Mercedes: Opóźnione zamykanie skrzydła to nie nadużycie
FIA zaakceptowała wyjaśnienia Mercedesa, zdaniem którego był to problem z niezawodnością.
26.03.2610:43
68wyświetlenia
Embed from Getty Images
FIA zaakceptowała wyjaśnienia Mercedesa dotyczące nietypowego zachowania przedniego skrzydła w Chinach, które przykuło uwagę rywali.
Mercedes przykuł uwagę rywali podczas Grand Prix Chin, gdy pojawiło się nagranie z udziałem Andrei Kimiego Antonellego, którego przednie skrzydło wydawało się zamykać w dwóch oddzielnych fazach na końcu prostej. To wywołało różne teorie na temat tego, czy zespół z Brackley zrobił coś, by uzyskać przewagę.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, desynchronizacja zamknięcia przedniego i tylnego skrzydła nie może przekraczać 0,4 sekundy. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, jakoby prośbę do FIA o przyjrzenie się sprawie wystosowało Ferrari, jednakże włoska ekipa zaprzeczyła tym rewelacjom.
Jak jednak ustalił Autosport, opóźnione zamykanie się płatów przedniego skrzydła w bolidzie Mercedesa wynikało z problemu z niezawodnością, a nie celowego działania. Zjawisko to miało wiązać się z brakiem ciśnienia hydraulicznego, co uniemożliwiało powrót skrzydła do pozycji uniesionej.
FIA miało zaakceptować już wyjaśnienia Mercedesa, jak również jego gotowość do jak najszybszego rozwiązania problemu. Stajnia z Brackley dała również jasno do zrozumienia organowi zarządzającemu, że sama postrzegała problem ze skrzydłem jako obciążenie dla osiągów, a nie korzyść, ponieważ zaburzał on równowagę aerodynamiczną bolidu jeszcze przed wejściem w strefę hamowania.
FIA zaakceptowała wyjaśnienia Mercedesa dotyczące nietypowego zachowania przedniego skrzydła w Chinach, które przykuło uwagę rywali.
Mercedes przykuł uwagę rywali podczas Grand Prix Chin, gdy pojawiło się nagranie z udziałem Andrei Kimiego Antonellego, którego przednie skrzydło wydawało się zamykać w dwóch oddzielnych fazach na końcu prostej. To wywołało różne teorie na temat tego, czy zespół z Brackley zrobił coś, by uzyskać przewagę.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, desynchronizacja zamknięcia przedniego i tylnego skrzydła nie może przekraczać 0,4 sekundy. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, jakoby prośbę do FIA o przyjrzenie się sprawie wystosowało Ferrari, jednakże włoska ekipa zaprzeczyła tym rewelacjom.
Jak jednak ustalił Autosport, opóźnione zamykanie się płatów przedniego skrzydła w bolidzie Mercedesa wynikało z problemu z niezawodnością, a nie celowego działania. Zjawisko to miało wiązać się z brakiem ciśnienia hydraulicznego, co uniemożliwiało powrót skrzydła do pozycji uniesionej.
FIA miało zaakceptować już wyjaśnienia Mercedesa, jak również jego gotowość do jak najszybszego rozwiązania problemu. Stajnia z Brackley dała również jasno do zrozumienia organowi zarządzającemu, że sama postrzegała problem ze skrzydłem jako obciążenie dla osiągów, a nie korzyść, ponieważ zaburzał on równowagę aerodynamiczną bolidu jeszcze przed wejściem w strefę hamowania.
Maciej Wróbel