Alonso: Nie widzę żadnych pozytywów po weekendzie w Monako

Hiszpan stwierdził, że każdy kolejny tor ujawnia nowe problemy Astona z AMR26.
10.06.2618:08
Karol Kos
10wyświetlenia
Embed from Getty Images

Fernando Alonso nie zamierza udawać, że Aston Martin zrobił krok naprzód podczas Grand Prix Monako. Choć hiszpański kierowca zdobył pierwszy punkt zespołu w sezonie 2026, nie widzi powodów do optymizmu.

Dwukrotny mistrz świata zakończył wyścig na dziesiątej pozycji po uwzględnieniu kar nałożonych po zakończeniu rywalizacji. Dla Aston Martina był to pierwszy punkt w obecnym sezonie, jednak Alonso ocenił weekend w Monte Carlo niezwykle surowo.

Nie widzę żadnych pozytywów po tym weekendzie - stwierdził Hiszpan. Ścigaliśmy się już na bardzo różnych torach i każdy z nich ujawnił nasze słabości. W Australii okazało się, że tracimy bardzo dużo pod względem osiągów silnika. W Chinach problemem było zarządzanie energią. W Monako zobaczyliśmy, że nasz samochód nie jest wystarczająco konkurencyjny pod względem podwozia, a w Miami i Kanadzie wyszły na jaw problemy ze skrzynią biegów. Każdy tor obnażył inną słabość naszego pakietu.

Skala problemów była szczególnie widoczna w kwalifikacjach. Alonso i Lance Stroll zajęli dwa ostatnie miejsca, tracąc ponad trzy sekundy do Kimiego Antonellego, który zdobył pole position. W wyścigu Aston Martin wykorzystał jednak odpowiednią strategię i korzystny przebieg rywalizacji. Alonso awansował aż na jedenastą pozycję, a następnie zyskał jeszcze jedno miejsce po karze czasowej nałożonej na Sergio Pereza.

Mimo trudnej sytuacji 44-latek wierzy, że zespół obrał właściwy kierunek rozwoju. Dobra wiadomość jest taka, że bardzo dobrze rozumiemy, jakie działania musimy podjąć w każdym obszarze. Pakiet modernizacji, który przygotowujemy na drugą część sezonu, ma rozwiązać wszystkie te problemy. Mam pełne zaufanie do zespołu, ponieważ wszyscy wierzymy, że samochód będzie wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. Musimy jednak przetrwać jeszcze cztery lub pięć bardzo bolesnych weekendów wyścigowych.

Duże nadzieje w Aston Martinie wiązane są z Adrianem Neweyem. Legendarny konstruktor był obecny w Monako i jak podkreśla Alonso, bardzo dokładnie analizował uwagi kierowców. Kiedy pojawia się na torze, niezwykle szczegółowo analizuje informacje przekazywane przez kierowców i stara się zrozumieć każdy problem. Myśli nie tylko o obecnych problemach, ale również o rozwiązaniach, które będzie można wykorzystać podczas kolejnych wyścigów ulicznych i w dalszej części sezonu. Mamy po swojej stronie najlepszego człowieka do tego zadania. Im więcej czasu spędzamy z nim na torze, tym lepiej dla nas - podsumował Hiszpan.