Vowles pewien startu Sargeanta w Grand Prix Japonii

Szef Williamsa przekonuje, że zespół zdoła przygotować bolid Albona przed kolejnym GP.
28.03.2410:24
Maciej Wróbel
573wyświetlenia
Embed from Getty Images

James Vowles przyznaje, iż jest pewien tego, że Williams będzie w stanie wystawić w wyścigu na Suzuce obydwa swoje bolidy.

Podczas weekendu wyścigowego w Melbourne w obozie Williamsa doszło do niespotykanej w dzisiejszej F1 sytuacji, w której pozbawiony zapasowego podwozia zespół podjął decyzję o przekazaniu bolidu Logana Sargeanta w ręce Alexa Albona, pozbawiając tym samym Amerykanina szansy występu w Grand Prix Australii. Miało to miejsce po tym, jak Albon roztrzaskał swój samochód podczas pierwszego treningu.

Decyzja stajni z Grove spotkała się z bardzo mieszanymi opiniami środowiska. Dr Helmut Marko w rozmowie ze Speed Week stwierdził jednak, że jest w stanie zrozumieć pobudki, jakie kierowały szefostwem Williamsa. Niezwykle trudno jest pięciu zespołom z dołu stawki zdobyć jakieś punkty. To dlatego rozumiem decyzję Williamsa - powiedział 80-latek.

Albon jest o wiele mocniejszym kierowcą, a jeden punkt w klasyfikacji może być wart nawet dziesięć milionów dolarów. Mając to na uwadze sądzę, iż była to logiczna decyzja.

Niemal pewne jest, że stajnia z Grove nie będzie dysponować zapasowym podwoziem także podczas zbliżającego się Grand Prix Japonii. Pojawiły się również pogłoski, jakoby podwozie z rozbitego bolidu Albona także mogłoby nie być gotowe na weekend na Suzuce - w takiej sytuacji Logan Sargeant najprawdopodobniej raz jeszcze musiałby obserwować zmagania z perspektywy garażu.

James Vowles w swojej najnowszej wypowiedzi uspokoił jednak fanów i podkreślił, że jego zespół będzie w stanie dokonać wszelkich niezbędnych napraw na czas. Jestem przekonany, że będziemy w stanie naprawić podwozie - powiedział szef Williamsa, który ujawnił, że rozbity samochód dotarł do fabryki w Grove już o godzinie drugiej w nocy w poniedziałek.

Brytyjczyk podkreśla jednocześnie, że uszkodzenia były bardzo poważne. Mocowania silnika były kompletnie wygięte. Przedni prawy kąt, gdzie znajduje się zawieszenie, jest rozerwany na kawałki. Mogę w tym miejscu włożyć swój palec w podwozie.

Znajdujemy się jednak w dobrej sytuacji, by przygotować to podwozie na Suzukę. Nie będziemy mieć więc problemów z wystawieniem dwóch samochodów - dodał Vowles.