycznej ma spaść z obecnych 47 procent do 42 procent w 2027 roku, a następnie do 40 procent w sezonie 2028. Zmiany powinny częściowo odpowiadać oczekiwaniom Verstappena, który wcześniej sugerował, że niezadowolenie z kierunku obranego przez F1 może wpłynąć na długość jego kariery. Zapytany, dlaczego mimo wszystko zdecydował się pozostać w mistrzostwach, Holender wskazał przede wszystkim na nadzieję na poprawę sytuacji.
Max Verstappen po raz kolejny ostro skrytykował przepisy techniczne obowiązujące w Formule 1 od 2026 roku. Holender uważa, że charakterystyka nowych jednostek napędowych nie tylko wymusza nienaturalny styl jazdy, ale również ogranicza wpływ kierowcy na osiągi samochodu. Jako przykład wskazał ostatnie występy Yukiego Tsunody i Liama Lawsona.
Verstappen od początku pozostaje jednym z największych krytyków obecnej generacji bolidów. Wcześniej określał je nawet mianem
Formuły E na sterydach, przede wszystkim ze względu na ogromne znaczenie zarządzania energią elektryczną. Zdaniem czterokrotnego mistrza świata współczesne samochody nie nagradzają już kierowców za agresywną jazdę w takim stopniu, jak miało to miejsce w poprzednich generacjach.
W historii tego sportu zazwyczaj nagradzany był kierowca, który był najbardziej zdecydowany, hamował najpóźniej, najwcześniej wciskał gaz i najmocniej atakował szybkie zakręty. W ten sposób zyskiwało się czas. Obecnie cały czas myślisz: w tym zakręcie muszę trochę odpuścić, później wcisnąć gaz, wcześniej zahamować albo wcześniej zdjąć nogę z gazu, bo dzięki temu będę miał większą prędkość maksymalną. To jest tak nienaturalne. Tak nie powinno być- powiedział Verstappen w rozmowie z BBC.
Holender uważa, że potwierdzeniem jego opinii są występy Yukiego Tsunody i Liama Lawsona, którzy zmienili w ramach zastępstwa dla kontuzjowanego Isacka Hadjara. Lawson zajął siódme miejsce na Zandvoort, choć jego weekend na Monzy był trudniejszy. Tsunoda z kolei zdobył punkt we Włoszech po tym, jak w Holandii otarł się o czołową dziesiątkę.
Bez żadnego braku szacunku i mam nadzieję, że nikt nie odbierze tego w niewłaściwy sposób. Spójrzcie na Yukiego. Wsiada do samochodu, którym nigdy wcześniej nie jeździł, i od razu jest konkurencyjny. Liam przesiada się z Racing Bulls do Red Bulla i od razu jest konkurencyjny. Te samochody są po prostu niewrażliwe na działania kierowcy- ocenił.
Verstappen zaznaczył, że umiejętności zawodnika nadal mają znaczenie, ale jego zdaniem zakres, w którym kierowca może obecnie zrobić różnicę, został mocno ograniczony.
Oczywiście nadal trzeba przejechać dobre okrążenie i nadal trzeba być odważnym. Najszybsi kierowcy zawsze będą na czele. Ale możliwości są naprawdę bardzo ograniczone. To trochę tak, jakby ktoś trzymał cię za gardło. Jesteś powstrzymywany- dodał.
W kolejnych sezonach proporcje pracy jednostki napędowej mają stopniowo zmieniać się na korzyść silnika spalinowego. Udział energii elektrycznej ma spaść z obecnych 47 procent do 42 procent w 2027 roku, a następnie do 40 procent w sezonie 2028. Zmiany powinny częściowo odpowiadać oczekiwaniom Verstappena, który wcześniej sugerował, że niezadowolenie z kierunku obranego przez F1 może wpłynąć na długość jego kariery. Zapytany, dlaczego mimo wszystko zdecydował się pozostać w mistrzostwach, Holender wskazał przede wszystkim na nadzieję na poprawę sytuacji.
Mam nadzieję, że w przyszłości będzie lepiej. Akceptuję to, gdzie obecnie jesteśmy. Nadal kocham ten sport. Nie samą jazdę w tej chwili, ale sport jako taki. Uwielbiam rywalizację. Mam po prostu nadzieję, że w kolejnych latach, w kierunku 2030 roku, będzie już tylko lepiej. Trzeba wyciągnąć z obecnej sytuacji jak najwięcej, bo takie przepisy będą obowiązywać przez kolejne cztery czy pięć lat- powiedział.
Musimy wrócić do V8, choćby ze względu na samą charakterystykę jazdy. Kiedy prowadzisz stare samochody, trudno sobie wyobrazić, jak wielka jest różnica w reakcji silnika i sposobie oddawania mocy. Dopiero wtedy uświadamiasz sobie, jak fatalnie wygląda to teraz w porównaniu ze zwykłym V8.