Glock: Problemy Hondy są ciosem w skalę inwestycji Astona
Były kierowca F1 uważa, że zespół może wkrótce rozpocząć poszukiwania nowego dostawcy.
06.03.2614:03
496wyświetlenia
Embed from Getty Images
Były kierowca Formuły 1 - Timo Glock, określił start współpracy Astona Martina z Hondą jako
Stajnia z Silverstone rozpoczyna sezon jako czerwona latarnia, w głównej mierze przez fatalny układ napędowy Hondy. Jednostka RA626H przenosi wibracje na cały bolid, co powoduje różne awarie, a także budzi obawy o stan zdrowia kierowców.
W czwartek szef Astona - Adrian Newey, zadeklarował, że Alonso oraz Stroll nie będą w stanie przejechać pełnego dystansu wyścigu o Grand Prix Australii. Z kolei brak części zamiennych do jednostek Hondy może wymusić decyzję o celowym wycofaniu samochodów, by te były gotowe już w przyszłym tygodniu na Grand Prix Chin.
Zdaniem byłego zawodnika m.in. Jordana oraz Toyoty - Timo Glocka, skala inwestycji poczynionych w Astona Martina może zmusić Lawrence'a Strolla do drastycznych kroków, jak zerwanie kontraktu z Hondą.
Podczas piątkowej konferencji prasowej Adrian Newey ujawnił, że skala problemów Hondy stała się jasna dopiero w listopadzie, kiedy to złożył osobistą wizytę w Sakurze. Glock zapytany, z czego mógł wynikać brak wiedzy o realnym stanie przygotowań producenta, odparł:
Były kierowca Formuły 1 - Timo Glock, określił start współpracy Astona Martina z Hondą jako
katastrofalny, sugerując, że zespół wkrótce może rozpocząć poszukiwania nowego partnera.
Stajnia z Silverstone rozpoczyna sezon jako czerwona latarnia, w głównej mierze przez fatalny układ napędowy Hondy. Jednostka RA626H przenosi wibracje na cały bolid, co powoduje różne awarie, a także budzi obawy o stan zdrowia kierowców.
W czwartek szef Astona - Adrian Newey, zadeklarował, że Alonso oraz Stroll nie będą w stanie przejechać pełnego dystansu wyścigu o Grand Prix Australii. Z kolei brak części zamiennych do jednostek Hondy może wymusić decyzję o celowym wycofaniu samochodów, by te były gotowe już w przyszłym tygodniu na Grand Prix Chin.
Zdaniem byłego zawodnika m.in. Jordana oraz Toyoty - Timo Glocka, skala inwestycji poczynionych w Astona Martina może zmusić Lawrence'a Strolla do drastycznych kroków, jak zerwanie kontraktu z Hondą.
Aktualna sytuacja jest druzgocąca dla całego zespołu, to także ogromny cios dla Hondy- powiedział Glock, aktualnie pełniący funkcję eksperta Sky Deutschland.
Rozpoczęli testy z ogromnymi problemami, słyszeliśmy wiele różnych głosów. To katastrofa. Fernando Alonso był właściwie gotowy wyjechać na tor w pierwszym treningu, kiedy to nagle odkryto problem z bateriami. Wszystko się tam rozpada.
Alonso nie zdołał pokonać nawet jednego okrążenia. Z kolei Lance Stroll zamknął swój przebieg na trzech kółkach. Pomyślcie tylko o skali inwestycji w ten zespół. W Silverstone powstała zupełnie nowa fabryka, cały ośrodek badawczy oraz tunel aerodynamiczny. Dołożono też starań, by ściągnąć Adriana Newey'a oraz innych czołowych inżynierów. Tymczasem sytuacja wygląda tak, że nie są w stanie nawet wyjechać swoim samochodem na tor. Taki start sezonu jest katastrofą.
Podczas piątkowej konferencji prasowej Adrian Newey ujawnił, że skala problemów Hondy stała się jasna dopiero w listopadzie, kiedy to złożył osobistą wizytę w Sakurze. Glock zapytany, z czego mógł wynikać brak wiedzy o realnym stanie przygotowań producenta, odparł:
To dobre pytanie. Nie możemy wykluczyć, że duża część inżynierów Hondy przeszła do Red Bulla. Musimy tutaj podkreślić, że zbudowali świetną jednostkę korzystając z jej doświadczeń. Dlaczego jednak dopiero w listopadzie stało się jasne, że są aż tak z tyłu? Dlaczego szef Astona zajął się tym tak późno? Rozwój silnika trwał już od lat, rozpoczęli go dosyć wcześnie.
Na ten moment nie rozumiem powodów opóźnień Hondy. Poza tym ich wypowiedzi nie brzmią tak, by mieli przekonanie, iż wszystkie problemy zostaną zażegnane w ciągu dwóch lub trzech wyścigów. Mają fundamentalne problemy: wibracje silnika, awarie baterii, niski poziom osiągów oraz ogromną stratę do pozostałych producentów. Nie podniosą się z tego w tym roku, a próba naprawienia tego w kolejnym sezonie stawia ich w gorszej pozycji względem rywali.
Jestem ciekaw jak jest skonstruowany ich kontrakt. Jeżeli Honda nie zapewni odpowiedniego poziomu osiągów, być może pojawi się możliwość aktywowania klauzuli skracającej ważność porozumienia o współpracy. Fakt jest taki, że stracili cały ten sezon. Z kolei zmiana dostawcy przełoży się na cały projekt kolejnego samochodu. W tle będą się toczyć analizy, by rozwiązać problemy i podnieść z tego zespół. Do tego dojdzie ogromny finansowy cios, co z rynkowej perspektywy oznacza dla nich katastrofę- zakończył Niemiec.
Mateusz Szymkiewicz