Antonelli wygrywa w Monako po raz piąty po emocjonującej końcówce

Wyścig był przerwany czerwoną flagą po wypadku Charlesa Leclerca.
07.06.2617:32
Mateusz Szymkiewicz
611wyświetlenia
Embed from Getty Images

Andrea Kimi Antonelli po raz piąty z rzędu wygrał wyścig Formuły 1, tym razem na ulicach Monte Carlo. 19-latek udźwignął presję niedzielnej rywalizacji, dwukrotnie popisując się świetną reakcją: na starcie oraz restarcie w końcówce po wypadku Charlesa Leclerca. Podium uzupełnili Lewis Hamilton oraz Isack Hadjar, który większość dystansu pokonał z awarią jednostki napędowej.

Problemy Bortoleto, dramat Verstappena


Jeszcze przed startem w sporych tarapatach znalazł się Gabriel Bortoleto z Audi, którego bolid R26 odmówił posłuszeństwa tuż po wyjeździe z alei serwisowej. W samochodzie Brazylijczyka wyłączyła się jednostka napędowa i stracił układ hydrauliczny - co mimo usilnych starań, by przeprowadzić udany restart - wykluczyło go ze startu na prostej wśród rywali.

Na polach startowych wszyscy kierowcy z wyjątkiem duetu Cadillaca dysponowali pośrednimi oponami. Osiemnasty Perez oraz dwudziesty Bottas otrzymali miękkie ogumienie, by dysponować na pierwszych okrążeniach maksymalnie najlepszym tempem i móc skrócić przejazd w razie wczesnej neutralizacji.

Na starcie prawdziwy dramat przeżył Max Verstappen, którego Red Bull po zakończeniu procedury był pozbawiony mocy. Holender ruszający z drugiego miejsca toczył się na prostej i odbił do lewej, by uniknąć poważnej kolizji z rozpędzonymi rywalami za plecami.

Za pierwszym zakrętem na prowadzeniu utrzymał się Andrea Kimi Antonelli ze sporym buforem nad Lewisem Hamiltonem oraz Charlesem Leclerkiem. Czwarty był Iscak Hadjar, piąty George Russell, szósty Oscar Piastri, siódmy Pierre Gasly, ósmy Lando Norris, dziewiąty Liam Lawson, a dziesiąty Alexander Albon. Z kolei po pierwszym okrążeniu do mechaników wrócił Verstappen, który dotoczył się by wycofać samochód. Oliver Bearman i Gabriel Bortoleto natomiast zmienili opony na twarde, by odbębnić obowiązkowy pit stop i pozostać na torze do samej mety.

Uwagę sędziów przykuło ustawienie na starcie Russella oraz Pereza. W przypadku Brytyjczyka problemem było wystające koło poza pole, natomiast Meksykanin ustawił się na szesnastym miejscu, wolnym po relegowaniu Bortoleto do alei serwisowej. Wobec kierowcy Mercedesa postanowiono nie wyciągać konsekwencji, natomiast zawodnik Cadillaca został ukarany przejazdem przez aleję serwisową.

Bottas i Bearman poza wyścigiem, Red Bull w coraz większych tarapatach


Na osiemnastym okrążeniu z rywalizacją pożegnał się Valtteri Bottas, którego bolid Cadillaca od samego początku trapiły problemy z chłodzeniem. Fin zgłaszał ekipie, że podobnie jak w piątek znów pojawił się problem płonących hamulców przedniej osi. Na czele z kolei tempo dyktował Andrea Kimi Antonelli, który miał przewagę czterech sekund nad Lewisem Hamiltonem oraz sześciu nad Charlesem Leclerkiem.

Czwarty Hadjar zgłaszał Red Bullowi problemy ze skrzynią biegów, narzekając na hamowanie silnikiem oraz konieczność pomijania pierwszego biegu. Wkrótce za plecami Francuza pojawił się George Russell, który zaczął wywierać na nim presję w walce o pozycję. Problemy Hadjara z każdym kolejnym okrążeniem były coraz poważniejsze, przez stopniowe spadki mocy oraz dźwięki, które zdaniem kierowcy zakończą się eksplozją.

Na dwudziestym ósmym okrążeniu wizytę u mechaników Ferrari zaliczył Lewis Hamilton, który wrócił do rywalizacji na twardym zestawie za Antonellim i Leclerkiem, ze stratą 18 sekund do partnera. Brytyjczyk przekroczył jednak prędkość w alei i wkrótce został ukarany doliczeniem pięciu sekund do końcowego rezultatu. Chwilę później z wyścigu wycofał się Oliver Bearman przez problemy z układem hamulcowym, które skutkowały u niego regularnym ścinaniem szykany za tunelem.

Pięć kółek po siedmiokrotnym czempionie na zmianę na twarde opony zameldował się George Russell, który mimo lepszego tempa od Hadjara nie był w stanie wyprzedzić go na torze. Mercedes podjął więc decyzję o próbie podcięcia, która na trzydziestym czwartym okrążeniu przyniosła awans przed kierowcę Red Bulla po jego pit stopie. Wicelider klasyfikacji podobnie jak Hamilton przekroczył jednak prędkość w alei i także otrzymał karę doliczenia pięciu sekund.

Na trzydziestym szóstym okrążeniu zjazd po nowy zestaw twardej mieszanki odbył Leclerc, który wrócił na trzecim miejscu, natomiast na kolejnej próbie wizytę u mechaników Mercedesa zaliczył Antonelli. Włoch powrócił na pozycję lidera wyścigu o Grand Prix Monako z przewagą trzynastu sekund nad Hamiltonem i dwudziestu sześciu nad Leclerkiem.

Pociąg „Williams” relacji tor-aleja serwisowa


W środku stawki Williams podjął się blokowania rywali za plecami jedenastego Carlosa Sainza, by zbudować bufor na pit stop dla dziesiątego Alexandra Albona. Tajlandczyk jadący po jeden punkt był zagrożony ze strony trzynastego Nico Hulkenberga, który miał już za sobą wizytę u mechaników Audi i nie wybierał się na drugą zmianę opon.

Na czterdziestym piątym okrążeniu z Grand Prix Monako odpadł Lando Norris, w którego McLarenie posłuszeństwa odmówiła jednostka napędowa Mercedesa. Mistrz świata już od kilku kółek zgłaszał problemy z silnikiem i dysponował słabszym tempem, jednakże zdalne próby zespołu, by zażegnać usterkę, nie przeniosły żadnego efektu i Brytyjczyk dotychczas jadący na szóstym miejscu został zepchnięty do garażu.

Podczas pięćdziesiątego kółka za blokowanie rywali zabrał się tym razem Alexander Albon, który zamienił pośrednie opony na miękkie. Teraz to Sainz miał skorzystać na budowie buforu przez partnera, jednakże Albon popełnił błąd na dohamowaniu za tunelem i przepuścił Arvida Lindblada po ścięciu szykany. Kierowca Williamsa wyraźnie zirytował się strategią zespołu, jednak pozostał on przed Nico Hulkenbergiem, co było kluczowe dla losu wyścigu jego oraz Carlosa Sainza. Lindblad wciąż jechał bez pit stopu i nie liczył się w walce o punktowane pozycje.

Swoją jedyną wizytę u mechaników Sainz zaliczył na pięćdziesiątym piątym kółku, jednakże problemy przy zdejmowaniu kół poskutkowały wolnym serwisem. Hiszpan wrócił na tor tuż przed nosem Albona, który na dohamowaniu do pierwszego zakrętu wręcz bezczelnie blokował Hulkenberga, nie chcąc dopuścić do sytuacji, w której jego partner spada za niego oraz kierowcę Audi. Cztery okrążenia później duet Williamsa podkręcił tempo, by oddalić się od Niemca i doszło do zamiany pozycji, dzięki czemu to Albon znów jechał z przodu.

Wśród pozostałych kierowców wkrótce zaczęły sypać się kary za zbyt wysoką prędkość w alei serwisowej. Do Hamiltona oraz Russella wkrótce dołączyli Oscar Piastri, Pierre Gasly, Franco Colapinto oraz Lance Stroll. Panie sędzio, możemy prosić o kalibrację tego radaru?

Piorun dwukrotnie uderza w to samo miejsce


Na sześćdziesiątym okrążeniu Lance Stroll rozbił swojego Astona Martina w ostatnim zakręcie. Kanadyjczyk uderzył czołowo w bariery, uszkadzając nos, skrzydło oraz zawieszenie. Uziemiony AMR26 wymusił interwencję samochodu bezpieczeństwa, co cała czołówka wykorzystała do darmowych pit stopów. Co ciekawe, Mercedes zapomniał o karze pięciu sekund postoju George'a Russella, od razu zmieniając mu koła po pojawieniu się na stanowisku serwisowym.

Na zachowanie Ferrari wściekły był Leclerc, który został ściągnięty na podwójny pit stop za Hamiltonem, realizującego karę pięciu sekund. Gdyby zespół zatrzymał Monakijczyka na torze, ten przesunąłby się przed partnera i skomplikowałby strategicznie sytuację Antonellego.

Dwanaście okrążeń przed metą rywalizacja została wznowiona i jeszcze przed wyjazdem na prostą startową z rywalizacją pożegnał się trzeci Charles Leclerc. Monakijczyk na niedogrzanych oponach oraz hamulcach rozbił swoje Ferrari dokładnie w tym samym miejscu, w którym zrobił to Stroll. Tym samym na trzecie miejsce przesunął się Isack Hadjar, a ósmy po całym zamieszaniu Arvid Lindblad co ciekawe w ogóle nie zdecydował się skorzystać z drugiej już obecności samochodu bezpieczeństwa. Kierowca Racing Bulls wciąż pozostawał na pośrednim zestawie, którym zaczynał zmagania w Monte Carlo.

Na sześćdziesiątym ósmym okrążeniu dyrekcja wyścigu podjęła decyzję o wywieszeniu czerwonej flagi, by dokładnie uprzątnąć tor, usunąć samochód Leclerca i naprawić bariery. Sytuacja ta uratowała Lindblada, który w warunkach przerwanej rywalizacji mógł wymienić opony i utrzymać ósme miejsce premiowane czterema punktami.

Antonelli utrzymuje prowadzenie


Po kilkunastu minutach przerwy stawka szykowała się do restartu z pól. Kierowcy wcześniej pokonali trzy okrążenia za samochodem bezpieczeństwa, by zapoznać się z warunkami na torze, a zdublowani mogli odzyskać kółko i ustawić na starcie zgodnie z pozycją.

Na pierwszym polu ustawił się Antonelli przed Hamiltonem, Hadjarem, Russellem, Gasly'm, Piastrim, Lawsonem, Lindbladem, Albonem, Sainzem, Oconem, Hulkenbergiem, Colapinto, Alonso, Perezem oraz Bortoleto. W międzyczasie sędziowie podjęli decyzję o ukaraniu Russella przejazdem przez aleję serwisową za zignorowanie pięciosekundowego postoju podczas realizacji drugiego pit stopu.

Podczas restartu Antonelli utrzymał prowadzenie przed Hamiltonem, jednakże u trzeciego Hadjara ponownie dały o sobie znać problemy z jednostką napędową. Kierowca Red Bulla był pozbawiony mocy i spadł na piątą lokatę za Russella i Gasly'ego. W nawrocie kolizję zaliczyli Carlos Sainz oraz Nico Hulkenberg podczas walki o dziesiąte miejsce. Niemiec nurkując po wewnętrznej zahaczył o lewe tylne koło Williamsa, uszkadzając mu zawieszenie i spychając go na bariery. W rezultacie Sainz był zmuszony do wycofania się z wyścigu, w międzyczasie otrzymując drugie uderzenie od Colapinto.

Cztery okrążenia przed metą w alei serwisowej zameldował się George Russell, który musiał zrealizować karę przejazdu. Kierowca Mercedesa w rezultacie spadł na przedostatnie czternaste miejsce, przed Franco Colapinto.

Jako pierwszy linię mety przekroczył Andrea Kimi Antonelli, który odniósł piąte zwycięstwo z rzędu, śrubując rekord serii od pierwszej wygranej. Włoch w wieku 19 lat został również najmłodszym tryumfatorem zawodów Formuły 1 na ulicach Monako. Podium uzupełnili Lewis Hamilton oraz Isack Hadjar, mimo, że ten przekroczył linię mety jako czwarty. Kierowca Red Bulla skorzystał na karze doliczenia dziesięciu sekund do rezultatu trzeciego Gasly'ego, za dwukrotne przekroczenie prędkości w alei serwisowej.

Czwarty został sklasyfikowany Oscar Piastri, piąty Liam Lawson, szósty Arvid Lindblad, siódmy Pierre Gasly, ósmy Alexander Albon, dziewiąty Esteban Ocon, a dziesiąty Sergio Perez. Francuz oraz Meksykanin skorzystali na karze doliczenia dziesięciu sekund do wyniku dziewiątego Hulkenberga za kolizję z Sainzem. W przypadku Pereza ważny odnotowania jest fakt, iż czeka go wizyta u sędziów za kolejne tego dnia złe ustawienie na polach startowych. Niewykluczone więc, iż pierwszy punkt Cadillaca w Formule 1 powędruje w ręce jedenastego Fernando Alonso.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 33°C
Temperatura powietrza: 24°C
Prędkość wiatru: 0,6m/s
Wilgotność powietrza: 63%
Sucho