FIA potwierdza termin posiedzenia ws. odwołania Alpine
Spotkanie odbędzie się w czwartek o godzinie 13:00 czasu środkowoeuropejskiego.
10.06.2617:26
39wyświetlenia
Embed from Getty Images
FIA potwierdziła, że odwołanie Alpine mające na celu unieważnienie kar, które kosztowały Pierre'a Gasly'ego podium w Grand Prix Monako, zostanie rozpatrzone jeszcze w tym tygodniu.
Wkrótce po wyścigu w Monako Alpine wydało oświadczenie, w którym potwierdziło skorzystanie z prawa do powtórnej analizy, w nadziei na zmianę wyniku Grand Prix. Gasly ukończył wyścig na torze na trzecim miejscu, ale stracił cenne podium przez dwie pięciosekundowe kary za przekroczenie prędkości w alei serwisowej - Francuz przekraczał limit 60 km/h odpowiednio o 0,1 km/h i 0,4 km/h.
We wtorek organ zarządzający opublikował dwa oddzielne dokumenty potwierdzające, że Alpine złożyło dwa wnioski o ponowne rozpatrzenie dotyczące pięciosekundowych kar nałożonych na Gasly'ego podczas niedzielnego wyścigu. Posiedzenie odbędzie się wirtualnie w czwartek o godzinie 13:00 czasu środkowoeuropejskiego.
Głównym wyzwaniem Alpine nie będzie udowodnienie, że same kary były niesłusznie nałożone. Zgodnie z artykułem 14 Międzynarodowego Kodeksu Sportowego FIA, zespół musi najpierw przekonać sędziów, że istnieje
Dokumenty FIA jasno wskazują, że rozprawa zostanie podzielona na dwie części. W pierwszej fazie Alpine przedstawi dowody i argumenty mające wykazać istnienie takiego nowego elementu. Dopiero jeśli sędziowie uznają, że ten warunek został spełniony, przejdą do drugiego etapu i ponownie rozpatrzą zasadność samych kar.
Gasly był podczas niedzielnego wyścigu jednym z wielu ukaranych w ten sposób kierowców, co wynikało ze specyficznej konfiguracji alei serwisowej w Monako oraz sposobu pomiaru prędkości. Zamiast polegać na chwilowym odczycie prędkości, FIA oblicza średnią prędkość na tzw. fast lane przy użyciu transponderów i pętli pomiarowych umieszczonych w nawierzchni toru.
System wychwytywał kierowców, którzy skracali trasę w zakrzywionej alei serwisowej, przez co pokonywali mniejszy dystans między punktami pomiarowymi, mimo że jechali z dozwoloną prędkością.
Sprawa Alpine będzie teraz zależeć od tego, czy zespół zdoła przedstawić dowody spełniające rygorystyczne wymagania FIA dotyczące prawa do ponownego rozpatrzenia sprawy - przeszkody, którą zespołom często trudno było pokonać w poprzednich przypadkach.
Skuteczne odwołania w Formule 1 należą do rzadkości, ponieważ zespoły próbujące unieważnić decyzje zwykle nie dostarczają dowodów uznawanych przez sędziów za jednocześnie nowe i istotne.
Jednym z nielicznych wyjątków była sytuacja z zeszłego roku, gdy kara dla Carlosa Sainza za kolizję z Liamem Lawsonem w Zandvoort została anulowana po tym, jak Williams przedstawił nagrania z kamer pokładowych, które nie były dostępne dla sędziów podczas wyścigu.
FIA potwierdziła, że odwołanie Alpine mające na celu unieważnienie kar, które kosztowały Pierre'a Gasly'ego podium w Grand Prix Monako, zostanie rozpatrzone jeszcze w tym tygodniu.
Wkrótce po wyścigu w Monako Alpine wydało oświadczenie, w którym potwierdziło skorzystanie z prawa do powtórnej analizy, w nadziei na zmianę wyniku Grand Prix. Gasly ukończył wyścig na torze na trzecim miejscu, ale stracił cenne podium przez dwie pięciosekundowe kary za przekroczenie prędkości w alei serwisowej - Francuz przekraczał limit 60 km/h odpowiednio o 0,1 km/h i 0,4 km/h.
We wtorek organ zarządzający opublikował dwa oddzielne dokumenty potwierdzające, że Alpine złożyło dwa wnioski o ponowne rozpatrzenie dotyczące pięciosekundowych kar nałożonych na Gasly'ego podczas niedzielnego wyścigu. Posiedzenie odbędzie się wirtualnie w czwartek o godzinie 13:00 czasu środkowoeuropejskiego.
Głównym wyzwaniem Alpine nie będzie udowodnienie, że same kary były niesłusznie nałożone. Zgodnie z artykułem 14 Międzynarodowego Kodeksu Sportowego FIA, zespół musi najpierw przekonać sędziów, że istnieje
istotny i znaczący nowy element, który nie był dostępny w momencie podejmowania pierwotnych decyzji.
Dokumenty FIA jasno wskazują, że rozprawa zostanie podzielona na dwie części. W pierwszej fazie Alpine przedstawi dowody i argumenty mające wykazać istnienie takiego nowego elementu. Dopiero jeśli sędziowie uznają, że ten warunek został spełniony, przejdą do drugiego etapu i ponownie rozpatrzą zasadność samych kar.
Gasly był podczas niedzielnego wyścigu jednym z wielu ukaranych w ten sposób kierowców, co wynikało ze specyficznej konfiguracji alei serwisowej w Monako oraz sposobu pomiaru prędkości. Zamiast polegać na chwilowym odczycie prędkości, FIA oblicza średnią prędkość na tzw. fast lane przy użyciu transponderów i pętli pomiarowych umieszczonych w nawierzchni toru.
System wychwytywał kierowców, którzy skracali trasę w zakrzywionej alei serwisowej, przez co pokonywali mniejszy dystans między punktami pomiarowymi, mimo że jechali z dozwoloną prędkością.
Sprawa Alpine będzie teraz zależeć od tego, czy zespół zdoła przedstawić dowody spełniające rygorystyczne wymagania FIA dotyczące prawa do ponownego rozpatrzenia sprawy - przeszkody, którą zespołom często trudno było pokonać w poprzednich przypadkach.
Skuteczne odwołania w Formule 1 należą do rzadkości, ponieważ zespoły próbujące unieważnić decyzje zwykle nie dostarczają dowodów uznawanych przez sędziów za jednocześnie nowe i istotne.
Jednym z nielicznych wyjątków była sytuacja z zeszłego roku, gdy kara dla Carlosa Sainza za kolizję z Liamem Lawsonem w Zandvoort została anulowana po tym, jak Williams przedstawił nagrania z kamer pokładowych, które nie były dostępne dla sędziów podczas wyścigu.
Maciej Wróbel