Ferrari szykuje kolejną specyfikację jednostki na Grand Prix Włoch
Decyzja o skorzystaniu z niej ma zapaść tuż przed startem weekendu na Monzy.
27.08.2612:02
11wyświetlenia
Embed from Getty Images
Ferrari ukończyło już pracę nad kolejną specyfikacją jednostki napędowej. Decyzja o skorzystaniu z niej w Grand Prix Włoch ma zapaść tuż przed startem weekendu.
Scuderia posiada prawo do jeszcze jednej poprawki pakietu w ramach systemu ADUO. Przed oficjalnym zatwierdzeniem nowej specyfikacji 067/6, na hamowni muszą jeszcze zostać ukończone ostatenie testy wytrzymałościowe. Zgodnie z procuedrami Ferrari, silnik musi uzyskać przebieg równy sześciu weekendom Grand Prix.
Proces został dodatkowo wydłużony przez obowiązkową letnią przerwę i ograniczenia wynikające z limitu budżetowego. Choć dział silnikowy Ferrari dysponuje rozbudowanym zapleczem badawczym, przepisy ograniczają możliwość korzystania z hamowni. Każda wykryta usterka i wynikająca z niej modyfikacja może natomiast oznaczać konieczność rozpoczęcia części procedury homologacyjnej od początku.
Ferrari czeka więc na ostateczne zatwierdzenie jednostki ADUO2 przed jej ewentualnym zamontowaniem w samochodach Leclerca i Hamiltona na Monzę. SF-26 ma tam również wystąpić w specjalnym malowaniu upamiętniającym okres startów Michaela Schumachera w barwach Scuderii. Według doniesień, zmodyfikowany sześciocylindrowy silnik ma oferować około 15 koni mechanicznych więcej. Zmieniona charakterystyka oddawania mocy powinna zmniejszyć stratę Ferrari do Mercedesa, a jednocześnie poprawić proces odzyskiwania i magazynowania energii.
Zmiany objęły nie tylko turbosprężarki Garrett, ale również komorę spalania. Wzrost osiągów ma być efektem połączenia nowego paliwa ze zmianami w silniku spalinowym. Mimo planowanych nowości Ferrari nie jedzie na Monzę jako faworyt. Charakterystyka szybkiego włoskiego toru teoretycznie nie odpowiada SF-26, ale Scuderia liczy na znaczne zmniejszenie straty do Mercedesa, szczególnie w kwalifikacjach.
Sytuację Ferrari może dodatkowo ułatwić kara dla Kimiego Antonellego. Lider mistrzostw świata ma otrzymać karę za wymianę elementów jednostki napędowej i rozpocząć domowy wyścig co najmniej z dwudziestej pozycji.
Grand Prix Włoch będzie jednocześnie ważnym sprawdzianem układu sił między producentami silników po uruchomieniu systemu ADUO. Według ostatniej oceny FIA punktem odniesienia pod względem osiągów silnika spalinowego pozostaje Red Bull. Mercedes, Ferrari, Honda i Audi otrzymały natomiast możliwości rozwoju swoich jednostek w sezonach 2026 i 2027.
Ferrari ukończyło już pracę nad kolejną specyfikacją jednostki napędowej. Decyzja o skorzystaniu z niej w Grand Prix Włoch ma zapaść tuż przed startem weekendu.
Scuderia posiada prawo do jeszcze jednej poprawki pakietu w ramach systemu ADUO. Przed oficjalnym zatwierdzeniem nowej specyfikacji 067/6, na hamowni muszą jeszcze zostać ukończone ostatenie testy wytrzymałościowe. Zgodnie z procuedrami Ferrari, silnik musi uzyskać przebieg równy sześciu weekendom Grand Prix.
Proces został dodatkowo wydłużony przez obowiązkową letnią przerwę i ograniczenia wynikające z limitu budżetowego. Choć dział silnikowy Ferrari dysponuje rozbudowanym zapleczem badawczym, przepisy ograniczają możliwość korzystania z hamowni. Każda wykryta usterka i wynikająca z niej modyfikacja może natomiast oznaczać konieczność rozpoczęcia części procedury homologacyjnej od początku.
Ferrari czeka więc na ostateczne zatwierdzenie jednostki ADUO2 przed jej ewentualnym zamontowaniem w samochodach Leclerca i Hamiltona na Monzę. SF-26 ma tam również wystąpić w specjalnym malowaniu upamiętniającym okres startów Michaela Schumachera w barwach Scuderii. Według doniesień, zmodyfikowany sześciocylindrowy silnik ma oferować około 15 koni mechanicznych więcej. Zmieniona charakterystyka oddawania mocy powinna zmniejszyć stratę Ferrari do Mercedesa, a jednocześnie poprawić proces odzyskiwania i magazynowania energii.
Zmiany objęły nie tylko turbosprężarki Garrett, ale również komorę spalania. Wzrost osiągów ma być efektem połączenia nowego paliwa ze zmianami w silniku spalinowym. Mimo planowanych nowości Ferrari nie jedzie na Monzę jako faworyt. Charakterystyka szybkiego włoskiego toru teoretycznie nie odpowiada SF-26, ale Scuderia liczy na znaczne zmniejszenie straty do Mercedesa, szczególnie w kwalifikacjach.
Sytuację Ferrari może dodatkowo ułatwić kara dla Kimiego Antonellego. Lider mistrzostw świata ma otrzymać karę za wymianę elementów jednostki napędowej i rozpocząć domowy wyścig co najmniej z dwudziestej pozycji.
Grand Prix Włoch będzie jednocześnie ważnym sprawdzianem układu sił między producentami silników po uruchomieniu systemu ADUO. Według ostatniej oceny FIA punktem odniesienia pod względem osiągów silnika spalinowego pozostaje Red Bull. Mercedes, Ferrari, Honda i Audi otrzymały natomiast możliwości rozwoju swoich jednostek w sezonach 2026 i 2027.