Sainz: Jestem spokojniejszy wiedząc, że była to wina wiatru

"Nie próbowałem niczego szalonego, niczego głupiego. Po prostu straciłem kontrolę".
31.07.2119:25
Nataniel Piórkowski
628wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz odczuwa spokój wiedząc, że do jego kraksy z Q2 doprowadził nagły podmuch wiatru.

Reprezentant Ferrari uderzył w barierę z opon w ostatnim zakręcie, uszkadzając lewy bok swego SF21. Hiszpan nie był w stanie skorzystać ze wstecznego biegu, a kierując się na wprost najechał na oberwane przednie skrzydło, które dostało się pod jego zawieszenie.

Owszem, jestem bardzo sfrustrowany. Szczerze mówiąc jestem bardzo zaskoczony. Dawno nie przytrafił mi się taki błąd. Od razu skierowałem się do garażu, aby spojrzeć na dane i pomyśleć, co mogłem zrobić inaczej.

Po zapoznaniu się z tym wszystkim jestem trochę spokojniejszy, bo ujrzałem, że faktycznie wjechałem w ten zakręt z prędkością o 5 kilometrów niższą niż na poprzednim przejeździe. Dostaliśmy jednak w tył podmuch o prędkości 35-40 km/h w porównaniu do 10 km/h z Q1. Prawdopodobnie właśnie to doprowadziło do pojawienia się olbrzymiej nadsterowności.

Nie chcę jednak traktować tego jako wymówki. Uważam, że jestem winien przeprosiny zespołowi. Nie zamierzam się jednak nad tym wszystkim szczególnie rozwodzić, bo widziałem dane i jestem nieco spokojniejszy.

Sainz nie krył zdziwienia incydentem, tym bardziej iż uważa bolid Ferrari za konstrukcję, która dobrze znosi nagłe podmuchy wiatru.

Te bolidy są oczywiście bardzo wrażliwe na wiatr, ale jeździłem już samochodami z gorszą wrażliwością na tego typu porywy. Dlatego może trochę mnie to zaskoczyło. Widziałem, że wjechałem w zakręt wolniej niż poprzednio. Pomyślałem sobie, że w porządku. Nie próbowałem niczego szalonego, niczego głupiego. Po prostu straciłem kontrolę. Czasem tak bywa. Wyciągamy z tego wnioski.

Sainz przyznał, że nawet gdyby udało się mu powrócić do boksów, to szanse na kontynuowanie udziału w kwalifikacjach byłyby równe zeru. Nie mogłem wrzucić wstecznego biegu. Może trzeba się temu przyjrzeć. Jednak i tak po uderzeniu z przeciążeniem 22G musiałem spędzić 20 minut na kontroli medycznej. Podejrzewam, że to i tak byłby koniec. Mój duch walki tym razem nie zadziałał.

Sainz został sklasyfikowany na 15 miejscu. W przypadku konieczności wymiany skrzyni biegów na Hiszpana nałożona zostanie kara cofnięcia o 5 pozycji na starcie niedzielnych zmagań.