Bottas: Zaskoczyliśmy samych siebie naszym tempem

Zespół Alfy Romeo po raz pierwszy w tym sezonie awansował w komplecie do Q3.
23.07.2314:03
Maciej Wróbel
305wyświetlenia
Embed from Getty Images

Valtteri Bottas nie ukrywa, że tempo zaprezentowane przez Alfę Romeo na Węgrzech przekroczyło oczekiwania zarówno kierowców, jak i zespołu.

Stajnia z Hinwil była jedną z największych niespodzianek sobotniej czasówki na Hungaroringu. Duet Alfy po raz pierwszy w tym sezonie awansował w komplecie do finałowego segmentu kwalifikacji, w którym Zhou zdołał wywalczyć najlepsze w karierze, piąte pole startowe. Valtteri Bottas ustawi dziś swój samochód dwa pola za zespołowym kolegą.

Alfa Romeo od Grand Prix Wielkiej Brytanii zaczęła wprowadzać nowe części do C43, wliczając w to znaczący pakiet poprawek do podłogi samochodu. Valtteri Bottas liczył na to, że zespół zaprezentuje się na Węgrzech lepiej niż na Silverstone, gdzie żaden z kierowców Alfy nie awansował z Q1, lecz nie spodziewał się aż tak dużej poprawy.

Bazując na wrażeniach z jazdy tym samochodem przyjeżdżaliśmy tutaj z nadzieją, że powinny być one tutaj nieco lepsze niż na Silverstone - powiedział Bottas. Jest jednak o wiele lepiej. Nie spodziewałem się tego, ale bierzemy to w ciemno.

Myślę, że musimy nauczyć się czegoś o nowym pakiecie. Ustawienia i wysokość prześwitu nie są jeszcze zoptymalizowane, ale jesteśmy pozytywnie zaskoczeni tym, jak byliśmy szybcy. Ten tor naprawdę wydobywa z naszej charakterystyki to, co dobre. Zwykle na prostych mamy zbyt duży docisk, a tutaj mamy tylko jedną prostą. Tracimy zatem mniej czasu i jesteśmy szybsi w krętych sekcjach.

Jako zespół mieliśmy czysty weekend i wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Awans do Q3, lub jego brak, to kwestia dziesiątych sekundy i wtedy te wszystkie rzeczy mają znaczenie. Był to więc naprawdę solidny dzień.

Bottas dodaje, że zaczął zdawać sobie sprawę z dużego potencjału drzemiącego w C43 podczas trzeciej sesji treningowej. Trzeci trening ukończyłem z dziesiątym czasem, a wcale nie przestawialiśmy silnika na tryb kwalifikacyjny. Wtedy zorientowałem się, że możemy o coś powalczyć.

Powiedziałem Andreasowi [Seidlowi] tuż przed kwalifikacjami, że skończymy w czołowej siódemce. Była to całkiem trafna prognoza. Szkoda, że nie mogę obstawiać wyników, ponieważ dzisiaj mógłbym zarobić niezłe pieniądze!

Kierowca Alfy Romeo zwraca jednocześnie uwagę na bardzo niewielkie różnice w czasach okrążeń. Jeśli spojrzysz na same wyniki, a nie na czasy okrążeń, to wygląda to na olbrzymie wahania. Kiedy jednak przyjrzysz się czasom, to zobaczysz, że wcale tak nie jest.

Chodzi tak naprawdę o to, czy ktoś sobie poradzi w weekend, czy też nie, co może wpłynąć na zmianę o wiele pozycji. Dobrze to widzieć, taka właśnie powinna być F1. Dzisiaj więc jesteśmy zadowoleni, a inne zespoły już nie - zakończył 33-latek.