Doohan coraz bliżej utraty posady w Alpine?

AMuS sugeruje, że Australijczyk celowo nie zamknął DRS w T1 podczas drugiego treningu.
05.04.2513:51
Mateusz Szymkiewicz
1797wyświetlenia
Embed from Getty Images

Pojawiły się sugestie, iż Jack Doohan może stracić posadę w Alpine dużo szybciej niż wskazywały na to pierwsze informacje.

Australijczyk jeszcze przed startem sezonu znalazł się pod presją ze strony trzeciego kierowcy stajni z Enstone - Franco Colapinto. Argentyńczyk, który ma za sobą dziewięć startów z Williamsem, dołączył do zespołu w ramach wieloletniego kontraktu, deklarując przy tym lukratywne wsparcie rodzimych sponsorów.

Uważa się, iż kontrakt Jacka Doohana obowiązuje do Grand Prix Arabii Saudyjskiej i już w Miami jego kokpit może przejąć Colapinto. Sytuację Australijczyka mogłyby odmienić jedynie zaskakująco dobre wyniki na tle Pierre'a Gasly'ego. Mimo to 22-latek jak na razie zawodzi, odpadając w Melbourne po wypadku z pierwszego okrążenia czy kompletując cztery punkty karne w Szanghaju.

Kolejny kosztowny błąd Doohan popełnił na Suzuce, doszczętnie rozbijając bolid w drugim treningu. Kierowca Alpine wszedł w pierwszy zakręt z otwartym DRS, wypadając następnie z toru przy prędkości prawie 300 kilometrów na godzinę.

Według informacji Auto Motor und Sport, Doohan podczas sesji w symulatorze pokonywał pierwszy wiraż z otwartym tylnym skrzydłem. Australijczyk otrzymując do swojej dyspozycji A525 w Japonii, postanowił sprawdzić to w rzeczywistości, co skończyło się kosztownym wypadkiem.

Uszkodzenia z drugiego treningu szacowane są na półtora miliona dolarów i już pojawiły się sugestie, iż zarząd Alpine rozważa dużo szybszą roszadę w kokpicie, nawet przed serią wyścigów na Bliskim Wschodzie. Naturalnym następcą Doohana byłby Franco Colapinto.

Wiemy, że są pewne znaki zapytania wokół pozycji Jacka, ale on spisuje się dobrze. Póki co jego postawa była dobra. Pozostaje on spokojny i skupiony na sobie. Inne plotki dotyczą Franco i jesteśmy z niego zadowoleni. Zawsze trzeba decydować o tym co będzie najlepsze dla zespołu. Każdy kierowca w Formule 1 musi zapewniać wyniki. Mają tego pełną świadomość - powiedział Oliver Oakes, szef Alpine, w rozmowie ze Sky Sports F1.

Zdaniem Ralfa Schumachera, wypadek na Suzuce mógł definitywnie pogrzebać szanse Doohana na dalsze starty w Alpine. Można śmiało powiedzieć, że ciąży na nim presja i chce pokazać wszystkim, iż zasługuje na kokpit. Chce udowodnić, iż jest szybki i potrafi zrobić różnicę. Mimo to takim podejściem przekracza granicę. Flavio [Briatore] ma przekonanie, że Colapinto jest w stanie zrobić lepszą pracę oraz popchnąć zespół w kierunku rozwoju.

Były szef Racing Bulls - Franz Tost, przyznał, że był zszokowany jak rażącego błędu dopuścił się Doohan w drugim treningu. Nie można wchodzić w ten zakręt z taką prędkością. Nie było widać z jego strony jakiejkolwiek próby odpuszczenia. Naprawdę jestem tym zaskoczony. Jeżeli to był błąd kierowcy, to był on naprawdę poważny - dodał Austriak w rozmowie z ORF.