Magnussen: Ucieszy nas tylko wygrana
Duńczyk przyznał, że nie cieszy się z dyskwalifikacji Daniela Ricciardo z wyników GP Australii.
28.03.1408:32
1049wyświetlenia

Kevin Magnussen zapewnia, iż stara się zapomnieć o wywalczeniu podium w swym pierwszym wyścigu w F1 i skupia się na długoterminowych celach McLarena.
Po dyskwalifikacji Daniela Ricciardo, Duńczyk figuruje w wynikach GP Australii na drugim miejscu. Trzecia lokata Jensonq Buttona potwierdza, że po ciężko przepracowanej zimie, stajnia z Woking może nawiązywać w niedzielne popołudnia wyrównaną walkę z bolidami Mercedesa, Red Bulla i Williamsa.
Jako zespół zawsze będziemy starali się najlepiej wykorzystać nasze możliwości. Możemy czuć dumę, ale jak do tej pory jeszcze nam się to nie udało. Czujemy, że wszystkie zespoły ciężko naciskają, celując w to samo co my. Podium nigdy nie było celem samym w sobie. To coś pozytywnego, fantastyczny rezultat, ale nie jesteśmy całkowicie zadowoleni z najniższego stopnia podium. Chcemy wygrać. Wtedy będziemy zadowoleni- przekonywał zawodnik legendarnej, angielskiej stajni.
Dzięki oszałamiającemu debiutowi, Magnussen jest teraz często porównywany w mediach do Lewisa Hamiltona. Urzędujący mistrz Formuły Renault przyznaje, że otrzymał kilka porad od dyrektora wykonawczego zespołu - Rona Dennisa, które w założeniu mają pomóc mu w czynieniu postępów.
Nie przywiązuję większej wagi do wyniku z Australii. Ron powiedział mi, aby dawał z siebie wszystko co mogę, nigdy mniej, cieszył się tym i twardo trzymał się ziemi. Myślę, że to dobra rada. Od czasu pojawienia się informacji o powierzeniu mi wyścigowego fotela do ukończenia pierwszego wyścigu w F1 na podium upłynęło oczywiście kilka szalonych miesięcy, ale szczerze mówiąc, cztery miesiące temu nie oczekiwałem, że tak może się to skończyć. Malezja to nowy tor i nowe wyzwanie. Sepang to dla mnie zupełnie nowy tor. Nigdy wcześniej po nim nie jeździłem. Musze się z nim oswoić i jak najwięcej nauczyć się od Jensona- wyjawił w trakcie spotkania z prasą.
Pomimo kontrowersji związanych z dyskwalifikacją Daniela Ricciardo, syn Jana Magnussena przyznaje, iż nigdy nie zapomni, na jakiej pozycji rzeczywiście przekroczył w Melbourne linię mety.
Czuję, że finiszowałem jako trzeci. Gdy rozmawiam z ludźmi to mówię, że finiszowałem trzeci i pamiętam, że finiszowałem trzeci. Nie cieszy mnie fakt, że Daniel został wykluczony z wyników. Oczywiście zyskuję przez to punkty, ale przykro mi gdy o nim pomyślę, ponieważ wykonał doskonałą robotę przed swą domową publicznością, debiutując w barwach Red Bulla.
KOMENTARZE