Ricciardo: Nie myślę o nowej umowie z RB

Koncentracja 34-latka ma spoczywać przede wszystkim na poprawie osiągów.
30.05.2419:32
Maciej Wróbel
675wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo przyznaje, że w tej chwili nie myśli o nowym kontrakcie z zespołem RB - zamiast tego chce skupić się na poprawie swoich osiągów.

Doświadczony zawodnik z Perth notuje trudną pierwszą połowę sezonu 2024. Typowany wcześniej na następcę Sergio Pereza w Red Bull Racing 34-latek ani razu w tym roku nie zdobył jeszcze punktów w wyścigu, a swoje jedyne pięć oczek wywalczył za czwarte miejsce w sprincie w Miami.

Zespołowy partner Australijczyka, Yuki Tsunoda, uzbierał natomiast w tym okresie aż 24 oczka, które dają mu obecnie dziesiątą lokatę w mistrzostwach. Nienajlepsza postawa Ricciardo na tle Japończyka zaowocowała nawet plotkami o rychłym pożegnaniu z 34-latkiem, którego miałby zastąpić rezerwowy kierowca RB - Liam Lawson.

Na tę chwilę jakiekolwiek zmiany w składzie zespołu wydają się jednak mało prawdopodobne. Dyrektor generalny zespołu z Faenzy, Peter Bayer, tuż przed Grand Prix Monako wsparł publicznie Ricciardo, podczas gdy sam kierowca zaprzeczył w rozmowie z mediami, jakoby oczekiwał od szefostwa jakichkolwiek zapewnień ws. jego przyszłości.

Będę szczery, tak naprawdę nie rozmyślałem zbytnio na temat rozmów kontraktowych - powiedział Ricciardo. Świetnie słyszeć coś takiego [od Bayera], to wspaniałe, ale i ja chcę spisywać się lepiej i bardziej regularnie.

Być może, w kwestii mojej straty [do Tsunody], znajdziemy coś, co tłumaczy, dlaczego trochę tracę tu i tam. Coś się zawsze znajdzie. To jest Formuła 1 i nigdy nie ma doskonałości. Nie jestem zadowolony z tych strat. Jest to coś, co trochę mnie frustruje. Oczywiście zespół jak dotąd był wspaniały, bardzo mnie wspierał i wiedzą oni, że jestem w stanie to zrobić.

Utrzymywanie równych osiągów tydzień po tygodniu jest jednak dla mnie w tym roku dość trudne i właśnie na tym koncentruję się w tej chwili, zamiast ekscytować się zbytnio tym, co przyniesie przyszłość. Chcę uzyskiwać lepsze wyniki, niezależnie od tego, czy chodzi o mnie, czy o samochód.

Australijczyk nie ukrywa również, że frustrują go kolejne porażki z Tsunodą w czasówkach. Japończyk aż sześciokrotnie w tym roku kwalifikował się do finałowej części kwalifikacji, podczas gdy Ricciardo ta sztuka udała się tylko raz, na Imoli.

Zdecydowanie czułem się dobrze, gdy przystępowałem do kwalifikacji [w Monako]. Oczywiście dwa lata temu, z McLarenem, miałem dość duże trudności. Tym razem czułem się o wiele lepiej, ale w rzeczywistości najważniejszy jest wynik, a ten nie był tak naprawdę o wiele lepszy.

Zamierzam dobrze przyjrzeć się samemu sobie, aby dostrzec to, co mi umyka, a wtedy przyjrzymy się temu, co można zrobić w samochodzie, aby mi pomóc.

Najbardziej frustrujące jest to, że mogę to zrobić, ale oczywiście nie dzieje się to zbyt często. Właśnie to mnie najbardziej irytuje, gdy próbuję zrozumieć, dlaczego nie jestem w stanie walczyć co tydzień o awans do Q3 - zakończył kierowca RB.