Albon uhonoruje Nigela Mansella malowaniem kasku na GP Katalonii

Tajlandczyk zostanie nowym rekordzistą pod względem liczby startów dla Williamsa.
11.06.2608:25
Mateusz Szymkiewicz
118wyświetlenia


Alexander Albon przystąpi do Grand Prix Katalonii w malowaniu kasku, z którego korzystał Nigel Mansell. Tajlandczyk uhonoruje w ten sposób mistrza świata z sezonu 1992, pobijając jego rekord największej liczby startów dla Williamsa.

Albon na Circuit de Catalunya zaliczy 96. występ w barwach stajni z Grove. Dotychczas największą liczbą startów dla dziewięciokrotnych mistrzów świata mógł poszczycić się Mansell, który zamknął licznik na 95. wyścigach dla Williamsa.

Tajlandczyk jest w trakcie piątego sezonu współpracy z brytyjskim zespołem, podczas gdy Mansell spędził z nim siedem kampanii. Mistrz świata reprezentował barwy Williamsa trzykrotnie, w latach 1985-1988, 1991-1992 oraz 1994.

Albon chcąc podkreślić tę okoliczność zdecydował się na start w Barcelonie z kaskiem pokrytym schematem, z jakim rywalizował Mansell w mistrzowskim sezonie 1992. Brytyjczyk korzystał wówczas z biało-granatowego malowania, na którym znajdował się czerwony symbol strzały. Całość bezpośrednio odnosiła się do flagi Wielkiej Brytanii.

Świadomość, że startuję dla tego historycznego zespołu dłużej niż jego legendy jest dla mnie niesamowita - powiedział Alexander Albon. Nigel Mansell był moją inspiracją, kiedy dorastałem. To prawdziwy wojownik i legenda Williamsa oraz Formuły 1. Z kolei moje osiągnięcie ma o wiele większą wartość, niż wskazują na to same liczby. Każdy z tych pięciu sezonów reprezentuje ciężką pracę zespołu. Przechodziliśmy przez wiele wzlotów i upadków. To prawdziwy przywilej, że moje nazwisko znajdzie się w jednym gronie obok takich legend jak Nigel, Damon Hill oraz Ralf Schumacher.

Jestem zachwycony, że Alex zdołał osiągnąć ten kamień milowy. To wyjątkowe osiągnięcie i zasługuje na nie - dodał Nigel Mansell. Jego zaangażowanie w Williamsa na przestrzeni tych pięciu sezonów wiele mówi o nim jako kierowcy i człowieku. Tu nie chodzi tylko o niego, ale o cały zespół, który maszerował we właściwym kierunku. Świetnie jest móc to obserwować. Nie mam wątpliwości, że czeka go jeszcze wiele występów z Williamsem.