Verstappen: Zupełnie nie miałem przyczepności w pierwszym zakręcie

Holender został ukarany za odebranie prowadzenia Leclercowi wypchnięciem go poza tor.
19.11.2310:44
Mateusz Szymkiewicz
764wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen komentując karę czasową z Grand Prix Las Vegas, stwierdził, że nie mógł nic zrobić nie mając przyczepności w pierwszym zakręcie.

Holender przystąpił do ulicznego wyścigu z drugiego pola i na starcie popisał się znacznie szybszą reakcją niż Leclerc na pole position. Mimo to zawodnik Red Bulla wchodząc w pierwszym zakręt nie był w stanie zmieścić się w obrębie toru, spychając Ferrari rywala na pobocze, odbierając mu szansę na obronę.

Sędziowie uznali, że Verstappen w tej sytuacji pogwałcił przepisy nie oddając pozycji Leclercowi, za co przyznano mu karę pięciosekundowego postoju przed pit stopem. Holender tłumacząc się ze swojego zachowania, stwierdził, że w punkcie hamowania zupełnie nie miał przyczepności.

Było ciężko, próbowałem walki już od startu - powiedział trzykrotny czempion. Obaj opóźniliśmy dohamowanie i zupełnie nie miałem przyczepności. Znaleźliśmy się szeroko poza torem, podobnie jak kilka innych samochodów. Później była neutralizacja i od tego momentu miałem sporo roboty. Musiałem wyprzedzić kilku rywali, a potem zaangażowałem się w pojedynek z Charlesem i Checo. Efekt DRS na tym torze był bardzo mocny. Będąc z przodu trzeba było uważać na przeciwnika z tyłu, ponieważ w każdej chwili mógł się zrewanżować.

W połowie dystansu Verstappen był zaangażowany w starcie z George'em Russellem, uszkadzając przednie skrzydło, które pozostało w jego Red Bullu do końca wyścigu. Zdaniem kierowcy, decyzja zespołu o pozostawieniu go była kluczowa dla walki o zwycięstwo. Koniec końców jesteśmy zadowoleni, że nie ruszyliśmy nosa, mimo, że całość wyglądała na uszkodzoną. Struktura była cała, ale nie było idealnie. Samochód zachowywał się podsterowanie, ale mimo to mieliśmy szczęście, że udało nam się wygrać.