Perez: Problemy na starcie w końcu zaowocują poważnym wypadkiem
Kierowca Cadillaca traktuje incydent z Lawsonem i Colapinto jako poważne ostrzeżenie.
12.03.2616:32
90wyświetlenia
Embed from Getty Images
Sergio Perez uważa, że nowa procedura startowa wkrótce może zaowocować
Na starcie tegorocznej edycji Grand Prix Australii doszło do niebezpiecznej sytuacji z udziałem Liama Lawsona i Franco Colapinto. Kierowca Racing Bulls doświadczył utraty mocy, przez co nie był w stanie ruszyć z miejsca. Niebywałym refleksem popisał się wówczas Colapinto, który przy wysokiej prędkości w ostatniej chwili uniknął kolizji z Lawsonem.
Stało się to podczas debiutu najnowszych regulacji Formuły 1, które obejmują zmiany zarówno w podwoziu, jak i jednostce napędowej. Ta druga - po rezygnacji z MGU-H - stała się bardziej zależna od energii elektrycznej.
Jak się okazuje, ma to spory wpływ na procedurę startową. Kierowcy muszą teraz przez przynajmniej dziesięć sekund utrzymywać obroty silnika na wysokim poziomie, by rozkręcić turbosprężarkę, ale źle dobrany moment może spowodować aktywację systemu anti-stall.
Sergio Perez z Cadillaca obawia się zatem, że bardziej złożona procedura startowa może wkrótce zaowocować poważniejszym w skutkach incydentem.
Obawy dotyczące bezpieczeństwa podczas startów nie są jednak niczym nowym - właśnie z ich powodu FIA zdecydowała się wprowadzić próbne starty na zakończenie każdego dnia testów w Bahrajnie.
Franco Colapinto, dopytywany w Chinach o sytuację z Melbourne, dodał:
Sergio Perez uważa, że nowa procedura startowa wkrótce może zaowocować
potężną kraksą.
Na starcie tegorocznej edycji Grand Prix Australii doszło do niebezpiecznej sytuacji z udziałem Liama Lawsona i Franco Colapinto. Kierowca Racing Bulls doświadczył utraty mocy, przez co nie był w stanie ruszyć z miejsca. Niebywałym refleksem popisał się wówczas Colapinto, który przy wysokiej prędkości w ostatniej chwili uniknął kolizji z Lawsonem.
Stało się to podczas debiutu najnowszych regulacji Formuły 1, które obejmują zmiany zarówno w podwoziu, jak i jednostce napędowej. Ta druga - po rezygnacji z MGU-H - stała się bardziej zależna od energii elektrycznej.
Jak się okazuje, ma to spory wpływ na procedurę startową. Kierowcy muszą teraz przez przynajmniej dziesięć sekund utrzymywać obroty silnika na wysokim poziomie, by rozkręcić turbosprężarkę, ale źle dobrany moment może spowodować aktywację systemu anti-stall.
Sergio Perez z Cadillaca obawia się zatem, że bardziej złożona procedura startowa może wkrótce zaowocować poważniejszym w skutkach incydentem.
To wstyd. Przykro mi to mówić, ale to kwestia czasu, zanim dojdzie do potężnej kraksy- stwierdził Meksykanin.
Bardzo trudno jest uruchomić te nowe jednostki. Twój start może być dobry lub zły z bardzo wielu powodów. Silnik może zgasnąć - tak jak to miało miejsce w przypadku Lawsona - co jest bardzo, bardzo niebezpieczne, ponieważ prędkości jakie uzyskuje się w ciągu dwóch czy trzech sekund są ekstremalne.
To dość trudne, ponieważ nie wiem, co więcej można zrobić w tej kwestii. Te nowe silniki są po prostu bardzo trudne w rozruchu- zakończył 36-latek.
Obawy dotyczące bezpieczeństwa podczas startów nie są jednak niczym nowym - właśnie z ich powodu FIA zdecydowała się wprowadzić próbne starty na zakończenie każdego dnia testów w Bahrajnie.
Franco Colapinto, dopytywany w Chinach o sytuację z Melbourne, dodał:
Kiedy obejrzałem materiały wideo po wyścigu, to stwierdziłem, że było jeszcze bliżej, niż mi się wydawało.
Generalnie są to rzeczy, których się spodziewaliśmy i wiedzieliśmy, że mogą się wydarzyć. Każdy zespół się z tym borykał. Rozmawialiśmy wielokrotnie, że te rzeczy będą czymś, na co trzeba zwrócić uwagę, i o możliwych niebezpiecznych sytuacjach. I to się zdarzyło. Na szczęście udało mi się tego uniknąć i ukończyć wyścig.
Jechałem już jakieś 200 kilometrów na godzinę. Byliśmy więc bardzo szybcy. Kiedy włącza się to doładowanie, a potem energia, mamy dużo mocy i bardzo szybko przyspieszamy.
Jest duża różnica prędkości między samochodami, które mają problem, a tymi, które jadą normalnie. Zdaje się też, że w drugim treningu miałem bliskie spotkanie z Lewisem [Hamiltonem]. Jechałem bardzo wolno na prostej start/meta, a te różnice prędkości występują cały czas- powiedział kierowca Alpine.
Maciej Wróbel