Marko: Red Bullowi trudno będzie o zwycięstwo na Monzy

Austriak uważa, że strata zespołu z Milton Keynes do czołówki jest obecnie zbyt duża.
03.09.2605:27
Karol Kos
12wyświetlenia
Embed from Getty Images

Helmut Marko nie spodziewa się, by Red Bull był w stanie walczyć o zwycięstwo podczas Grand Prix Włoch. Austriak uważa, że strata do czołówki jest obecnie zbyt duża, a większych szans na sukces upatruje dopiero w późniejszych rundach sezonu.

W rozmowie z austriackim dziennikiem „Österreich” Marko odniósł się do formy Red Bulla po Grand Prix Holandii. Jego zdaniem różnica względem najszybszych zespołów pozostaje znacząca. Na krótkim torze w Zandvoort traciliśmy cztery albo pięć dziesiątych sekundy. To wieczność. Zwycięstwo będzie trudne - powiedział 83-latek.

Marko uważa, że charakterystyka kolejnych torów może dać Maksowi Verstappenowi większe szanse na walkę o najwyższe pozycje. Naszą najlepszą szansą mogą być Austin, Las Vegas albo Meksyk - ocenił Austriak.

Były doradca Red Bulla skrytykował również obowiązujący system ADUO, który pozwala słabszym producentom jednostek napędowych na dodatkowy rozwój. Red Bull-Ford dwukrotnie został wskazany przez FIA jako punkt odniesienia, co ogranicza jego możliwości wprowadzania kolejnych zmian. Te przepisy są przestarzałe i powinny zostać natychmiast zmienione. Jednostka napędowa składa się z silnika spalinowego, części elektrycznej, oprogramowania i baterii. Red Bull z pewnością nie ma najlepszego kompletnego układu napędowego - argumentował Marko.

Zdaniem Marko problemy Red Bulla nie ograniczają się jednak wyłącznie do silnika. Zespół miał również obrać niewłaściwy kierunek rozwoju podwozia. Nie zaczęli tak źle, ale później wszystko poszło w niewłaściwą stronę. Jeżeli dwa razy rozwijasz samochód w złym kierunku, przy obowiązującym limicie budżetowym zaczyna robić się bardzo trudno pod względem finansowym - dodał.

Marko został również zapytany o wpływ odejścia Adriana Newey'a. Austriak stanął w obronie obecnego zaplecza technicznego Red Bulla. Zespół już w zeszłym roku udowodnił, że jest do tego zdolny, kiedy bez Newey'a tylko nieznacznie przegrał mistrzostwo świata, ale jak wiecie, teraz jestem już tylko obserwatorem z daleka - zaznaczył.

Marko odniósł się także do groźnie wyglądającego wypadku Verstappena na Zandvoort. Holender obrócił samochód, a sytuacja mogła zakończyć się znacznie poważniej, gdyby nadjeżdżający kierowcy nie zdążyli odpowiednio zareagować. Mocno się przestraszyłem, kiedy samochód stanął bokiem. Na szczęście auta jadące z tyłu były jeszcze w pewnej odległości, a Lawson zareagował naprawdę dobrze. Gdyby ktoś uderzył w samochód ustawiony bokiem w taki sposób, mogłoby zrobić się bardzo niebezpiecznie - podsumował były doradca RBR.