Sainz: Moje ostatnie okrążenie nie było niczym specjalnym

Zdobywca pole position sądzi, iż będzie w stanie utrzymać prowadzenie w wyścigu.
02.07.2218:49
Nataniel Piórkowski
379wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz nie krył zaskoczenia wywalczeniem pole position do wyścigu o GP Wielkiej Brytanii, przyznając, że jego najlepsze okrążenie nie było pod żadnym względem wyjątkowe.

Gdy wydawało się, że Max Verstappen kontroluje losy walki o pierwsze pole startowe, pod koniec Q3 Sainzowi udało się uzyskać wynik na poziomie 1:40,983s. Dzięki niemu kierowca Ferrari pokonał lidera klasyfikacji generalnej różnicą zaledwie siedmiu setnych sekundy.

To było dobre okrążenie, ale jadąc na przejściowych oponach miałem sporo problemów z zalegającą na torze wodą. Było jej naprawdę dużo na wyścigowej linii - bardzo łatwo było o uślizg i utratę pomiarowej próby. W dodatku w tych warunkach ciężko było o odpowiednie dogrzanie ogumienia.

Koniec końców złożyłem kółko, o którym w pierwszej chwili pomyślałem, że nie było niczym szczególnym. To, że dało mi ono pole position było dla mnie lekką niespodzianką - podkreślił Sainz.

Dopytywany o to, czy jest w stanie przekształcić pierwsze pole position w F1 w zwycięstwo w niedzielnym wyścigu, Hiszpan odparł: Tak sądzę. Od początku weekendu mamy tutaj mocne tempo - może poza Q3, gdzie miałem trochę problemów, z którymi uporaliśmy się przed czasówką.

Jeśli miałbym opierać się na moich osiągach z drugiego trening, to powinniśmy znajdować się w dobrej sytuacji, aby utrzymać prowadzenie. Jestem pewien, że Max i Charles będą wywierać na mnie olbrzymią presję, ale oczywiście dam z siebie wszystko.

Zespołowy partner Sainza - Charles Leclerc, rozpocznie jutrzejsze zawody z trzeciej pozycji. Zapytany o to, czy czuje rozczarowanie w związku z przegraniem walki o pole position, Monakijczyk odrzekł: Tak, ale cieszę się z sukcesu Carlosa. Wykonał kawał dobrej roboty.

Ja obróciłem bolid na ostatnim kółku. Wiedziałem, że muszę złożyć wszystko w jedną całość, ale nie udało mi się tego dokonać. Nie zasłużyłem więc na pierwsze pole startowe. Trzecia pozycja to wciąż dobry punkt wyjścia do wyścigu. Mam nadzieję, że będziemy w stanie wrócić do walki.