Lawson: Podpisałbym umowę już teraz, gdyby to ode mnie zależało
24-latek ma nadzieję, że kwestia jego przyszłości zostanie rozwiązana jak najszybciej.
06.06.2615:42
45wyświetlenia
Embed from Getty Images
Liam Lawson przyznał, że podpisałby nową umowę z Racing Bulls natychmiast, gdyby to tylko zależało od niego samego.
24-letni Nowozelandczyk pozostaje jednym z kilku kierowców, którzy nie mają zapewnionej posady na sezon 2027. Kontrakt Lawsona wygasa z końcem 2026 roku, a juniorskie zespoły Red Bulla tradycyjnie preferują krótkoterminowe umowy, które dają elastyczność przy podejmowaniu decyzji o obsadzie foteli na kolejny rok.
Po bardzo krótkiej i nieudanej przygodzie z głównym zespołem Red Bulla na początku sezonu 2025, Lawson powrócił do stajni z Faenzy, w której usiłuje odbudować swoją pozycję. Obecnie Nowozelandczyk notuje przyzwoity początek kampanii, w której w pięciu dotychczas rozegranych Grand Prix uzbierał 16 punktów dających mu 10. pozycję w tabeli.
Zapytany w Monako o swoją przyszłość, Lawson przyznał, że to nie jeszcze czas, by o tym rozmawiać.
Lawson dodał jednak, że zależy mu na tym, aby poznać decyzję zespołu wcześniej, niż miało to miejsce w przeszłości.
Znany australijski fotograf, Kym Illman, będący stałym bywalcem padoku F1, podzielił się tymczasem intrygującym szczegółem - Liam Lawson miał być w piątek rano jedynym związanym z Red Bullem zawodnikiem, który przybył na tor osobno.
Max Verstappen, Isack Hadjar i Arvid Lindblad mieli przypłynąć łodzią, podczas gdy Lawson dotarł samochodem.
Potencjalnym następcą Lawsona w sezonie 2027 mógłby być ścigający się obecnie w Formule 2 Nikola Tsołow. 19-letni Bułgar jest juniorem Red Bulla od ubiegłego roku i jest aktualnym wicemistrzem FIA F3, a w tym sezonie plasuje się na piątej pozycji w klasyfikacji generalnej F2 z dwoma zwycięstwami na koncie.
Liam Lawson przyznał, że podpisałby nową umowę z Racing Bulls natychmiast, gdyby to tylko zależało od niego samego.
24-letni Nowozelandczyk pozostaje jednym z kilku kierowców, którzy nie mają zapewnionej posady na sezon 2027. Kontrakt Lawsona wygasa z końcem 2026 roku, a juniorskie zespoły Red Bulla tradycyjnie preferują krótkoterminowe umowy, które dają elastyczność przy podejmowaniu decyzji o obsadzie foteli na kolejny rok.
Po bardzo krótkiej i nieudanej przygodzie z głównym zespołem Red Bulla na początku sezonu 2025, Lawson powrócił do stajni z Faenzy, w której usiłuje odbudować swoją pozycję. Obecnie Nowozelandczyk notuje przyzwoity początek kampanii, w której w pięciu dotychczas rozegranych Grand Prix uzbierał 16 punktów dających mu 10. pozycję w tabeli.
Zapytany w Monako o swoją przyszłość, Lawson przyznał, że to nie jeszcze czas, by o tym rozmawiać.
Tak naprawdę nie myślałem jeszcze o swoich planach na przyszłość. Jest jeszcze za wcześnie, by o tym rozmawiać- powiedział kierowca Racing Bulls.
Koncentruję się obecnie na utrzymaniu równej formy, jaką pokazaliśmy w pierwszych kilku wyścigach tego sezonu i utrzymaniu tego trendu do końca roku.
Lawson dodał jednak, że zależy mu na tym, aby poznać decyzję zespołu wcześniej, niż miało to miejsce w przeszłości.
Oczywiście, nie chciałbym czekać na decyzję do grudnia, ale to nie zależy ode mnie. Gdyby tak było, podpisałbym umowę na kolejny rok tu i teraz.
Znany australijski fotograf, Kym Illman, będący stałym bywalcem padoku F1, podzielił się tymczasem intrygującym szczegółem - Liam Lawson miał być w piątek rano jedynym związanym z Red Bullem zawodnikiem, który przybył na tor osobno.
Max Verstappen, Isack Hadjar i Arvid Lindblad mieli przypłynąć łodzią, podczas gdy Lawson dotarł samochodem.
Liam Lawson był jedynym kierowcą z rodziny Red Bulla, który tamtego ranka przybył na tor drogą lądową- powiedział Illman.
Potencjalnym następcą Lawsona w sezonie 2027 mógłby być ścigający się obecnie w Formule 2 Nikola Tsołow. 19-letni Bułgar jest juniorem Red Bulla od ubiegłego roku i jest aktualnym wicemistrzem FIA F3, a w tym sezonie plasuje się na piątej pozycji w klasyfikacji generalnej F2 z dwoma zwycięstwami na koncie.
Maciej Wróbel