Ferrari miało problemy z oprogramowaniem w Australii
Błąd w systemie sprawił, że włoska stajnia nie dysponowała pełną mocą
28.03.1410:53
2055wyświetlenia

Ferrari zdradziło, że podczas Grand Prix Australii miało problemy z oprogramowaniem, przez które nie mogło korzystać z pełnej mocy systemu odzyskiwania energii.
Zarówno Fernando Alonso, jak i Kimi Raikkonen, nie mogli podczas pierwszych okrążeń wyścigu używać dodatkowych 160 koni mechanicznych z MGU-K.
To było szczególnie kosztowne dla Hiszpana, który stracił pozycję na rzecz Hulkenberga, a później utknął za nim podczas pierwszego stintu. Według śledztwa Ferrari zawiniło oprogramowanie dostarczone przez organizatora, które ma zapewniać, że bolidy na starcie będą korzystać z dodatkowej energii dopiero po przekroczeniu 100 km/h.
Informacja o osiągnięciu tej prędkości jest rejestrowana w systemie zarządzanym przez FOM i FIA, jednak błąd w tym programie sprawił, że nie zarejestrował on tej prędkości w samochodach Ferrari, więc MGU-K nie aktywowało się automatycznie. Po dwóch okrążeniach kierowcom udało się jednak ręcznie obsługiwać system, a po pierwszej turze pit stopów doszło do zresetowania go, co sprawiło, że auta stajni z Maranello dysponowały pełną mocą w pozostałej części wyścigu.
KOMENTARZE