Mekies: Zidentyfikowaliśmy źródło awarii u Verstappena

Szef Red Bulla ujawnił, że jednostka i tak miała zostać wymieniona po GP Monako.
09.06.2609:02
Justyna Jagła
9wyświetlenia
Embed from Getty Images

Laurent Mekies ujawnił, że Red Bull zidentyfikował źródło awarii jednostki napędowej Maksa Verstappena w Grand Prix Monako, dodając, że planowo i tak to miał być jej ostatni weekend w tym roku.

Holender po zaskakującym drugim wyniku w kwalifikacjach, wyścig zakończył niemal na starcie. Verstappen odczuwał już pewne anomalie podczas okążenia formującego, a następnie miał problemy z wprowadzeniem obrotów silnika w odpowiedni zakres podczas procedury startowej. Ostateczny cios nastąpił, gdy całkowicie stracił moc jednostki napędowej w momencie puszczania sprzęgła.

Rozmawiając z mediami, szef zespołu Laurent Mekies potwierdził, że za dramat na starcie Grad Prix Monako odpowiadała usterka związana z silnikiem, dla którego miał być to ostatni wyścig w tym sezonie.

Zidentyfikowaliśmy, na czym polega problem - powiedział Mekies, nie wchodząc w większe szczegóły. Pojawił się na okrążeniu formującym i nie dał nam żadnych szans. Po prostu stało się. Jak być może wiecie, była to także pierwsza jednostka napędowa Maksa w tym sezonie, która zgodnie z planem miała zostać wymieniona po Monako.

To nie jest to, czego chcieliśmy. Oczywiście możemy tylko przeprosić Maksa, ponieważ praca, jaką wykonał wraz z zespołem, aby osiągnąć taki poziom tempa w Monako, była znakomita. Prawdopodobnie jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o rozwiązaniu, ale uważamy, że zidentyfikowaliśmy problem.

Max był szybki w piątek, próbowaliśmy wycisnąć trochę więcej, nie udało nam się w trzecim treningu, więc musieliśmy znaleźć inny optymalny punkt. Chłopaki świetnie spisały się wypracowując ustawienia na kwalifikacje, prawdopodobnie lepsze niż te z piątku. W przypadku wyścigu nigdy się nie dowiemy. I szczerze mówiąc, nigdy się nie dowiemy tego również w przypadku Isacka, ze względu na skalę problemów, jakie mieliśmy w jego bolidzie.

Sam Verstappen powiedział, że jest mniej przygnębiony, niż byłby, gdyby to wycofanie znacząco wpłynęło na jego szanse w walce o tytuł. Biorąc pod uwagę, że kierowca Red Bulla zajmuje obecnie siódme miejsce w klasyfikacji, tak nie jest.

Gdybym prowadził w mistrzostwach, wtedy oczywiście byłoby to bardzo, bardzo bolesne. Mimo to nadal jest to irytujące i rozczarowujące dla wszystkich. Oczywiście wiemy, że każdy chce ukończyć każdy wyścig, ale mam nadzieję, że szybko zrozumiemy, co się stało i naprawimy to w przyszłości - powiedział czterokrotny mistrz świata.

Byliśmy szybcy na torze o niskich prędkościach i bez zbyt wielu szybkich zakrętów, co — z tego, co widziałem w tym sezonie - jest trochę naszą słabością. Mam więc nadzieję, że dzięki zmianom, które wprowadziliśmy w samochodzie, będzie lepiej, ale oczywiście nie wiem jak duży będzie nasz skok.