Ostatni dzień testów w Barcelonie

30.01.0500:00
Marek Roczniak
1088wyświetlenia
KierowcaKonstruktorOp.Czas okr.Okr.
Czasy uzyskane na torze Catalunya (Barcelona)
Luca BadoerFerraribri1:15.44631
1Michael SchumacherFerraribri1:15.97368
1Jacques VilleneuveSauber Petronasmic1:18.10879
Niedziela była siódmym i zarazem ostatnim dniem testów w tym tygodniu na torze Catalunya. Od poniedziałku do piątku na barcelońskim obiekcie swój nowy bolid testował zespół McLaren. Jako pierwszy za kierownicą MP4-20 zasiadł Kimi Raikkonen, natomiast w czwartek Fina zastąpił drugi główny kierowca stajni z Woking, Juan Pablo Montoya. Obaj kierowcy łącznie przejechali ponad 1100 kilometrów i jak powiedział główny dyrektor wykonawczy w McLarenie, Marting Whitmarsh, dostarczyli bardzo pozytywnych informacji na temat samochodu. "Drugi dzień testów w MP4-20 sprawił mi prawdziwą przyjemność", powiedział Montoya po zakończeniu piątkowych jazd. "Wszystko idzie zgodnie z planem i były to udane pierwsze testy, jednakże zanim zabierzemy samochód do Australii i zaczniemy się ścigać, nie ma sensu przewidywać, jak wypadniemy na tle innych. W przyszłym tygodniu Kimi, Alex i Pedro będą przeprowadzali testy w Walencji, a w następnym tygodniu ja powrócę za kierownicę MP4-20 w Jerez".
W piątek do stajni z Woking dołączyły zespoły Ferrari i Sauber, przeprowadzając testy na torze Catalunya aż do dnia dzisiejszego włącznie. W niedzielę kolejność kierowców na koniec dnia była w zasadzie identyczna jak w sobotę, tyle że na ostatniej pozycji uplasował się tym razem Jacques Villeneuve, który przejął podczas ostatniego dnia testów bolid C24 od swojego partnera z zespołu Sauber, Felipe Massy. Kanadyjczyk dokończył zapoczątkowaną przez Brazylijczyka pracę nad ustawieniami i dodatkowo testował opony Michelin, jednak dzień zakończył w nienajlepszy sposób, a mianowicie kraksą na dziewiątym zakręcie. Kierowcy na szczęście nic się nie stało, natomiast przyczyny wypadku nie są jeszcze znane. Mimo to szwajcarska stajnia jest zadowolona z postępów uczynionych w tym tygodniu, szczególnie jeśli chodzi o długodystansowe przejazdy i żywotność silnika Ferrari, który wytrzymał blisko 1400 kilometrów bez awarii.

Reprezentujący barwy Ferrari kierowca testowy Luca Badoer i Michael Schumacher od piątku do niedzieli regularnie plasowali się na czołowych pozycjach, jednak tylko pierwszego dnia jakąkolwiek konkurencję stanowił dla nich Montoya, który ze stratą ponad pół sekundy do siedmiokrotnego mistrza świata testy zakończył na trzeciej pozycji. Tymczasem w pozostałe dni zarówno Massa, jak i Villeneuve mieli około dwie i pół sekundy do najszybszego kierowcy Ferrari. Włoska stajnia skupiła się w tym tygodniu na programie rozwojowym opon Bridgestone z użyciem standardowej wersji zeszłorocznego bolidu F2004 (Badoer) i przygotowaniu zmodyfikowanej wersji F2004M do startów w pierwszych czterech wyścigach sezonu 2005 (Schumacher). Na razie nie wiadomo jeszcze, czy FIA będzie miała jakieś obiekcje względem użycia przedniego skrzydła o bardzo nietypowej konstrukcji, jakie było zamontowane w prowadzonym przez Niemca bolidzie. Bywały już bowiem przypadki, gdy zgodne z przepisami elementy bolidu ale o niezbyt estetycznym wyglądzie nie były dopuszczone do użycia. Kolejne testy zespół Ferrari będzie przeprowadzał od najbliższej środy (2 luty) na torze Ricardo Tormo w Walencji.

Źródło: McLaren.com, Sauber-Petronas.com, pitpass.com