Hadjar: Wyprzedzanie nareszcie jest możliwe bez przewagi tempa

Francuz przyznał, że frustrowało go ściganie poprzednią generacją bolidów F1.
09.04.2620:25
Karol Kos
15wyświetlenia
Embed from Getty Images

Isack Hadjar zwraca uwagę na jedną z największych zmian spowodowanych nowymi przepisami: w obecnej generacji bolidów wyprzedzania nie trzeba już wyraźnie szybszego samochodu.

Nowa era jednostek napędowych, oparta w dużej mierze na energii elektrycznej, mocno zmieniła charakter ścigania. Zarządzanie energią sprawia, że kierowcy częściej zwalniają przed zakrętami, co otwiera więcej okazji do ataków.

Efekt widać w czystych statystykach - w pierwszych trzech wyścigach sezonu odnotowano aż 149 manewrów wyprzedzania, podczas gdy rok temu w tych samych rundach było ich tylko 63.

Hadjar podkreśla, że wraz z większym uzależnieniem od odzyskiwania energii zmieniła się sama natura walki na torze. To pierwszy raz od dawna, gdy dwa auta o identycznym tempie mogą się wyprzedzać nawzajem. W zeszłym roku potrzebowałeś sześciu, siedmiu, a nawet ośmiu dziesiątych przewagi, żeby kogokolwiek wyprzedzić - stwierdził kierowca Red Bulla.

21-latek zaznaczył, że wcześniej, po wykonaniu manewru, kierowca praktycznie uciekał rywalowi. Czasami było tak, że po wyprzedzeniu wiedziałeś, że ten z tyłu już cię nie dogoni. To na pewno poprawia ściganie, ale momentami jest trochę sztuczne. Musimy znaleźć odpowiedni balans, ale i tak jest lepiej niż wcześniej.

Hadjar uważa, że sytuacja jeszcze się zmieni wraz z rozwojem sezonu, ale potrzebne są też korekty przepisów, których aktualny kształt pozostaje daleki od idealnego. Trochę jedno i drugie - potrzebujmy zmiany w przepisach i więcej czasu dla inżynierów. Najważniejsze są po prostu bardziej wydajne baterie - zakończył Francuz.