Mercedes nie zna przyczyny słabego tempa w GP Miami

W Brackley kontynuowane są prace mające na celu włączenie się do walki o zwycięstwa.
12.05.2216:43
Maciej Wróbel
1250wyświetlenia
Embed from Getty Images

Dyrektor techniczny Mercedesa, Mike Elliott, przyznał, że jego zespół nie rozumie, dlaczego osiągi W13 znacząco pogorszyły się na przestrzeni weekendu wyścigowego w Miami, mimo udanych piątkowych treningów.

Stajnia z Brackley zanotowała udany początek weekendu w Miami, plasując się obydwoma bolidami w czołówce obu piątkowych treningów, przy czym w drugim z nich George Russell uzyskał najlepszy czas. W sobotę i niedzielę Mercedes nie był już jednak w stanie nawiązać walki o czołowe lokaty, a Russell i Hamilton ostatecznie minęli linię mety odpowiednio na 5. i 6. pozycji.

Młodszy z kierowców Mercedesa ponownie wskazał zjawisko kołysania bolidu jako główną bolączkę jego ekipy w Miami. Pełniący funkcję dyrektora technicznego Mercedesa Mike Elliott stwierdził natomiast, że jego zespół nie jest w stanie określić konkretnej przyczyny spadku osiągów na przestrzeni weekendu na Florydzie. To naprawdę dobre pytanie i jest to pytanie, na które próbujemy obecnie znaleźć odpowiedź - powiedział Elliott.

Uważam, że podczas piątkowego występu byliśmy jak dotąd prawdopodobnie najbardziej konkurencyjni w tym sezonie. Pomiędzy piątkiem a sobotą poczyniliśmy pewne zmiany, które były dość niewielkie, ale zmieniły się także warunki i musimy przejrzeć wszystkie dane, zrozumieć z nich co się da i wykorzystać to w kilku kolejnych wyścigach.

Elliott podkreślił, że wysiłki w ograniczeniu zjawiska kołysania postępują równolegle z zaplanowanym programem rozwoju pod kątem wydajności. Częścią tego drugiego było przywiezione do Miami nowe przednie skrzydło, które ma spełniać założenia przed nim postawione.

Ważne jest, aby odróżnić od siebie dwie rzeczy - kontynuuje Elliott. Jedną jest ścieżka normalnych ulepszeń, a druga to rozwiązywanie problemów, które mamy z podskakiwaniem i innymi czynnikami, które negatywnie wpływają na osiągi. Skrzydła, które przywieźliśmy do Miami zdecydowanie zapewniły nam osiągi, jakich oczekiwaliśmy i były krokiem naprzód.

Eksperymenty, jakie przeprowadzamy na torze, by zrozumieć kołysanie, dały nam mnóstwo danych. Zebraliśmy ich bardzo dużo w piątek, kiedy to mieliśmy mocne tempo. Jak zwykle zebraliśmy też dane podczas wyścigu, a nasi inżynierowie teraz je badają i próbują zrozumieć. Za każdym razem, gdy odpalamy samochód, dowiadujemy się czegoś nowego i to jest celem tej gry. Gry polegającej na zrozumieniu samochodu szybciej od naszych rywali.

Dyrektor techniczny Mercedesa ujawnia też, że w Brackley wykonywane jest mnóstwo pracy mającej pomóc w rozwoju bolidu oznaczonego symbolem W13. W tej chwili nieco tracimy, ale wkładamy mnóstwo pracy w zrozumienie tego, jak możemy poprawić samochód, jak wykonać kolejny, mały krok naprzód, jak pozbyć się podskakiwania i jak wrócić do konkurencyjności na poziomie czołowego zespołu, czyli takiego, jakim my chcemy być.

Odnosząc się do niedzielnego Grand Prix Miami, Mike Elliott zdradził, że samochód Lewisa Hamiltona nie został w żaden sposób uszkodzony po kontakcie z Fernando Alonso na pierwszym okrążeniu. Był to kontakt koło-w-koło i jak zwykle wielu naszych inżynierów spoglądało w dane, które generuje nasz samochód.

Aerodynamicy obserwowali czujniki ciśnienia na podłodze i skrzydłach, sprawdzali wahacze, a nasz główny inżynier przyglądał się pozostałym elementom zawieszenia i upewniał się, że wykonują one swoją pracę jak należy. Możemy bardzo szybko określić, czy wystąpił problem z samochodem. Nie było żadnego [po kontakcie Hamiltona z Alonso] - zakończył Elliott.