Horner: Poszliśmy na ugodę dla dobra Formuły 1

Zdaniem Brytyjczyka kary nałożone na RBR są drakońskie i niewspółmierne do wykroczenia.
29.10.2210:25
Nataniel Piórkowski
872wyświetlenia


Christian Horner skrytykował FIA za karę nałożoną na Red Bulla za naruszenie ograniczenia budżetowego, obowiązującego w sezonie 2021.

Ostateczna analiza FIA wykazała, że Red Bull przekroczył dopuszczalny budżet o 1,8 miliona funtów. Na mocy ugody osiągniętej z zespołem, administracja do spraw limitów ukarała ekipę z Milton Keynes grzywną w wysokości 7 milionów dolarów oraz redukcją czasu pracy nad aerodynamiką bolidu.

Red Bull przyjmuje jednak odmienną interpretację przepisów podatkowych, w myśl której naruszenie limit budżetowego można oszacować na znacznie mniejszą kwotę - około 430 tysięcy funtów.

Mówimy w zasadzie o naruszeniu rzędu 0,37 procent. Otrzymaliśmy surową karę - zarówno finansową jak i sportową. Siedem milionów dolarów to olbrzymia kwota - mówił Horner.

Bardziej bolesna jest jednak część sportowa, w której tracimy 10 procent zdolności do wykorzystywania naszego tunelu oraz innych narzędzi aerodynamicznych.

Słyszałem, że ludzie opowiadali, że to niewiele. Powiem jednak otwarcie - to ogromna redukcja. W przełożeniu na czas okrążenia może przynieść ona stratę od ćwierć do pół sekundy na okrążeniu. Będzie to miało z całą pewnością bezpośredni wpływ na nasz przyszłoroczny bolid.

Zdobywając mistrzostwo konstruktorów, padamy ofiarą własnego sukcesu. Oprócz tych dziesięciu procent mamy cięcie o dodatkowe 5 procent w porównaniu z zespołami z drugiego i trzeciego miejsca.

Stawiam sprawę jasno - będziemy mieć o 15 procent mniej czasu na pracę w tunelu aerodynamicznym od teamu, który zajął drugie miejsce w mistrzostwach i o 20 procent względem trzeciego. To drakońska kara.



Horner dodał, że Red Bull zdecydował się na podpisanie ugody, kierując się dobrem sportu. Gdybyśmy przeciągali tę sprawę, składając odwołanie, mogłoby minąć kilka miesięcy. Rozprawa przed Międzynarodowym Trybunałem Apelacyjnym mogłaby potrwać kolejnych kilka miesięcy.

Zamknięcie tematu mogłoby więc zająć nawet rok a ilość spekulacji, komentarzy i ciosów, które zbieraliśmy w padoku, była tak wielka, że uznaliśmy, iż w interesie wszystkich leży zamknięcie sprawy. Zamykamy ją tutaj, w tym miejscu i akceptujemy kary. Z żalem, ale jednak. Czas zostawić to za sobą i iść dalej.

Horner dał jednak jasno do zrozumienia, że Red Bull nie zamierza przepraszać za błędy finansowe. Szczerze mówiąc to raczej nam należą się przeprosiny od rywali, za niektóre z wysuwanych oskarżeń.

Nie zamierzamy przepraszać za to, jak się zachowaliśmy. Uważamy, że musimy wyciągnąć wnioski i mamy świadomość tego, że w naszym sprawozdaniu mogły pojawić się błędy. Z perspektywy czasu każdy może być specjalistą.

Nie mieliśmy jednak żadnych niecnych zamiarów, nie graliśmy nieuczciwie, nie dopuściliśmy się oszustwa. To wszystko zarzucano nam w pewnych kręgach.

Zdecydowaliśmy się na podjęcie ostrych działań wobec oskarżeń kierowanych pod naszym adresem ze strony konkurencji. Nasi kierowcy słyszeli buczenie. Ponieśliśmy też znaczne straty wizerunkowe. Uważamy jednak, że nadszedł czas, aby to wszystko zatrzymać i zacząć pisać nowy rozdział.