Wolff: Najważniejsze jest to, czy F1 podoba się kibicom

Po Grand Prix Australii kierowcy ostro krytykowali nową generację bolidów.
10.03.2615:25
Karol Kos
14wyświetlenia
Embed from Getty Images

Toto Wolff z Mercedesa uważa, że opinie kierowców o aktualnej generacji bolidów będą drugorzędne, jeżeli widowisko spełni oczekiwania kibiców.

Nowe przepisy już po pierwszym wyścigu wzbudzają ogromne emocje. Wielu zawodników otwarcie krytykowało zmiany podczas weekendu Grand Prix Australii. Rewolucja objęła zarówno konstrukcję samochodów, jak i silniki. W nowych jednostkach znacznie większą rolę odgrywa energia elektryczna, co oznacza, że zarządzanie baterią stało się kluczowym elementem wyścigu.

W Melbourne nie brakowało ostrych komentarzy. Max Verstappen stwierdził, że system powinien zostać poprawiony, Esteban Ocon przyznał, że nowe samochody są bardzo trudne w prowadzeniu, natomiast Sergio Perez uznał, że to zupełnie inna Formuła 1 niż ta, do której był przyzwyczajony. Najmocniej wypowiedział się jednak Lando Norris, który nazwał wyścigi bardziej sztucznymi i potencjalnie niebezpiecznymi. Brytyjczyk stwierdził nawet, że F1 przeszła drogę od najlepszych samochodów w historii do prawdopodobnie najgorszych.

Toto Wolff nie zgadza się jednak z tak ostrą oceną i uważa, że kierowcy często idealizują przeszłość. Nie słyszałem, żeby któryś z kierowców mówił o poprzednich samochodach w samych superlatywach i twierdził, że to były najlepsze auta. Mamy tendencję do patrzenia wstecz z nostalgią. Wszyscy jesteśmy częścią tego sportu. Potrzebujemy świetnego widowiska, najlepszych samochodów i najlepszych kierowców. Najważniejsze jest to, żeby było to ekscytujące dla kibiców.

Szef Mercedesa podkreśla, że choć opinia kierowców jest ważna, to nie ona ostatecznie decyduje o kierunku rozwoju Formuły 1. Jedna perspektywa to punkt widzenia kierowców i jest on ważny. Ale Stefano [Domenicali] powiedziałby, że jedyną rzeczą, która naprawdę się liczy, jest to, czy podoba się to kibicom. Na to powinniśmy patrzeć. Jeśli coś będzie wymagało korekty, Formuła 1 zawsze ma możliwość wprowadzenia zmian.

Nie wszyscy kierowcy byli jednak tak krytyczni wobec nowych regulacji. Zwycięzca wyścigu w Melbourne - George Russell uważa, że trzeba dać przepisom szansę. Podobnego zdania jest jego zespołowy partner Andrea Kimi Antonelli. Jest lepiej, niż wszyscy się spodziewaliśmy. Powinniśmy poczekać jeszcze kilka wyścigów, zanim zaczniemy oceniać nowe przepisy - przyznał Włoch.

Optymizm w Mercedesie nie jest jednak przypadkowy. Zespół z Brackley rozpoczął sezon w imponującym stylu, zajmując pierwsze dwa miejsca zarówno w kwalifikacjach, jak i w wyścigu w Australii.

W zespole czuć teraz ogromną satysfakcję. Mieliśmy niesamowitą serię ośmiu mistrzostw, a potem bardzo trudne lata - dodał Toto Wolff. Wciąż wygrywaliśmy wyścigi i kończyliśmy mistrzostwa na drugim miejscu, ale gdy masz solidne pierwsze i drugie miejsce i czujesz, że sezon jest przed tobą, to wiesz, że możesz walczyć o tytuł. Po trudnych latach jeszcze bardziej docenia się taki powrót. Dlatego jestem po prostu bardzo szczęśliwy z powodu całego zespołu.