Hadjar: Przed kwalifikacjami zostałem zbyt mocno przypięty pasami
Francuz zgłaszał ekipie duży dyskomfort, który niemal skończył się wypadkiem w T3.
05.04.2513:16
552wyświetlenia
Embed from Getty Images
Isack Hadjar ujawnił, że mechanicy Racing Bulls zbyt mocno przypięli go pasami bezpieczeństwa przed kwalifikacjami do Grand Prix Japonii.
Francuz już podczas trzeciego treningu zgłaszał dyskomfort w kokpicie VCARB02 i do powtórki doszło w kwalifikacjach na etapie Q1. Hadjar sugerował przez radio, iż ból uniemożliwia mu skoncentrowanie się na jeździe, lecz ostatecznie zdołał on awansować do kolejnego segmentu z trzynastym wynikiem.
Kierowca Racing Bulls pytany przez Sky Sports F1 o konkretną przyczynę dyskomfortu w bolidzie, przyznał, że mechanicy zbyt mocno przypięli go pasami.
Finalnie Hadjar zakwalifikował się do Grand Prix Japonii z siódmym czasem, powtarzając wynik sprzed dwóch tygodni na torze w Szanghaju.
Isack Hadjar ujawnił, że mechanicy Racing Bulls zbyt mocno przypięli go pasami bezpieczeństwa przed kwalifikacjami do Grand Prix Japonii.
Francuz już podczas trzeciego treningu zgłaszał dyskomfort w kokpicie VCARB02 i do powtórki doszło w kwalifikacjach na etapie Q1. Hadjar sugerował przez radio, iż ból uniemożliwia mu skoncentrowanie się na jeździe, lecz ostatecznie zdołał on awansować do kolejnego segmentu z trzynastym wynikiem.
Kierowca Racing Bulls pytany przez Sky Sports F1 o konkretną przyczynę dyskomfortu w bolidzie, przyznał, że mechanicy zbyt mocno przypięli go pasami.
To był prawdziwy koszmar. Po prostu musiałem przez to przebrnąć. Jestem dumny z siebie, ponieważ ostatnie okrążenie z Q1 było niesamowite. Już w trzecim zakręcie zdałem sobie sprawę z tego, że nadal mam ten sam problem. Pomyślałem sobie: «Nie jest dobrze», po czym prawie się rozbiłem. Koniec końców jest ok, między pierwszym a drugim segmentem wyskoczyłem z samochodu i wróciłem. W Q1 nie było na to czasu, zrobiłem to dopiero przed Q2. Po tym jak znów znalazłem się w kokpicie i zostałem od nowa zapięty pasami, wszystko wróciło do normy, wcześniej problemem po prostu był ból.
Finalnie Hadjar zakwalifikował się do Grand Prix Japonii z siódmym czasem, powtarzając wynik sprzed dwóch tygodni na torze w Szanghaju.
Wciąż nie byłem zadowolony ze wszystkiego. Przed każdym przejazdem robiliśmy drobne korekty balansu, aż wreszcie samochód ożył na ostatnie okrążenie. Było fantastycznie, nie dało się już pojechać szybciej. Wymagało to maksymalnej koncentracji, ale byłem na to w stu procentach gotowy. Wcześniej brakowało mi odwagi, aby postawić ten ostatni krok.