Verstappen: Czułem się znów sobą

Holender przyznał, że przed rozpoczęciem sesji celował najwyżej w miejsce w TOP 5.
06.06.2619:44
Maciej Wróbel
4wyświetlenia
Embed from Getty Images

Czterokrotny mistrz świata nie krył zadowolenia po zdobyciu drugiego miejsca w kwalifikacjach i uważa, że brak konieczności zarządzania baterią zaowocował bardziej naturalnym stylem jazdy.

Verstappen należy do największych krytyków obecnych regulacji dotyczących układów napędowych. Podział mocy w proporcji 53-47 pomiędzy silnik spalinowy a komponenty elektryczne sprawił, że znacznie większe znaczenie zyskało zarządzanie baterią, a na niektórych torach odzyskiwanie energii podczas okrążenia jest wyjątkowo trudne.

Efektem tego są większe różnice w poziomie energii pomiędzy samochodami. Choć przyczyniło się to do zwiększenia liczby pojedynków koło w koło oraz manewrów wyprzedzania, wielu krytykuje ten styl ścigania jako zbyt sztuczny.

W Monako jest inaczej - ze względu na dużą liczbę wolnych zakrętów samochody bardzo łatwo odzyskują energię podczas okrążenia, co praktycznie eliminuje konieczność zarządzania baterią. Verstappen zgadza się, że dzięki temu jazda stała się znacznie bardziej naturalna.

Uważam, że same przepisy dotyczące podwozia wcale nie są złe, więc ogólnie rzecz biorąc, fakt że samochody są trochę węższe, jest całkiem w porządku - powiedział Holender. Podoba mi się też to, że widoczność przedniej osi w okolicach wierzchołków znów jest lepsza, zamiast tego elementu nad oponą, który mieliśmy wcześniej.

Jeśli możesz jechać cały czas z gazem w podłodze i po prostu wybierać biegi, których chcesz używać w zakrętach, to zawsze będzie lepiej. Znów więc wreszcie poczułem się sobą w samochodzie.

Niestety oczywiście nie możemy robić tego w zbyt wielu miejscach w kalendarzu, ale właśnie to sprawia, że prowadzenie staje się coraz bardziej naturalne.

Verstappen był zaskoczony, że był w stanie walczyć o pole position w Monako, zwłaszcza że po trzecim treningu Red Bull był daleko od swoich oczekiwań. Jeszcze przed weekendem sugerowano, że Red Bull może mieć problemy w środkowym sektorze w Monako, zwłaszcza że ostatnie konstrukcje zespołu miały trudności z jazdą po nierównościach i tarkach.

To dość [duże zaskoczenie], bo dziś rano traciliśmy chyba dziewięć dziesiątych sekundy. Byłem pewny, że poprawimy się przed kwalifikacjami, ale nie spodziewałem się walki o pole position. Szczerze mówiąc, kiedy wsiadałem do samochodu, pomyślałem: «Dobra, spróbujmy trochę odrobić straty, może top 5». To był cel, ale już dość wcześnie w kwalifikacjach samochód zaczął się lepiej prowadzić.

Nadal mamy nasze małe problemy, szczególnie w środkowym sektorze, gdzie tracimy najwięcej. Jest tam kilka tarek, które trzeba agresywnie pokonywać, są też nierówności i inne rzeczy na torze, które są obecnie trochę bardziej problematyczne dla naszego samochodu.

Mimo wszystko jednak uważam, że ogólnie mieliśmy bardzo dobre kwalifikacje. Byliśmy tam, walczyliśmy o pole position, więc nawet gdybyś powiedział mi po wczorajszym dniu - kiedy wyglądaliśmy całkiem nieźle - że wystartujemy z pierwszego rzędu, to od razu brałbym to w ciemno.

To był bardzo dobry zwrot akcji. Tak, dziś rano byłem naprawdę niezadowolony, a teraz jest już całkiem inaczej. To oczywiście dobrze, że wszystko zagrało wtedy, kiedy miało to największe znaczenie.

To była oczywiście najważniejsza sesja tego weekendu. Oczywiście jutro nadal mamy start, który w tym roku wydaje się trochę ważniejszy niż w poprzednich latach, kiedy nie był aż tak dużym problemem. To nadal jest coś, nad czym musimy popracować, ale ogólnie jest to dla nas bardzo pozytywny weekend - dodał lider Red Bulla.