Perez: W Red Bullu praktycznie wszystko stanowiło problem
Meksykanin przyznaje, że dołączał do ekipy jako zadeklarowany kierowca numer dwa.
07.01.2612:40
1197wyświetlenia
Embed from Getty Images
Sergio Perez przyznał, że Red Bull skupiony na Maksie Verstappenie
Meksykanin w latach 2021-2024 reprezentował barwy stajni z Milton Keynes, odnosząc w tym okresie największe sukcesy w swojej karierze. Perez wygrał łącznie pięć wyścigów, zdobył trzy pole positions, a także został wicemistrzem świata w sezonie 2023.
Finalnie kierowca stracił miejsce przed zeszłorocznymi zmaganiami, prezentując fatalne osiągi na tle Maksa Verstappena w sezonie 2024. Red Bull rozstając się z Perezem musiał zerwać umowę, która obowiązywała w kolejnych dwóch latach.
Tegoroczny kierowca Cadillaca uważa, że dopiero zmagania Lawsona oraz Tsunody na tle Verstappena ukazały skalę problemów Red Bulla przy współpracy z jego partnerami.
Sergio Perez przyznał, że Red Bull skupiony na Maksie Verstappenie
ciągle miał problemz jego postawą na torze wyścigowym.
Meksykanin w latach 2021-2024 reprezentował barwy stajni z Milton Keynes, odnosząc w tym okresie największe sukcesy w swojej karierze. Perez wygrał łącznie pięć wyścigów, zdobył trzy pole positions, a także został wicemistrzem świata w sezonie 2023.
Finalnie kierowca stracił miejsce przed zeszłorocznymi zmaganiami, prezentując fatalne osiągi na tle Maksa Verstappena w sezonie 2024. Red Bull rozstając się z Perezem musiał zerwać umowę, która obowiązywała w kolejnych dwóch latach.
W Red Bullu praktycznie wszystko stanowiło problem- powiedział Sergio Perez w podcaście Cracked.
Jeżeli byłem szybki, był to dla nich problem. Powodowało to napięcie wewnątrz zespołu. Gdy byłem z kolei wolniejszy od Maksa, także mieli z tym problem. Praktycznie cały czas coś było dla nich nie tak. Wiele się nauczyłem w tym okresie. Będąc w takim a nie innym środowisku oduczyłem się narzekać, po prostu robiłem wszystko co w swojej mocy.
Tegoroczny kierowca Cadillaca uważa, że dopiero zmagania Lawsona oraz Tsunody na tle Verstappena ukazały skalę problemów Red Bulla przy współpracy z jego partnerami.
Mieliśmy najlepszy zespół, który niestety rozpadł się. Mogliśmy dominować w tym sporcie przez kolejną dekadę. Niestety dobiegło to końca. To była świetna, choć skomplikowana ekipa. Bycie partnerem Maksa jest najlepszym, ale też najgorszym zadaniem w Formule 1. Każdy o tym zapomina.
Po przyjściu do Red Bulla zapewniałem wyniki. To przez to wielu zapomniało o tym z kim dzielę garaż. Dołączając do zespołu miałem pełną świadomość tego gdzie wkraczam. Nie pojawiłem się tam, by rzucać wyzwanie jednemu z najlepszych kierowców w historii- zakończył Perez, potwierdzając, że jego porozumienie ze stajnią z Milton Keynes mówiło wprost o funkcji kierowcy numer dwa.
Mateusz Szymkiewicz