Gasly: Wiedziałem, jaka jest moja sytuacja
Francuz zdementował informacje, jakoby zespół nie informował go o karze czasowej.
09.06.2620:11
89wyświetlenia
Embed from Getty Images
Pierre Gasly ujawnił - wbrew krążącym w internecie spekulacjom - że wiedział o nałożonej na niego karze czasowej, która odebrała mu szansę na wymarzone podium w Monako.
Podczas okrążenia zjazdowego, już po zakończeniu zmagań w Monte Carlo, kamery uchwyciły Pierre'a Gasly'ego, jak ten świętuje zdobycie najniższego stopnia podium wielokrotnie wymachując pięścią. Francuz, który w istocie minął linię mety na trzeciej pozycji, po nałożonej nań karze czasowej za przekroczenie prędkości w pit lane spadł na siódme miejsce.
Zachowanie Gasly'ego sprawiło, iż fani zaczęli spekulować w mediach społecznościowych, czy zespół Alpine przypadkiem zdecydował się nie informować swojego kierowcy o nałożonych na niego karach. Po wyścigu Francuz potwierdził jednak, że wiedział o karze czasowej, ale i tak postanowił dać upust emocjom.
Krótko po wyścigu Alpine postanowiło skorzystać z prawa do powtórnej analizy, co potwierdziło w oświadczeniu:
Sam Gasly dodał, że jest
Pierre Gasly ujawnił - wbrew krążącym w internecie spekulacjom - że wiedział o nałożonej na niego karze czasowej, która odebrała mu szansę na wymarzone podium w Monako.
Podczas okrążenia zjazdowego, już po zakończeniu zmagań w Monte Carlo, kamery uchwyciły Pierre'a Gasly'ego, jak ten świętuje zdobycie najniższego stopnia podium wielokrotnie wymachując pięścią. Francuz, który w istocie minął linię mety na trzeciej pozycji, po nałożonej nań karze czasowej za przekroczenie prędkości w pit lane spadł na siódme miejsce.
Zachowanie Gasly'ego sprawiło, iż fani zaczęli spekulować w mediach społecznościowych, czy zespół Alpine przypadkiem zdecydował się nie informować swojego kierowcy o nałożonych na niego karach. Po wyścigu Francuz potwierdził jednak, że wiedział o karze czasowej, ale i tak postanowił dać upust emocjom.
Wiedziałem jaka jest sytuacja, gdy zatrzymaliśmy się podczas okresu czerwonej flagi. Po prostu starałem się cisnąć jak najmocniej, aby zmaksymalizować wynik końcowy, wiedząc, że zostanie na mnie nałożona kara- powiedział Gasly.
Krótko po wyścigu Alpine postanowiło skorzystać z prawa do powtórnej analizy, co potwierdziło w oświadczeniu:
Po wynikach dzisiejszego Grand Prix Monako, zespół BWT Alpine Formula One Team może potwierdzić, że zwrócił się do FIA o prawo do wglądu w związku z karami nałożonymi za przekroczenie prędkości w alei serwisowej.
Sam Gasly dodał, że jest
załamanyostatecznym wynikiem i liczy na to, że FIA zwróci mu wynik, na który - jego zdaniem - zasłużył.
Jestem absolutnie załamany tym wynikiem. Jest we mnie teraz tyle emocji, nie tylko dlatego, że to był tak wymagający weekend, podczas którego tak często jechałem na limicie i dawałem z siebie wszystko.
Te emocje czuję też przez to, jak z powodów, których po prostu nie rozumiem, odebrano mi spełnione marzenie o podium w Monako.
Wiem, że jechałem poniżej limitu w alei serwisowej i aktywowałem limiter na długo przed linią. Mamy też margines bezpieczeństwa, aby nie przekroczyć limitu w takich sytuacjach, więc mam nadzieję, że zespół to dokładnie przeanalizuje i przyznają nam wynik, na jaki wszyscy w zespole zasługujemy.
To z pewnością niezwykłe, że tak wiele kierowców i zespołów dało się dziś na to nabrać. Coś ewidentnie jest nie tak.
Maciej Wróbel